Nowy premier Ukrainy dzwoni do Tuska. Podziękował za sankcje i zaprosił do Kijowa

dzienniknarodowy.pl 4 часы назад
Zdjęcie: Nowy premier Ukrainy dzwoni do Tuska. Podziękował za sankcje i zaprosił do Kijowa


Serhij Korecki, świeżo zaprzysiężony premier Ukrainy, w pierwszej rozmowie z Donaldem Tuskiem zaprosił polskiego premiera do Kijowa i podziękował Warszawie za poparcie 21. pakietu unijnych sankcji wobec Rosji. Piątkowa rozmowa, o której poinformował Polsat News, była kurtuazyjnym otwarciem relacji nowego rządu w Kijowie z jego najważniejszym sąsiadem. Za dyplomatycznymi gestami kryje się jednak twarda kalkulacja.

Pierwszy telefon nowego premiera

Serhij Korecki, który dopiero obejmuje stanowisko szefa ukraińskiego rządu, jako jednego z pierwszych zagranicznych partnerów wybrał Donalda Tuska. Jak poinformował Polsat News, w piątkowej rozmowie ukraiński premier zaprosił polskiego odpowiednika do złożenia wizyty na Ukrainie w najbliższym czasie. Podziękował też Polsce za poparcie 21. pakietu sankcji Unii Europejskiej wobec Rosji.

Wybór adresata nie jest przypadkowy. Polska pozostaje dla Kijowa kluczowym korytarzem dostaw, sojusznikiem w NATO i jednym z najgłośniejszych rzeczników twardej polityki wobec Moskwy. Dla nowego premiera, który obejmuje urząd w cieniu wojny i kolejnych afer korupcyjnych, szybki telefon do Warszawy to sygnał, iż relacje z sąsiadem chce trzymać w dobrym stanie.

Sankcje jako waluta wdzięczności

Najbardziej konkretnym punktem rozmowy były sankcje. Kolejne pakiety Unii uderzają w rosyjski sektor energetyczny, banki, flotę cieni przewożącą ropę z pominięciem embarga oraz firmy pomagające omijać dotychczasowe ograniczenia. Kijów traktuje każdy nowy pakiet jako miarę determinacji Zachodu i pilnie liczy, kto go popiera, a kto hamuje.

Polska od początku wojny należy do państw naciskających na ostrzejszy kurs. To wygodna pozycja politycznie, ale nie darmowa. Sankcje uderzają również w europejską gospodarkę, a ich skuteczność w załamaniu rosyjskiego budżetu wciąż budzi spory wśród ekonomistów. Podziękowania z Kijowa są miłe, ale nie zwalniają Warszawy z pytania, ile realnie kosztują polskiego podatnika i przedsiębiorcę.

Dla Polski sankcje mają też wymiar strategiczny. Warszawa od lat powtarza, iż uzależnienie Europy od rosyjskich surowców było błędem, za który cały kontynent płaci do dziś. Odcięcie Moskwy od zysków z ropy i gazu wpisuje się w polską wizję bezpieczeństwa energetycznego regionu. Kłopot w tym, iż kolejne pakiety są coraz trudniejsze do wynegocjowania, bo część państw Unii wciąż liczy straty własnych gospodarek i szuka wyłączeń.

Zaproszenie do Kijowa

Zaproszenie Tuska na Ukrainę ma wymiar przede wszystkim symboliczny. Wizyta polskiego premiera w Kijowie byłaby potwierdzeniem, iż mimo napięć ostatnich lat obie stolice chcą rozmawiać na najwyższym szczeblu. Takie podróże mają jednak także drugą warstwę. Każda wizyta to okazja, by postawić trudne kwestie: rolnictwo, tranzyt, sprawy historyczne i granice ukraińskich oczekiwań wobec Polski.

Nowy rząd w Kijowie zdaje się rozumieć, iż relacje z Warszawą wymagają odbudowy zaufania. To, czy zaproszenie okaże się początkiem realnego dialogu, czy tylko dyplomatyczną kurtuazją, pozostaje na razie bez odpowiedzi.

Gesty i rachunki

Pierwsza rozmowa Koreckiego z Tuskiem przebiegła w przyjaznym tonie. Zaproszenie, podziękowania i deklaracje współpracy budują dobry klimat. Prawdziwym sprawdzianem będzie jednak nie ciepło słów, ale to, czy Warszawa potrafi tę życzliwość przełożyć na konkretne korzyści dla Polski. W polityce między sąsiadami liczą się nie gesty, ale rachunki.

Źródło: Polsat News

Читать всю статью