Ostatni na ziemi człowiek
spojrzał przed siebie
spod pomarszczonych powiek
i w jednej chwili
całe życie przeleciało
mu przed oczyma
a na niebie tysiące aniołów spało
jeden śniąc wciąż słońce trzymał
wiedział czy to tylko sen
czy to okrutna jawa
gdy ziemię zalewała lawa nienawiści
człowiekiem
szarpał ból i zimne dreszcze
wczoraj napisał ostatni tren
na kartkach z ostatnich liści
obejrzał się za siebie
nie zobaczył już cienia
tracił wiarę i nadzieję
wczoraj był pogrzebie szczątków
czystego sumienia
czy ten świat jeszcze istnieje
pytał siebie samego
obejrzał się raz jeszcze
na ten świat bez miłości
bez powrotu do początku
a tam gdzie oprócz niego
nie było nikogo
nie było już niczego












