Paryż: Policja francuska weszła do legendarnego budynku Stowarzyszenia Polskich Kombatantów
Paryż: Policja francuska weszła do legendarnego budynku Stowarzyszenia Polskich Kombatantów
data:11 sierpnia 2026 Redaktor: Redakcja
... emigracja rozporządzała pełną swobodą słowa i szeroko z niej korzystała...

Policja francuska weszła do legendarnego budynku im. Generała Andersa w Paryżu, kupionego po wojnie przez polski rząd na uchodźstwie ze składek Stowarzyszenia Polskich Kombatantów we Francji i ich Rodzin i wyrzuciła z niego Polaków. Wartość majątku ponad 30 mln euro przejęła sprytna grupa, posługując się kruczkami prawnymi. Czego możemy spodziewać się po wicepremierze?
https://youtube.com/shorts/l00Fy4_A69U?si=1OXLxmdEuHehRwh-
Radosław Sikorski za poprzedniej kadencji sprzedał Hotel Lambert w Paryżu, ośrodek polskiej emigracji nabyty w 1843 roku za pieniądze Adama Czartoryskiego. Ciekawe, na co wydał Sikorski fundusz narodu polskiego.
Taka teraz moda, władze państwa, które zagrabiły po wojnie dziedzictwo narodowe dla „zapewnienia” tzw. „szczęścia klasy pracującej”, teraz już jako współcześni kapitaliści (dzięki temu dziedzictwu) rządzą nim jako swoim prywatnym i niszczą bez pytania wszystko, co od wieków kojarzyło się z Polską.
Po upadku Powstania Listopadowego tysiące ludzi bez środków dożycia musiały opuścić swoje rodzinne ziemie. Wielu rozproszyło się po Europie. Najwięcej osiadło w Paryżu. Tu też powstało emigracyjne stronnictwo polityczne księcia Adama Jerzego Czartoryskiego dążące do odbudowy Polski, nazwane później Hotelem Lambert.
Brakuje nam polityków na miarę Adama Czartoryskiego, pierwszego Ministra Spraw Zagranicznych w Imperium Rosyjskim w latach 1804-1806. Sprawując ten urząd u wroga, zabiegał o interes Polski. Szef MZS Rosji złożył w 200 rocznicę powstania tego urzędu kwiaty na grobie Adama Jerzego Czartoryskiego w Sieniawie. Wizyta odbyła się z pominięciem Warszawy. Widać jak ceniona jest sztuka dyplomacji choćby przez wrogów.
Adam Czartoryski nie uzyskał wiele ale ustawiczni walczył o polski interes. Hotel Lambert był miejscem spotkań polskiej emigracji. „Podczas gdy w trzech zaborach nie wolno było wymówić i wydrukować słowa „Ojczyzna”, emigracja rozporządzała pełną swobodą słowa i szeroko z niej korzystała”.
Dzisiaj jest odwrotnie. Jeszcze możemy w Polsce używać słowa Ojczyzna gdy na emigracji jest ono skutecznie kasowane, dyplomacja sterowana zarządziła pełną pacyfikację wolności słowa i szeroko korzysta z zaleceń polskiej Egzekutywy zjednoczonej ze światową.
W roku 1842 Adam Czartoryski zakupił również Adampol (tur. Polonezkoy), wieś położoną niedaleko Stambułu. Spora część byłych powstańców trafiła do Turcji. Ignacy Kopaliński, syn chłopa z Kaliskiego, wraz z korpusem gen. Różyckiego wkroczył do Galicji i dostał się w ręce Austriaków, którzy wydali go Rosjanom. Został w kajdanach wysłany do Sewastopola i wcielony do marynarki. Po ucieczce wpław do brzegu, podczas przedzierania się przez góry, został złapany przez bandę Abchazów, którzy zmusili go do niewolniczej pracy, a po kilku miesiącach sprzedali Kurdom. Po pięciu latach spotkał go u nich lazarysta i wykupił za sumę 500 piastrów.
Zakon lazarystów w imieniu księcia Czartoryskiego zajmował się wykupywaniem Polaków z niewoli. Michał Czaykowski mianowany przez księcia Adama Czartoryskiego szefem tzw. Agencji Głównej Misji Wschodniej Hotelu Lambert, dostrzegł korzyści polityczne z założenia w miarę niezależnej kolonii polskiej, o czym zawiadomił księcia Adama. Otrzymał od niego odpowiedź:
W istocie my ręce tylko i dobrą wolę możemy dać. Mamy tego pod dostatkiem, ale nakładów pierwszych nie mamy, nie możemy ani budować, ani przyjść z bydłem i sochą. To by powinno się znaleźć na gruncie, a my pracę i wierność w opłacie przyniesieni. Katolicyzm i miłosierdzie mówią za tym projektem. Wykupienie wielkiej mnogości Polaków z niewoli, w której zapomnieć mogą o swej wierze, jest mocny powód, który z czasem nie tylko w naszym kraju, ale i gdzie indziej i filantropów, i katolików do tej imprezy przyłączyć może”.
Zakon zakupił szmat ziemi „pustej, nie czyniącej przychodu” a do jej obrobienia „lepszych i tańszych, jak Polacy - po Galacie błąkający się - nie było”. Lazaryści poprzez swą działalność nie tylko w zakresie krzewienia wiary, ale również pedagogiczną oraz cywilizacyjną, chcieli rozszerzać wpływy katolicyzmu w Porcie. Na przeszkodzie stała Rosja. Car głosił się obrońcą wszystkich chrześcijan obrządków wschodnich i dzięki prawosławnego kleru zwiększał wpływy wśród ludności greckiej i słowiańskiej.
Bożena Ratter
Zdjęcia do artykułu :

Zdjęcia do artykułu :













