Mentzen: Ukrainiec w polskim rządzie to słaby punkt bezpieczeństwa

dzienniknarodowy.pl 7 часы назад
Zdjęcie: Mentzen: Ukrainiec w polskim rządzie to słaby punkt bezpieczeństwa


Sławomir Mentzen 26 sierpnia stwierdził, iż Ukrainiec w polskim rządzie jest „słabym punktem”, ponieważ Polska ma być drugim po Rosji celem zainteresowania ukraińskiego wywiadu. Lider Konfederacji domaga się wykluczenia Ukraińców z rządu i administracji. Spór dotyczy granicy między bezpieczeństwem państwa a odpowiedzialnością zbiorową.

Mentzen wskazuje na aktywność obcego wywiadu

Sławomir Mentzen przedstawił swoje stanowisko w nagraniu opublikowanym 26 sierpnia. Jak wynika z komunikatu Konfederacji zawierającego wypowiedź polityka, lider tej formacji uważa, iż Polska zajmuje drugie miejsce po Rosji wśród państw pozostających w kręgu zainteresowania ukraińskiego wywiadu. Powołał się przy tym na wiedzę pochodzącą z polskich sił specjalnych.

Polityk nie przedstawił publicznie materiału, który pozwalałby niezależnie zweryfikować wskazaną kolejność. Sam problem aktywności obcych służb nie jest jednak błahy. Każde państwo prowadzi działania wywiadowcze także wobec partnerów, a Polska, jako zaplecze logistyczne dla pomocy kierowanej na Ukrainę, ma szczególne znaczenie operacyjne. Państwo polskie musi zakładać, iż jego administracja, infrastruktura i proces decyzyjny są obiektem zainteresowania wielu służb.

Bezpieczeństwo wymaga procedur, nie etnicznego automatu

Mentzen poszedł dalej. Stwierdził, iż Ukrainiec w polskim rządzie jest słabym punktem, a osoby narodowości ukraińskiej nie powinny pracować w rządzie ani administracji państwowej. To bardzo szeroka teza. Ochrona tajemnic państwowych jest obowiązkiem władz, ale o ryzyku muszą rozstrzygać obywatelstwo, rzeczywiste więzi z obcym państwem, dostęp do informacji oraz wynik sprawdzenia przez służby. Samo pochodzenie etniczne nie dowodzi nielojalności.

Polska ma prawo stawiać najwyższe wymagania ludziom dopuszczanym do decyzji o obronności, dyplomacji i bezpieczeństwie. Powinna także rygorystycznie sprawdzać konflikt interesów oraz kontakty mogące tworzyć podatność na nacisk. Te reguły muszą obejmować każdego, niezależnie od nazwiska i deklarowanej narodowości. Tylko wtedy państwo jest twarde, a zarazem sprawiedliwe.

Wypowiedź wpisuje się w coraz ostrzejszą linię lidera Konfederacji wobec polityki polsko-ukraińskiej. Wcześniej Mentzen pytał o realną zdolność obronną Polski, kierując uwagę z uroczystych deklaracji na stan armii i zapasów. Ten sam realizm powinien obowiązywać w ochronie administracji: mniej politycznych etykiet, więcej skutecznej pracy kontrwywiadowczej.

Polska racja stanu bez odpowiedzialności zbiorowej

Pomoc Ukrainie w odpieraniu rosyjskiej agresji wynika z interesu Polski, bo osłabia potencjał państwa, które stanowi dla nas bezpośrednie zagrożenie. Nie oznacza to rezygnacji z własnej podmiotowości. Warszawa ma prawo żądać wzajemności, bronić prawdy o Wołyniu i kontrolować wpływ obcych państw na własne instytucje. Spór o warunki polskiego wsparcia dla Ukrainy nie może być zamykany oskarżeniem o złą wolę.

Stawką jest bezpieczeństwo Polaków i zaufanie do państwa. Rząd powinien jasno wyjaśnić, jakie standardy bezpieczeństwa obowiązują osoby mające dostęp do informacji wrażliwych. Zarazem trzeba odrzucić zbiorowe podejrzenie wobec całej grupy narodowej. Silna Polska chroni swoje tajemnice na podstawie faktów, lojalności i procedur, a nie pochodzenia.

Źródło: Konfederacja, Kresy.pl.

Źródło: Kresy.pl

Читать всю статью