Palestyna jak Zamojszczyzna. Kiedy nakaz rozbiórki staje się polityką

dzienniknarodowy.pl 4 часы назад
Zdjęcie: Palestyna jak Zamojszczyzna. Kiedy nakaz rozbiórki staje się polityką


W Kafr Akab, na północ od Wschodniej Jerozolimy, izraelskie władze wydały nakazy eksmisji i rozbiórki obejmujące dwadzieścia dwa budynki mieszkalne. Bez dachu nad głową mogą zostać dziesiątki rodzin. Formalnym powodem są przepisy budowlane, ale mechanizm zna każdy, kto pamięta, co spotkało polskie wsie pod niemiecką okupacją.

Nakazy w Kafr Akab

Izraelska administracja objęła nakazami rozbiórki dwadzieścia dwa budynki mieszkalne w Kafr Akab, dzielnicy leżącej na północnych obrzeżach okupowanej Wschodniej Jerozolimy. W wyznaczonych do wyburzenia domach mieszkają dziesiątki palestyńskich rodzin. Decyzje zapadły w chwili, gdy uwagę świata pochłaniają inne konflikty, a kolejny etap wysiedleń łatwiej przeprowadzić bez świadków.

Oficjalnym uzasadnieniem są naruszenia przepisów budowlanych. To formuła, którą władze powtarzają od lat: dom powstał bez pozwolenia, więc podlega rozbiórce. Rzecz w tym, iż dla palestyńskich mieszkańców tej części miasta pozwolenie na budowę bywa niemal nieosiągalne.

„Naruszenie przepisów" jako narzędzie

Organizacje praw człowieka od dawna dokumentują, jak działa system wydawania pozwoleń we Wschodniej Jerozolimie. Izraelskie i międzynarodowe stowarzyszenia, między innymi B'Tselem, Human Rights Watch i Amnesty International, wielokrotnie opisywały praktykę, w której Palestyńczykom odmawia się legalnej możliwości budowy, a następnie karze się ich za budowę bez zezwolenia. Efektem jest stały ubytek palestyńskiej zabudowy i miejsca dla nowych osadników.

W ocenie tych organizacji przymusowe przesiedlenia ludności cywilnej mogą naruszać prawo międzynarodowe. Nie chodzi bowiem o pojedynczy wyrok w sprawie samowoli budowlanej, ale o powtarzalny wzorzec: administracyjna i wojskowa przewaga jednej strony służy temu, by wypchnąć drugą z ziemi, na której mieszkała od pokoleń.

Echo Zamojszczyzny

Właśnie ten wzorzec każe Polakom sięgnąć pamięcią do własnej historii. Zimą 1942 i 1943 roku niemiecki okupant rozpoczął wysiedlanie polskiej ludności z Zamojszczyzny. W ramach planów kolonizacyjnych z blisko trzystu wsi usunięto około stu dziesięciu tysięcy mieszkańców. Na ich gospodarstwa sprowadzano niemieckich osadników, a rodziny rozdzielano. Najmłodszych, znanych później jako Dzieci Zamojszczyzny, wywożono do obozów albo kierowano do germanizacji.

Analogia nie polega na zrównaniu obu sytuacji co do skali czy okoliczności. Historia się nie powtarza dosłownie. Wspólny jest jednak mechanizm: silniejszy używa prawa, urzędu i munduru, by rdzenną ludność zastąpić inną, uznaną za adekwatnszą. Polak, który zna losy Zamojszczyzny, rozpoznaje ten schemat bez trudu.

Dlaczego to nas dotyczy

Można powiedzieć, iż sprawy Bliskiego Wschodu są od nas odległe. Rzecz jednak w zasadzie, nie w geografii. Naród, który przeżył wysiedlenia, wywózki i próby zniszczenia własnej tożsamości, ma szczególne prawo, a może i obowiązek, nazywać rzeczy po imieniu. Nakaz rozbiórki, za którym stoi chęć wymiany ludności, pozostaje tym samym niezależnie od tego, w jakim języku został wydany.

Źródło: Magna Polonia

Читать всю статью