Narodowy Urząd Audytu Litwy ogłosił 21 sierpnia, iż system zakupów uzbrojenia nie nadąża za potrzebami armii: kontrakty z lat 2023-2025 miały wartość 8,7 mld euro, a odsetek nieudanych postępowań wzrósł z 24 do 59 proc. To sygnał także dla Polski: pieniądze bez sprawnego państwa nie dają bezpieczeństwa.
Rekordowe wydatki, słaba przepustowość
Narodowy Urząd Audytu Litwy podał, iż litewski system pozyskiwania uzbrojenia i sprzętu wojskowego nie nadąża za potrzebami Sił Zbrojnych. W latach 2023-2025 zawarto kontrakty warte 8,7 mld euro, a finansowanie tego obszaru w systemie obrony narodowej wzrosło z 14 proc. do 40 proc. wydatków. Problem polega na tym, iż wraz z pieniędzmi nie przyszła odpowiednia sprawność proceduralna.
Defence24 zwraca uwagę, iż audyt brzmi alarmująco mimo gwałtownego wzrostu wydatków na obronność. I właśnie to jest najważniejsze. Państwo może uchwalić wielki budżet, może mówić o odstraszaniu i gotowości, może pokazywać listę planowanych zakupów. o ile jednak urząd, wojsko i ministerstwo nie potrafią gwałtownie przeprowadzić projektów, papier nie zamienia się w realną zdolność bojową.
Nieudane postępowania urosły do 59 procent
Audytorzy wskazali, iż odsetek nieudanych zamówień wzrósł z 24 proc. w 2023 r. do 59 proc. w 2025 r. Powody są różne: zmieniające się wymagania, niedopracowane specyfikacje operacyjne, brak ofert w terminie albo ceny uznane za zbyt wysokie. To katalog dobrze znany każdemu państwu, które próbuje modernizować armię w pośpiechu po rosyjskiej agresji na Ukrainę.
Decyzje też ciągnęły się miesiącami. Według audytu w 42 proc. analizowanych przypadków uzgodnienia z departamentami ministerstwa i grupami doradczymi trwały od 30 do 374 dni. Zalecany maksymalny czas międzynarodowego procesu zakupowego wynosił 180-240 dni kalendarzowych. o ile samo uzgadnianie potrafi pożreć niemal rok, to wróg nie musi choćby atakować dostaw. Wystarczy, iż państwo ugrzęźnie we własnym systemie.
Wyjątki od przetargów i ryzyko kontroli
Litewska Agencja Zasobów Obronnych w latach 2023-2025 zawarła 62 umowy w trybie wyjątków przewidzianych dla obronności i bezpieczeństwa. Ich wartość wyniosła prawie 3,4 mld euro. Audyt nie stwierdził poważnych systemowych naruszeń, które zmieniałyby wynik postępowań, ale wskazał na braki kontroli. W 38 proc. zwykłych zamówień na uzbrojenie znaleziono niezgodności o wysokim lub średnim znaczeniu.
To jest moment, w którym twardy realizm narodowy każe zejść z poziomu haseł na poziom śrub, terminów i odpowiedzialności urzędników. Bezpieczeństwo nie rodzi się z konferencji prasowej. Rodzi się z magazynu amunicji, serwisu, wyszkolonego żołnierza i sprawnego kontraktu. Litwa leży na newralgicznym odcinku wschodniej flanki NATO, więc każde opóźnienie ma znaczenie także dla Warszawy.
Wilno chce skrócić ścieżkę decyzyjną
Audyt zalecił Ministerstwu Obrony Narodowej Litwy, Agencji Zasobów Obronnych i Siłom Zbrojnym Litwy zmiany w systemie. Jednym z celów ma być zasada, iż od zatwierdzenia potrzeby do jej zaspokojenia nie powinno mijać więcej niż 730 dni. Koordynacja decyzji ma zostać skrócona do maksymalnie 35 dni roboczych, a odsetek nieudanych postępowań ma spaść do 20 proc.
Litewska audytor generalna Irena Segalovičienė podkreśliła w komunikacie, iż w sektorze obronnym czas jest zasobem równie krytycznym jak pieniądze. To zdanie warto potraktować serio również w Polsce. Pisaliśmy niedawno, iż Tarcza Wschód trafia do strategii USA. Takie projekty mają sens tylko wtedy, gdy infrastruktura, zakupy i dowodzenie idą równym krokiem.
Lekcja dla Polski i regionu
Litwa nie jest dalekim krajem z mapy. To sąsiad Polski, państwo bałtyckie i element tej samej układanki bezpieczeństwa. Kiedy Wilno ostrzega przed rosyjskimi prowokacjami, co opisywaliśmy w tekście Litwa ostrzega przed rosyjską prowokacją, nie jest to problem wyłącznie litewski. To część nacisku na cały region między Bałtykiem a Morzem Czarnym.
Dla Polski wniosek jest prosty. Rekordowe wydatki na armię są konieczne, ale same nie wystarczą. Potrzebne są przejrzyste procedury, kompetentni ludzie, kontrola kosztów życia sprzętu i odporność na polityczne wrzutki. Suwerenność kosztuje. Jeszcze więcej kosztuje jednak sytuacja, w której pieniądze są wydane, a żołnierz przez cały czas czeka na sprzęt.
Źródło: Defence24, Narodowy Urząd Audytu Litwy.
Źródło: Defence24
















