Korwin-Mikke: Rosja osłabia Ukrainę w interesie Polski. To błędny realizm

dzienniknarodowy.pl 2 часы назад
Zdjęcie: Korwin-Mikke: Rosja osłabia Ukrainę w interesie Polski. To błędny realizm


Janusz Korwin-Mikke 25 sierpnia 2026 roku stwierdził, iż Rosja, osłabiając Ukrainę, działa także w interesie Polski. Polityk powołał się na potencjał demograficzny, przemysłowy i zbrojeniowy Ukrainy sprzed wojny oraz kult Stepana Bandery. Dla Polski taka teza oznacza próbę przedstawienia rosyjskiej agresji jako użytecznego narzędzia, choć wzrost potęgi Moskwy uderza w nasze bezpieczeństwo.

Korwin-Mikke widzi korzyść w osłabieniu Ukrainy

Janusz Korwin-Mikke napisał 25 sierpnia w serwisie X, iż Rosja walczy także za Polskę. Jak relacjonuje portal Najwyższy Czas!, polityk zastrzegł przy tym, iż od 60 lat marzy o niepodległej Ukrainie. Sednem jego wywodu było jednak przekonanie, iż silne państwo ukraińskie mogłoby w przyszłości stać się zagrożeniem dla Rzeczypospolitej.

Według danych przywołanych we wpisie Ukraina w 2013 roku miała liczyć 43 mln obywateli po odjęciu Krymu. Korwin-Mikke wskazał też na Donbas, Krzywy Róg, rozwinięte rolnictwo oraz przemysł odziedziczony po ZSRS. Twierdził, iż sam Ukroboronprom sprzedał wówczas uzbrojenie za 1,68 mld dolarów. To argument z potencjału, ale potencjał nie pozostało polityczną intencją.

Bandera nie usprawiedliwia rosyjskiej agresji

Polityk uznał wzrost ukraińskiego nacjonalizmu za źródło zagrożenia. Jako istotny sygnał wskazał nadanie Stepanowi Banderze tytułu Bohatera Ukrainy i późniejsze cofnięcie tej decyzji za prezydentury Wiktora Janukowycza. Pamięć o ludobójstwie dokonanym na Polakach przez OUN-UPA nie podlega negocjacji. Polska ma prawo domagać się prawdy, ekshumacji, godnego pochówku ofiar i odrzucenia kultu zbrodniczych formacji.

Z tego nie wynika jednak, iż rosyjska wojna służy Polsce. Twarda rozmowa z Kijowem o Wołyniu może iść w parze z uznaniem Rosji za wspólnego przeciwnika. To rozróżnienie jest podstawą dojrzałej polityki. Nie trzeba wybielać banderyzmu, by dostrzegać imperialny charakter działań Kremla.

Krym i granica rosyjskiego rewizjonizmu

Wpis Korwin-Mikkego przedstawia Krym jako terytorium, które ogłosiło niepodległość i przyłączyło się do Federacji Rosyjskiej. Taka formuła pomija zasadniczy fakt: półwysep został zajęty przez Rosję w 2014 roku, a Zgromadzenie Ogólne ONZ potwierdziło integralność terytorialną Ukrainy i uznało referendum na Krymie za pozbawione ważności. 24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnoskalową inwazję na Ukrainę.

Rosyjski rewizjonizm nie zatrzymuje się dlatego, iż Polacy mają własne spory historyczne z Ukraińcami. Moskwa używa siły do przesuwania granic, podporządkowuje sąsiadów i prowadzi działania wymierzone w państwa europejskie. Werbowanie ludzi do sabotażu w europejskim przemyśle zbrojeniowym pokazuje, iż presja Kremla wykracza daleko poza front na Ukrainie.

Realizm musi zaczynać się od polskiej racji stanu

Korwin-Mikke od lat buduje swoją pozycję na podważaniu utartych ocen polityki zagranicznej. W 2025 roku zarejestrował ugrupowanie pod nazwą Konfederacja, a jego wypowiedzi przez cały czas wywołują spory na prawicy. Prowokacja intelektualna nie może jednak zastępować rachunku sił.

Polski interes wymaga dwóch rzeczy naraz: bezwzględnej obrony prawdy o zbrodniach OUN-UPA oraz niedopuszczenia, by Rosja odbudowała strefę dominacji w Europie Środkowo-Wschodniej. Silna Ukraina może być dla Warszawy trudnym partnerem. Zwycięska i rosnąca w siłę Rosja byłaby zagrożeniem znacznie bardziej bezpośrednim.

Kreml nie prowadzi wojny w naszym imieniu. Prowadzi ją dla własnego imperium. Polacy nie powinni oddawać Moskwie prawa do rozstrzygania, które państwa między Bałtykiem a Morzem Czarnym mają być silne, słabe albo niepodległe. Na tym polega suwerenność, jeżeli traktujemy ją poważnie.

Źródło: Najwyższy Czas!, Do Rzeczy

Źródło: Najwyzszy Czas! (nczas)

Читать всю статью