Paramount obiecuje 30 filmów rocznie. TVN w cieniu megafuzji

dzienniknarodowy.pl 2 часы назад
Zdjęcie: Paramount obiecuje 30 filmów rocznie. TVN w cieniu megafuzji


David Ellison, szef Paramount Skydance, zaoferował kinom pisemne gwarancje: 30 premier kinowych rocznie przez co najmniej trzy lata, 45 dni wyłączności przed PVOD i 90 dni przed streamingiem, jeżeli przejmie Warner Bros. Discovery. Dla Polski stawka to TVN, bo właściciel tej grupy medialnej jest elementem tej samej transakcji.

Obietnica dla kin, sygnał dla rynku

Jak podał TheWrap, Paramount Skydance oferuje sieciom kin umowy gwarantujące 30 premier rocznie przez co najmniej trzy lata, 45 dni przed wejściem filmów do płatnego VOD i 90 dni przed streamingiem. To ma uspokoić właścicieli kin przed planowanym przejęciem Warner Bros. Discovery. W praktyce jest to prosta transakcja polityczno-biznesowa: poprzyjcie fuzję, a my damy wam wolumen.

Kłopot polega na tym, iż wolumen nie pozostało jakością. Trzydzieści filmów rocznie może oznaczać realne odrodzenie sal kinowych, ale może też oznaczać taśmę produkcyjną, która zalewa repertuar markami, sequelami i materiałem robionym pod algorytm. Kino nie żyje samą liczbą premier. Żyje widzem, który uznaje, iż wyjście z domu ma sens.

Hollywood handluje zaufaniem widza

Ellison już wcześniej składał kinom podobne deklaracje. Associated Press relacjonowała, iż podczas CinemaCon w Las Vegas mówił o 30 premierach rocznie między Paramountem i Warner Bros. oraz o 45-dniowym oknie kinowym. Teraz obietnica ma dostać formę pisemną. To istotne, bo branża po latach dominacji streamingu chce gwarancji twardszych niż konferencyjne hasła.

Dla konserwatywnego czytelnika najciekawszy jest jednak głębszy mechanizm. Wielkie koncerny najpierw uczą ludzi, iż wszystko ma być natychmiast, tanio i na ekranie telefonu, a potem proszą kina o wsparcie, bo odkryły wartość normalnej wspólnotowej widowni. Rynek kulturalny został rozregulowany przez ten sam model, który dziś chce występować jako jego ratownik.

TVN jest polskim elementem tej układanki

Sprawa nie jest odległą ciekawostką z Los Angeles. Warner Bros. Discovery działa w Polsce poprzez strukturę obejmującą marki telewizyjne, streamingowe i produkcyjne, co widać choćby na oficjalnej stronie Warner Bros. Discovery Poland. W praktyce dla polskiego rynku oznacza to także pytanie o przyszłość grupy TVN, jednego z najważniejszych graczy medialnych w kraju.

Tu zaczyna się polska stawka. Media nie są zwykłą fabryką śrubek. Kto posiada kanały informacyjne, platformy streamingowe, prawa filmowe i biblioteki produkcji, ten wpływa na wyobraźnię społeczną. Dlatego każda wielka transakcja wokół właściciela TVN powinna być oglądana nie przez pryzmat sentymentu do hollywoodzkich marek, ale przez interes informacyjny Polski.

Pisaliśmy już o tym, jak media potrafią stać się narzędziem ideologicznej presji. W przypadku globalnych fuzji skala jest inna, ale zasada pozostaje ta sama: własność, kapitał i dystrybucja treści decydują o tym, co masowy odbiorca zobaczy jako normalność.

Liczba filmów nie rozwiązuje problemu kultury

Paramount sprzedaje kinom pewność dostaw. To zrozumiałe z perspektywy biznesu. Sale kinowe potrzebują repertuaru, pracownicy potrzebują frekwencji, a właściciele centrów handlowych chcą ruchu. Ale kultura nie może zostać sprowadzona do arkusza kalkulacyjnego z liczbą premier.

Dla Polski problem pozostało ostrzejszy. o ile rynek treści będzie w coraz większym stopniu zależny od kilku zagranicznych holdingów, narodowa kultura i polska debata publiczna będą stale spychane do roli lokalnej podkładki pod cudze strategie. Raz będzie to streaming, raz kino, raz telewizja informacyjna. Mechanizm jest wspólny: centrum decyzji leży daleko od polskiego widza.

Suwerenność zaczyna się także od ekranu

Nie ma powodu, by polski odbiorca odrzucał dobre kino z Ameryki. Problem zaczyna się wtedy, gdy za pakietem rozrywki idzie koncentracja wpływu, ideologiczna monotonia i przekonanie, iż lokalne rynki mają tylko konsumować. Naród, który oddaje swoje ekrany, oddaje część języka, pamięci i wrażliwości.

Paramount może obiecać kinom 30 filmów rocznie. Polaków powinno interesować coś więcej: kto będzie decydował o treściach, które kształtują masową wyobraźnię, i czy państwo potrafi pilnować własnego rynku medialnego. Bo suwerenność w XXI wieku nie kończy się na granicy. Wchodzi także do kina, telewizora i aplikacji w telefonie.

Źródło: TheWrap, Associated Press, WBD Poland.

Читать всю статью