Krwawa niedziela na Wołyniu. Pamięć o ofiarach wymaga prawdy

dzienniknarodowy.pl 7 часы назад
Zdjęcie: Krwawa niedziela na Wołyniu. Pamięć o ofiarach wymaga prawdy


11 lipca 1943 roku nastąpiła kulminacja zorganizowanych mordów na polskiej ludności Wołynia. Oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii uderzyły tego dnia na liczne polskie miejscowości, a celem napadów stali się bezbronni mieszkańcy, często zgromadzeni na niedzielnych nabożeństwach. Pamięć o ofiarach tej zbrodni jest obowiązkiem polskiego państwa i warunkiem uczciwych relacji z Ukrainą.

Niedziela, która stała się symbolem zbrodni

11 lipca 1943 roku zapisał się w polskiej pamięci jako krwawa niedziela. Był to kulminacyjny moment rzezi wołyńskiej, prowadzonej przez Ukraińską Powstańczą Armię przeciw polskiej ludności cywilnej na Wołyniu. Ataki przeprowadzano jednocześnie w wielu miejscowościach. Ich ofiarami były całe rodziny: kobiety, dzieci i starcy.

Wybór niedzieli miał tragiczne znaczenie. Wielu Polaków przebywało wtedy w kościołach lub zmierzało na nabożeństwa. Napastnicy uderzali na wsie i parafie, wykorzystując moment, w którym mieszkańcy byli zgromadzeni i bezbronni. Jak przypomina materiał Tadeusza M. Płużańskiego opublikowany przez portal Prawy.pl, tego dnia masowe mordy objęły liczne miejscowości na Kresach Wschodnich.

Krwawa niedziela nie była odosobnionym wybuchem przemocy. Stanowiła część zaplanowanej akcji wymierzonej w polską obecność na Wołyniu. Zbrodnie trwały także przed 11 lipca i po tej dacie, a ich zasięg objął później również inne tereny południowo-wschodnich województw II Rzeczypospolitej.

Ludobójstwo polskiej ludności

Rzeź wołyńska była zbrodnią o charakterze ludobójczym. Tę kwalifikację przyjęło państwo polskie. Sejm ustanowił 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. Nazwanie zbrodni po imieniu nie jest aktem wrogości wobec współczesnych Ukraińców. Jest elementarnym obowiązkiem wobec zamordowanych.

Odpowiedzialność spoczywa na sprawcach, organizatorach i ideologach zbrodni. Nie wolno jej przenosić na cały naród ukraiński ani wykorzystywać pamięci ofiar do podsycania nienawiści. Tak samo nie wolno rozmywać winy, usuwać narodowości sprawców z opisu wydarzeń lub przedstawiać masowych mordów jako zwykłego konfliktu dwóch równorzędnych stron. Prawda historyczna wymaga precyzji.

Polacy na Wołyniu zostali zaatakowani dlatego, iż byli Polakami i stanowili przeszkody dla nacjonalistycznego projektu usunięcia polskiej ludności z tych ziem. W wielu miejscach nie mieli możliwości obrony. Nieliczne ośrodki samoobrony pokazują zarazem, jak wielką wartość miała wspólnota zdolna chronić rodziny przed napadem.

Państwo ma obowiązek upomnieć się o groby

Polska racja stanu nie pozwala sprowadzić pamięci wołyńskiej do rocznicowych przemówień. Rodziny ofiar mają prawo do poszukiwania szczątków bliskich, godnego pochówku i modlitwy nad oznaczonym grobem. Ekshumacje oraz identyfikacja ofiar są sprawą humanitarną, historyczną i państwową.

W tej kwestii Warszawa powinna mówić jasno i konsekwentnie. Pomoc udzielana Ukrainie w obliczu rosyjskiej agresji nie unieważnia polskich praw ani obowiązków pamięci. Sojusz wobec wspólnego zagrożenia może być trwały wyłącznie wtedy, gdy opiera się na szacunku. Zgoda budowana na przemilczeniu zbrodni pozostaje krucha.

Potrzebna jest też uczciwa edukacja. Młode pokolenie powinno znać historię Kresów, mechanizm narodowego fanatyzmu oraz los polskich rodzin pozostawionych bez ochrony. Nie po to, by dziedziczyć nienawiść. Po to, by rozumieć cenę bezbronności i skutki ideologii, która odbiera sąsiadowi prawo do życia.

Pamięć bez nienawiści, prawda bez ustępstw

Rocznica krwawej niedzieli jest dniem żałoby i modlitwy. Pierwsze miejsce należy się ofiarom oraz ich rodzinom. Polskie państwo powinno strzec nazw miejscowości, świadectw ocalałych i mogił, także tych wciąż nieodnalezionych.

Dojrzałe pojednanie polsko-ukraińskie nie wymaga od Polski milczenia. Wymaga uznania faktów, godnego pochówku zamordowanych i odrzucenia kultu osób odpowiedzialnych za zbrodnie. Dla Polaków stawką jest prawo do własnej pamięci oraz pewność, iż interes bieżącej polityki nigdy więcej nie przesłoni obowiązku wobec rodaków. Ofiary Wołynia nie mogą pozostać bezimienne.

Źródło: Prawy.pl

Читать всю статью