Łukaszenka pod lupą Kijowa. Białoruska opozycja domaga się rozliczenia

dzienniknarodowy.pl 4 часы назад
Zdjęcie: Łukaszenka pod lupą Kijowa. Białoruska opozycja domaga się rozliczenia


Kancelaria Wołodymyra Zełenskiego zwróciła się do prokuratora generalnego Ukrainy o rozważenie sprawy karnej przeciw Alaksandrowi Łukaszence. Impulsem był apel Forum Sił Demokratycznych Białorusi, które chce ścigania przywódcy Mińska za rolę reżimu w wojnie Rosji przeciw Ukrainie. Dla Polski to sygnał prosty: wschodnia flanka nie może żyć w świecie bezkarności.

Apel białoruskiej opozycji

Jak podał Reuters, kancelaria prezydenta Wołodymyra Zełenskiego skierowała do prokuratora generalnego Ukrainy pismo w sprawie Alaksandra Łukaszenki. Chodzi o rozważenie wszczęcia postępowania karnego przeciw białoruskiemu przywódcy. Polsat News, relacjonując doniesienia agencji, wskazał, iż była to odpowiedź na apel opozycjonistów z Forum Sił Demokratycznych Białorusi.

Według Reutersa białoruscy demokraci napisali do Zełenskiego w maju. Domagali się, aby Kijów zajął się odpowiedzialnością Łukaszenki za udział jego reżimu w agresji przeciw Ukrainie, w tym za współpracę z Rosją oraz za czyny opisywane przez opozycję jako zbrodnie wojenne, ludobójstwo i terror państwowy. Na tym etapie mowa o rozważeniu sprawy przez ukraińską prokuraturę, a nie o wyroku czy przesądzeniu odpowiedzialności karnej.

Mińsk jako zaplecze Moskwy

Najważniejszy fakt jest znany od początku pełnoskalowej wojny. W lutym 2022 roku Rosja wykorzystała terytorium Białorusi jako jedno z zapleczy ataku na Ukrainę. Reżim Łukaszenki nie był więc neutralnym sąsiadem, który przypadkiem znalazł się przy granicy wojny. Był politycznym i wojskowym zapleczem Moskwy.

To ma znaczenie także dla Polski. Białoruś pod rządami Łukaszenki jest elementem rosyjskiego systemu nacisku na nasz region: od militarnej presji przy granicy, przez zależność od Kremla, po wykorzystywanie państwa jako narzędzia destabilizacji. Kto udaje, iż Mińsk jest dziś samodzielnym graczem, ten nie rozumie realiów Europy Środkowo-Wschodniej.

Sprawa dzieci i odpowiedzialność państwa

W tle apelu pojawia się także sprawa ukraińskich dzieci przewożonych na Białoruś. Humanitarian Research Lab przy Yale School of Public Health informowało wcześniej, iż ponad 2400 dzieci z Ukrainy trafiło na Białoruś. Organizacje i władze ukraińskie od dawna wskazują, iż takie działania trzeba badać jako część szerszej polityki prowadzonej wspólnie przez Rosję i jej białoruskiego sojusznika.

Tu potrzebna jest precyzja. Samo wszczęcie lub rozważenie postępowania nie pozostało skazaniem. Ale bez nazwania odpowiedzialności politycznej i prawnej nie ma żadnego realnego odstraszania. Moskwa i Mińsk od lat testują Zachód: sprawdzają, czy za agresję, represje i udział w wojnie płaci się cenę, czy tylko słyszy kolejne komunikaty dyplomatyczne.

Polska stawka

Polska ma w tej sprawie własny interes. Nie chodzi o gest wobec Kijowa ani o emocjonalną solidarność z białoruską opozycją. Chodzi o porządek bezpieczeństwa przy naszej granicy. o ile reżim, który oddaje terytorium Rosji do ataku, później wraca do politycznej gry bez rachunku, to każdy następny szantaż wobec Warszawy, Wilna czy Rygi staje się bardziej prawdopodobny.

Białorusini walczący z dyktaturą Łukaszenki rozumieją rzecz, którą zachodnie salony często wypierają: bezpieczeństwo zaczyna się od odpowiedzialności. Państwo, które pomaga agresorowi, nie może być traktowane jak zwykły partner do rozmów technicznych. A Polska powinna wspierać każdy realistyczny krok, który osłabia rosyjsko-białoruski mechanizm nacisku na naszą część Europy.

Nie wolno jednak mylić reżimu z narodem. Wielu Białorusinów zapłaciło za sprzeciw wobec Łukaszenki więzieniem, emigracją i rozbiciem rodzin. Tym bardziej należy mówić jasno: problemem nie jest białoruskość. Problemem jest władza, która związała państwo z interesem Kremla. Rozliczenie tej władzy leży także w polskim interesie narodowym.

Źródło: Polsat News

Читать всю статью