Powiedział, iż z uwagi na inne obowiązki musi opuścić Radę, więc albo kłamał dzisiaj premier Tusk, mówiąc o tym, iż wyszedł, dlatego iż nie chciał uczestniczyć w części dotyczącej marszałka Czarzastego, albo kłamał mnie i panu prezydentowi. Trzeciej możliwości nie ma - powiedział w programie "Graffiti" szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki.
"Kłamał dzisiaj albo prezydentowi". Bogucki o powodach opuszczenia przez Tuska RBN

Środowa Rada Bezpieczeństwa Narodowego trwała sześć godzin. Poruszono na niej trzy kwestie: program SAFE, zaproszenie Polski do Rady Pokoju oraz domniemane "wschodnie kontakty" marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
Zbigniew Bogucki: Premier albo kłamał dzisiaj albo mi i prezydentowi
Prowadzący "Graffiti" Marcin Fijołek zapytał Zbigniewa Boguckiego, dlaczego w części jawnej spotkania głosu nie mógł zabrać Donald Tusk. - Pan premier choćby nie skorzystał z tego, żeby być na całej RBN. Ja bym miał pytanie, co jest ważniejszego niż Rada Bezpieczeństwa Narodowego? - zapytał szef Kancelarii Prezydenta RP.
Szef rządu przekazał w czwartek rano, iż poinformował głowę państwa na Radzie, iż nie będzie brał udziału w trzecim punkcie spotkania, w którym omawiano "wschodnie kontakty" marszałka Sejmu. Jak wyjaśnił, według niego RBN to nie jest miejsce, gdzie omawia się kontakty towarzyskie polityków.
ZOBACZ: Tusk opuścił wcześniej posiedzenie RBN. Premier wyjaśnia
- Rozmawiałem z panem premierem w tej kwestii osobistej, kiedy podszedł do mnie i powiedział, iż z uwagi na inne obowiązki musi opuścić Radę, więc albo kłamał dzisiaj premier Tusk, mówiąc o tym, iż wyszedł, dlatego iż nie chciał uczestniczyć w części dotyczącej marszałka Czarzastego, albo po prostu wczoraj kłamał mnie i panu prezydentowi mówiąc, iż ma ważne obowiązki. Trzeciej możliwości nie ma - uznał Bogucki.
W jego ocenie "głos premiera jest właśnie tego rodzaju, iż co innego mówi wtedy, kiedy rozmawiamy osobiście, a co innego mówi, kiedy stoi przed kamerami". - Myślę, iż pan premier ma to niestety bardzo trudną przypadłość rozmijania się z prawdą albo po prostu kłamania tak, jak w tym przypadku - dodał prezydencki minister.
Zbigniew Bogucki: To milczenie jest niezwykle wymowne
Szef Kancelarii Prezydenta RP opowiedział również na antenie Polsat News o kulisach omawiania ostatniego punktu Rady Bezpieczeństwa Narodowego, którym były "kontakty wschodnie" marszałka Czarzastego.
- Pan marszałek był wczoraj marszałkiem milczącym. Nie odpowiadał, nie zajmował stanowiska wtedy, kiedy padały pytania chociażby ze strony kół i klubów parlamentarnych - powiedział.
ZOBACZ: Prezydent zwołuje Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Wybrał trzy tematy
Ocenił, iż "to milczenie jest także niezwykle wymowne". - o ile marszałek nie miałby nic do ukrycia, to po prostu odpowiedziałby na te pytania, albo złożył wreszcie tę ankietę bezpieczeństwa i rozwiałby te wątpliwości - dodał Bogucki.
- Pozostawiam panu redaktorowi, naszym widzom do oceny, dlaczego tych wątpliwości nie chce rozwiać i dlaczego jako członek Komisji do Spraw Służb Specjalnych nie złożył tej ankiety i wychodził wtedy, kiedy były informacje niejawne - dodał.
Zbigniew Bogucki: Pan prezydent nie jest przeciwko rządowi w tej sprawie
Marcin Fijołek dopytywał również swojego gościa, czy dyskusja na RBN rozwiali wątpliwości pana prezydenta co do programu SAFE. - Nie, pewne wątpliwości pozostały, na niektóre pytania padły konstruktywne odpowiedzi, ale były też takie pytania, które pozostały bez odpowiedzi, albo były jakieś odpowiedzi ogólne, które na pewno nie satysfakcjonują pana prezydenta - powiedział Bogucki.
Szef Kancelarii Prezydenta przypomniał, iż program to pożyczka, którą Polska będzie spłacała do 2070 roku. - Pan prezydent, zadając pytania i mając wątpliwości, nie mówi, iż jest przeciwko SAFE, tylko chce to wyjaśnić. Ta ustawa trafi na biurko pana prezydenta i ostatecznie to on jako zwierzchnik sił zbrojnych będzie musiał podjąć decyzję, a żeby podjąć decyzję trzeba mieć pełną wiedzę. Po tym wczorajszym spotkaniu zdecydowanie ta wiedza jest większa, ale ona dalej nie jest pełna, będziemy dopytywać - dodał minister.
Dopytywany w "Graffiti", czy są "czerwone linie" dotyczące programu, które sprawią, iż prezydent zawetuje ustawę Bogucki odparł: "Pan prezydent nie jest przeciwko rządowi w tej sprawie, bo to jest kwestia bezpieczeństwa". - Nie jest przeciwko programowi jakby z zasady. Natomiast jest przeciwko przyjmowaniu apriorycznie tego, iż to jest znakomity program, który trzeba przyjąć i podpisać się z zamkniętymi oczami - dodał.
Dodał, iż pozostały jeszcze pytania dotyczące programu. - Rząd ma obowiązek odpowiedzieć prezydentowi, nie jako kontrolującemu rząd, tylko jako temu, który również również bierze odpowiedzialność za bezpieczeństwo państwa i za finanse państwa - wyjaśnił Bogucki.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni










