Sławomir Mentzen 12 sierpnia zakpił z zapewnień gen. Wiesława Kukuły o gotowości Wojska Polskiego do defilady 15 sierpnia w Warszawie. W poście na X zapytał, czy armia jest równie gotowa do obrony kraju. Stawka jest prosta: parada nie może zastąpić realnej siły odstraszania.
Polityczna szpila po próbie generalnej
Sławomir Mentzen odniósł się do komunikatu gen. Wiesława Kukuły po próbie generalnej defilady przed Świętem Wojska Polskiego. Szef Sztabu Generalnego zapewniał, iż armia jest przygotowana do pokazu zaplanowanego na 15 sierpnia. Lider Nowej Nadziei odpowiedział ironią i postawił pytanie, które w państwie graniczącym z wojną powinno paść bez lęku: czy wojsko jest gotowe także do obrony Polski w razie ataku.
To nie jest spór o samą defiladę. Państwo ma prawo pokazywać obywatelom sprzęt, żołnierzy i własną ciągłość. 15 sierpnia to rocznica zwycięstwa nad bolszewikami, dzień dumy i pamięci. Problem zaczyna się tam, gdzie rytuał ma przykryć pytania o rezerwy, logistykę, amunicję, obronę przeciwlotniczą i zdolność państwa do szybkiej reakcji.
Defilada będzie wielka, pytania zostają
Jak podała Rzeczpospolita, powołując się na PAP, w warszawskiej defiladzie ma wziąć udział 10 tysięcy żołnierzy, a publiczność ma zobaczyć najnowocześniejszy sprzęt, w tym myśliwce F-35 w polskich barwach. Gen. Kukuła mówił po próbie generalnej, iż wszystko przebiegło zgodnie z planem i iż wojsko jest przygotowane do wydarzenia.
Dla obywatela brzmi to dobrze. Ale obywatel ma też prawo zapytać o drugą część rachunku. Defilada jest obrazem państwa. Obrona jest jego treścią. Dlatego wcześniejsze teksty DN o największej defiladzie Wojska Polskiego wskazywały, iż pokaz siły ma sens tylko wtedy, gdy idzie za nim gotowość bojowa, wyszkolenie i sprawna administracja wojskowa.
Mundur wymaga szacunku, państwo wymaga kontroli
Mentzen użył ironii. Napisał, iż cieszy się, iż wojsko do czegoś się nadaje, po czym zapytał o gotowość do obrony kraju. To ostra forma, ale sedno jest polityczne: wydatki na obronność nie mogą być traktowane jak dekoracja do państwowego święta. Skoro Polska przeznacza ogromne środki na armię, Polacy mają prawo żądać odpowiedzi, co za te pieniądze realnie kupujemy.
Tu trzeba postawić granicę. Żołnierzowi należy się szacunek. Atak na mundur byłby błędem i niesprawiedliwością. Kontrola dowództwa, MON i polityków odpowiedzialnych za zakupy, procedury oraz przygotowanie rezerw jest jednak obowiązkiem życia publicznego. Narodowe państwo nie polega na tym, iż obywatel bije brawo każdej konferencji. Polega na tym, iż pyta o bezpieczeństwo własnej rodziny.
Polska potrzebuje odstraszania, nie samej oprawy
Gen. Kukuła przypominał, iż mimo święta realizowane są operacje Wschodnia Zorza i Bezpieczne Podlasie. To ważne, bo realne zagrożenie nie znika na czas uroczystości. Rosyjska presja na wschodzie, wojna na Ukrainie, prowokacje przy granicy i rosnąca rola dronów pokazują, iż obrona państwa jest dziś sprawą codzienną, a nie tematem do odłożenia po defiladzie.
Właśnie dlatego spór o słowa Mentzena ma większy ciężar niż zwykła wymiana złośliwości. Polska prawica powinna umieć jednocześnie szanować armię i wymagać od państwa twardych odpowiedzi. Bez tego łatwo zamienić patriotyzm w scenografię. A scenografia nie zatrzyma rakiety, drona ani presji hybrydowej.
Ostatecznie pytanie brzmi prosto: czy 15 sierpnia zobaczymy tylko dobrze zorganizowany pokaz, czy także fragment sprawnego systemu obrony Rzeczypospolitej? Dla Polaków różnica jest zasadnicza. Od niej zależy nie prestiż uroczystości, ale bezpieczeństwo domu, granicy i państwa.
Źródło: Do Rzeczy, Sławomir Mentzen na X, Rzeczpospolita/PAP
Źródło: Do Rzeczy









![Policja udaremniła nielegalny przejazd hulajnóg w Rzeszowie. Posypały się mandaty [FOTO/WIDEO]](https://static2.halorzeszow.pl/data/articles/xga-16x9-policja-udaremnila-nielegalny-przejazd-hulajnog-w-rzeszowie-posypaly-sie-mandaty-foto-wideo-1786570369.png)




