Obywatelski projekt „Stop Pakt” w Sejmie. Spór o granice polskiej suwerenności

dzienniknarodowy.pl 9 часы назад
Zdjęcie: Obywatelski projekt „Stop Pakt” w Sejmie. Spór o granice polskiej suwerenności


Sejm przeprowadził pierwsze czytanie obywatelskiego projektu „Stop Pakt”, popartego 170 tysiącami podpisów. Inicjatywa ma zobowiązać rząd do użycia instrumentów traktatowych w obronie porządku publicznego i bezpieczeństwa wewnętrznego przed skutkami unijnej polityki migracyjnej. Stawką jest prawo Polski do samodzielnego decydowania, kogo i na jakich zasadach wpuszcza na swoje terytorium.

Obywatelski głos dotarł na salę plenarną

W czwartek 30 lipca Sejm zajął się w pierwszym czytaniu obywatelskim projektem ustawy określanym jako „Stop Pakt”. Wnioskodawców reprezentował Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic. Pod inicjatywą złożono 170 tysięcy podpisów, a więc znacznie więcej niż wymagane 100 tysięcy. Tego głosu nie wolno sprowadzać do partyjnej awantury. To wyraźne żądanie, aby polityka migracyjna służyła bezpieczeństwu Polaków, a nie wygodzie instytucji unijnych i państw, które przez lata traciły kontrolę nad napływem ludności.

Projekt dotyczy szerzej wspólnej polityki azylowej i migracyjnej Unii Europejskiej. Zakłada, iż Rada Ministrów miałaby zastosować uprawnienia wynikające z art. 72 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej i wstrzymać wykonywanie obowiązków unijnych w tej dziedzinie, gdy wymaga tego utrzymanie porządku publicznego oraz ochrona bezpieczeństwa wewnętrznego Rzeczypospolitej. Właśnie tu przebiega zasadniczy spór prawny. Artykuł 72 pozostawia państwom odpowiedzialność za te dwie sfery, ale zakres jego użycia w sposób proponowany przez autorów projektu jest kwestionowany.

Granica ma być realna, nie dekoracyjna

Inicjatywa przewiduje również niezwłoczne przywrócenie tymczasowej kontroli granicznej przez Radę Ministrów w okolicznościach nadzwyczajnych, w tym przy masowym napływie migrantów przez granicę Polski. To rozwiązanie odpowiada elementarnej zasadzie państwowości: granica istnieje po to, by państwo wiedziało, kto ją przekracza, i mogło reagować, zanim kryzys przeniesie się do polskich miast oraz gmin.

Autorzy chcą ponadto zmienić Kodeks karny. Projekt przewiduje karę od roku do ośmiu lat więzienia dla funkcjonariusza publicznego działającego na rzecz sprowadzania lub przyjmowania obywateli państw spoza Unii Europejskiej w ramach wspólnej polityki azylowej i migracyjnej UE. Tak daleko idący przepis wymaga szczególnie starannej oceny konstytucyjnej i traktatowej. Obrona suwerenności musi być skuteczna, ale prawo karne powinno być precyzyjne i nie może pozostawiać urzędnika między sprzecznymi obowiązkami.

Sejmowy podział jest czytelny

Robert Bąkiewicz przekonywał z mównicy, iż europejska polityka migracyjna pozbawia obywateli bezpieczeństwa i uderza w kulturę kontynentu. Oceniał także, iż unijny model „solidarności” przerzuca skutki wcześniejszych decyzji jednych państw na pozostałych członków Wspólnoty. To sedno problemu. Solidarność nie może oznaczać rachunku wystawianego Polsce za błędy popełnione gdzie indziej.

Za dalszym procedowaniem projektu opowiedziały się w debacie Prawo i Sprawiedliwość, Konfederacja, Konfederacja Korony Polskiej oraz Demokracja Bezpośrednia. Krytycznie wystąpiły Koalicja Obywatelska, Polskie Stronnictwo Ludowe, Unia Centrum, Lewica i Polska 2050. Po pierwszym czytaniu o dalszym losie inicjatywy miało zdecydować głosowanie.

Polska potrzebuje własnej doktryny migracyjnej

Sam projekt nie rozwiąże wszystkich problemów. Potrzebne są szczelne granice, sprawne służby, szybkie procedury powrotowe, odpowiedzialna polityka wizowa i jasne rozróżnienie między legalnym przyjazdem a bezprawnym przekroczeniem granicy. Żadna z tych kwestii nie uzasadnia pogardy wobec ludzi. Państwo ma jednak obowiązek kontrolować migrację, bo odpowiada przed własnymi obywatelami za bezpieczeństwo, ład społeczny i wydatki publiczne.

„Stop Pakt” stawia Sejmowi pytanie ważniejsze niż los pojedynczego druku: czy o polityce migracyjnej Polski będą ostatecznie decydować polskie władze pod kontrolą obywateli, czy mechanizm ustanowiony ponad ich głowami. Odpowiedź musi być jednoznaczna. Pierwszeństwo ma interes narodowy i bezpieczeństwo Polaków.

Źródło: Prawy.pl

Читать всю статью