Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział 6 listopada udział w Marszu Niepodległości 11 listopada w Warszawie. Sejm tego samego dnia odrzucił wniosek PiS o wotum nieufności wobec Marcina Kierwińskiego stosunkiem 212 do 235 głosów, więc szef MSWiA pozostaje na stanowisku. Trybunał Konstytucyjny ma 17 listopada rozpatrzyć wnioski immunitetowe dotyczące Bogdana Święczkowskiego.
Nawrocki stawia na 11 listopada
Karol Nawrocki potwierdził, iż 11 listopada weźmie udział w warszawskim Marszu Niepodległości. Prezydent przekazał swoją decyzję w piątek w mediach społecznościowych i zaznaczył, iż uczestniczy w tym wydarzeniu co roku. To deklaracja jasna i potrzebna. Głowa państwa staje po stronie Polaków, którzy chcą świętować odzyskanie niepodległości pod biało-czerwoną flagą, bez wstydu i bez przepraszania za patriotyzm.
Obecność prezydenta wzmacnia rangę społecznych obchodów. Marsz wyrósł z inicjatywy środowisk narodowych, a przez lata stał się jednym z najważniejszych publicznych świadectw przywiązania do suwerenności. Jego historia i miejsce w kalendarzu świąt narodowych pokazują, iż 11 listopada nie jest dekoracją w państwowym ceremoniale. To przypomnienie, iż wolność została wywalczona i musi być stale chroniona.
Deklaracja Nawrockiego ma też znaczenie polityczne. Kilka dni wcześniej Jarosław Kaczyński apelował o masowy udział w pochodzie. Pisaliśmy wówczas, iż PiS liczy na Marsz Niepodległości po słabej mobilizacji przed TK. Prezydent nie musi jednak sprowadzać swojej obecności do partyjnego rachunku. Dla uczestników najważniejsze będzie to, iż urząd Prezydenta RP nie odcina się od oddolnego patriotyzmu.
Kierwiński zostaje w MSWiA
W piątkowym głosowaniu Sejm odrzucił wniosek Prawa i Sprawiedliwości o wotum nieufności wobec ministra spraw wewnętrznych i administracji Marcina Kierwińskiego. W głosowaniu uczestniczyło 447 posłów. Do odwołania ministra potrzebna była większość 231 głosów. Za wnioskiem opowiedziało się 212 posłów, przeciw było 235, nikt nie wstrzymał się od głosu.
Był to trzeci wniosek PiS o odwołanie Kierwińskiego. Wnioskodawcy zarzucali mu między innymi niewłaściwy nadzór nad instytucjami odpowiadającymi za bezpieczeństwo wewnętrzne państwa. Sejmowa Komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych wcześniej zaopiniowała wniosek negatywnie. Minister utrzymał stanowisko dzięki przewadze 23 głosów przeciwników odwołania nad jego zwolennikami.
Koalicja rządząca obroniła swojego ministra, ale samo głosowanie nie zamyka sporu o jakość nadzoru nad służbami i bezpieczeństwem obywateli. Dla Polaków liczy się nie trwałość gabinetowych układów, ale sprawne państwo. MSWiA odpowiada za obszar, w którym błędy gwałtownie przestają być abstrakcyjną polityką i uderzają w codzienne poczucie bezpieczeństwa.
Trybunał zajmie się immunitetami
Kolejny istotny termin to 17 listopada. Na godzinę 9.00 zapowiedziano posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Przedmiotem mają być wnioski Prokuratora Generalnego o zgodę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziów TK Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego.
Rozpatrzenie wniosku immunitetowego nie przesądza o winie żadnego z sędziów. Jest etapem procedury, która powinna odbywać się ściśle według prawa, bez medialnych wyroków i bez politycznego odwetu. Spór wokół Trybunału trwa od dawna, a każda decyzja podejmowana w tej atmosferze będzie oceniana także jako test szacunku dla konstytucyjnych instytucji państwa.
Trzy sygnały z jednego dnia
Piątek pokazał trzy różne oblicza polskiej polityki. Prezydent wybrał obecność wśród uczestników narodowego święta. Sejm utrzymał ministra odpowiedzialnego za bezpieczeństwo wewnętrzne. Trybunał przygotowuje się do decyzji w sprawie immunitetów dwóch swoich sędziów.
Stawka dla Polski jest konkretna: silna pamięć narodowa, skuteczne służby i instytucje działające według prawa. Patriotyczny gest 11 listopada ma wartość, ale państwo zdaje egzamin także między rocznicami. Tam rozstrzyga się, czy suwerenność jest żywą zasadą, czy tylko uroczystym słowem.
Źródło: Wirtualna Polska
Źródło: WP Wiadomości











