Niemiecka prasa oskarża Nawrockiego. Polacy mają prawo stawiać warunki Ukrainie

dzienniknarodowy.pl 7 часы назад
Zdjęcie: Niemiecka prasa oskarża Nawrockiego. Polacy mają prawo stawiać warunki Ukrainie


Niemiecki dziennik "Die Tageszeitung" wiąże pogorszenie nastawienia Polaków do Ukraińców z wypowiedziami polityków, zwłaszcza prezydenta Karola Nawrockiego. Taka diagnoza pomija jednak zasadniczą różnicę: przemoc wobec człowieka jest przestępstwem, ale domaganie się wzajemności, uczciwych zasad świadczeń i prawdy historycznej jest prawem suwerennego narodu.

Niemiecka gazeta wskazuje na prezydenta

Niemiecki dziennik "Die Tageszeitung" opisał przypadki ataków na Ukraińców w Polsce i uznał, iż na pogorszenie nastrojów wpływa język polityków. Według omówienia opublikowanego przez Interię ton tej debacie ma nadawać prezydent Karol Nawrocki. Gazeta wytknęła mu również, iż w pierwszym roku urzędowania nie złożył oficjalnej wizyty na Ukrainie.

Każdy atak na człowieka ze względu na jego narodowość zasługuje na potępienie i reakcję państwa. Sprawcy odpowiadają za własne czyny. Nie wolno jednak używać jednostkowych przestępstw do delegitymizowania całej debaty o kosztach pomocy, polityce socjalnej czy trudnych sprawach historycznych. Takie zrównanie jest wygodne dla komentatorów, którzy chcieliby, aby Polska pomagała bez prawa do stawiania warunków.

Sondaże pokazują zmianę, nie prostą historię o nienawiści

Zmiana nastrojów jest faktem. W lipcu 2026 roku CBOS podał, iż 52 proc. badanych sprzeciwiało się przyjmowaniu uchodźców z Ukrainy, a 42 proc. je popierało. Był to pierwszy pomiar tej pracowni, w którym przeciwnicy uzyskali przewagę. Jednocześnie 54 proc. respondentów oceniło polską pomoc dla ukraińskich uchodźców jako zbyt dużą, zaś 40 proc. jako odpowiednią.

Ten sam CBOS pokazał jednak obraz znacznie bardziej złożony od publicystycznej opowieści o wrogości. Trzy czwarte ankietowanych uznało, iż Polska i Ukraina powinny przede wszystkim współpracować wobec zagrożenia ze strony Rosji. Zarazem 84 proc. stwierdziło, iż państwo polskie powinno reagować na gloryfikowanie przez inne kraje postaci odpowiedzialnych za zbrodnie na Polakach.

Polacy potrafią więc rozdzielić bezpieczeństwo od politycznej uległości. Chcą współpracy przeciw Rosji, ale żądają szacunku dla własnej pamięci oraz kontroli nad pieniędzmi publicznymi. To dojrzałe stanowisko państwowe, a nie dowód zbiorowej niechęci wobec Ukraińców.

Nawrocki mówi o warunkach pomocy

Karol Nawrocki zawetował w sierpniu 2025 roku ustawę dotyczącą pomocy obywatelom Ukrainy. Uzasadniał, iż świadczenie 800 plus oraz dostęp do części świadczeń zdrowotnych powinny być powiązane z pracą w Polsce. Podkreślał przy tym, iż Polska nie rezygnuje z pomocy Ukrainie i musi równocześnie kierować się własnym interesem oraz potrzebami obronnymi.

Można spierać się o konstrukcję tych przepisów i skutki prezydenckiego weta. Nieuczciwe jest natomiast przedstawianie samego postulatu pierwszeństwa obywateli własnego państwa jako podsycania wrogości. Polski prezydent odpowiada przed polskimi obywatelami. Ma obowiązek pytać, czy system świadczeń jest sprawiedliwy, szczelny i możliwy do utrzymania.

Podobnie wygląda spór o pamięć. Pomoc państwu napadniętemu przez Rosję nie może oznaczać milczenia o rzezi wołyńskiej ani zgody na kult sprawców zbrodni na Polakach. Dobre relacje buduje prawda i wzajemność. Przemilczenie daje jedynie pozorny spokój, który pęka przy pierwszym poważnym kryzysie.

Polska debata nie potrzebuje niemieckiego pouczania

Niemiecka prasa ma prawo analizować polską politykę. Polska opinia publiczna ma zaś prawo odrzucić diagnozę, która sprowadza narastające zmęczenie kosztami i brak postępu w sprawach historycznych do tonu jednego polityka. Dane CBOS pokazują realną zmianę społeczną, ale również trwałe poparcie dla współpracy z Ukrainą przeciw rosyjskiemu zagrożeniu.

Stawką dla Polski jest utrzymanie dwóch zasad naraz: bezpieczeństwa ludzi zamieszkałych w naszym kraju oraz suwerennego prawa do ustalania warunków pomocy. Państwo ma bezwzględnie ścigać przemoc wobec Ukraińców. Nie może za to uciszać obywateli, którzy pytają o wydatki, wzajemność i pamięć ofiar. Tak wygląda odpowiedzialny realizm narodowy.

Źródło: Interia Wydarzenia

Читать всю статью