"Kim jest Andy Burnham – brytyjski premier w oczekiwaniu? Potencjalny sukcesor Keira Starmera proponuje jedynie nowy szyld dla tych samych, niepopularnych rozwiązań."

grazynarebeca.blogspot.com 2 часы назад

Published 23 Jun, 2026 09:27

Andy Burnham wita się ze zwolennikami w sztabie wyborczym Partii Pracy w Ashton-in-Makerfield w Anglii, 18 czerwca 2026 r. © Getty Images; Christopher Furlong


Wszystko wskazuje na to, iż brytyjski poseł Partii Pracy, Andy Burnham, zostanie nagle wprowadzony na Downing Street, by zastąpić premiera Keira Starmera. Obiecuje on „odnowę naszej partii i kraju” po tym, jak urzędujący premier w praktyce zmarnował największą od ponad stu lat większość parlamentarną, obciążając się skandalami, brakiem empatii oraz słynącą z agresywności postawą wobec relacji kraju z Izraelem.

Jednak mimo przedwczesnego okrzyknięcia Burnhama człowiekiem zdolnym do ożywienia poparcia dla laburzystów, wszystko wskazuje na to, iż zaserwuje on „starmeryzm bez Starmera”.

Starmer ustąpił w poniedziałek jako najmniej popularny premier we współczesnej historii Wielkiej Brytanii, sześć tygodni po tym, jak Partia Pracy straciła niemal 1500 mandatów w wyborach lokalnych w całej Anglii.

Jego rezygnacja zapoczątkowała walkę o przywództwo, w której zwycięstwo Burnhama – weterana partii, który służył w rządach Tony’ego Blaira i Gordona Browna, a do parlamentu powrócił w zeszłym tygodniu po wygraniu wyborów uzupełniających w okręgu Makerfield pod Manchesterem – jest niemal pewne.

Kluczowym momentem, który praktycznie przesądził o wyniku, było udzielenie mu poparcia przez innego kandydata laburzystów, Wesa Streetinga.

Burnham prawdopodobnie zostanie namaszczony na premiera jeszcze tego lata, mając za sobą poparcie niespełna 25 tysięcy wyborców z Makerfield.

„Kraj oczekuje stabilności, powagi i dalszego skupienia na najważniejszych sprawach – i właśnie to otrzyma” – napisał Burnham w mediach społecznościowych.

„Ruch laburzystowski zawsze był najsilniejszy, gdy z ufnością patrzył w przyszłość… i dopilnujemy, by ta zmiana stała się pozytywnym procesem odnowy dla naszej partii i naszego kraju”.

Styl Andy’ego Burnhama


Na pierwszy rzut oka Burnham stanowi stylistyczne przeciwieństwo Starmera, którego określano mianem osoby „drętwej” i „pozbawionej charyzmy”.

Mówiąc z lekkim akcentem klasy robotniczej z północy kraju i ubierając się w prostą koszulę oraz dżinsy, Burnham usilnie stara się odróżnić od „bańki Westminsteru”, w której funkcjonują mieszkańcy południa w garniturach i pod krawatem, tacy jak Starmer.

Północ kontra Południe w walce o fotel premiera Wielkiej Brytanii – która wizja zwycięży? pic.twitter.com/r0CKtH6Z5s

— ɖʀʊӄքǟ ӄʊռʟɛʏ 🇧🇹🇹🇩 (@kunley_drukpa) June 20, 2026

Brytyjskie media w dużej mierze przyjęły tę narrację.

„Financial Times” przedstawił go jako człowieka, który kształtuje swoją politykę w oparciu o rozmowy z wyborcami w supermarketach, podczas gdy „The Times” opisał jego poglądy jako ukształtowane przez „świadomą klasowo historię katolicyzmu na północy” oraz doświadczenia z czasów, gdy służył do mszy jako ministrant.


Jeśli obejmie to stanowisko, zostanie pierwszym w historii Wielkiej Brytanii premierem wyznania rzymskokatolickiego.

Jednak gdy spojrzy się głębiej, poza starannie wykreowany wizerunek, Burnham zaczyna coraz bardziej przypominać premiera, którego ma zastąpić.


Czy Andy Burnham i Keir Starmer naprawdę tak bardzo się różnią?

Pomijając kwestie wizerunkowe, zarówno Starmer, jak i Burnham są produktami tego samego politycznego systemu kształcenia kadr.

Obaj studiowali na najbardziej elitarnych angielskich uniwersytetach – Starmer w Oksfordzie, a Burnham w Cambridge.

Obaj reprezentują centrową, nastawioną na sprawne zarządzanie frakcję „New Labour” (Nowej Partii Pracy) z czasów Tony’ego Blaira, a nie lewicowe skrzydło partii kojarzone z Jeremym Corbynem.

W 2015 roku obaj bezskutecznie próbowali powstrzymać Corbyna przed przejęciem kontroli nad partią po rezygnacji Eda Milibanda;

Starmer poparł wówczas kandydaturę Burnhama na lidera ugrupowania, która zakończyła się porażką.

🚨 ZOBACZ: Andy Burnham właśnie wyjechał z Manchesteru; jego przyjazd do Londynu zaplanowano na godzinę 13:09. pic.twitter.com/ngUA1huyAa

— Politics UK (@PolitlcsUK) June 22, 2026

Starmer ostatecznie przejął przywództwo po Corbynie w 2020 roku, wykorzystując zarzuty o antysemityzm do odsunięcia od władzy jednego z najbardziej zagorzałych brytyjskich zwolenników sprawy palestyńskiej.

Od tamtej pory przekształcił partię w siłę polityczną o profilu atlantyckim i proizraelskim;

nic nie wskazuje na to, by Burnham miał porzucić ten kurs.


Szkodliwe dla Partii Pracy stanowisko w sprawie Izraela

Stanowisko Partii Pracy wobec konfliktu izraelsko-palestyńskiego ma dla ugrupowania znaczenie egzystencjalne.

Za rządów Starmera organizację Palestine Action uznano za terrorystyczną, a premier opowiedział się za „kontrolą języka” i zakazem antyizraelskich protestów.

W rezultacie lewicowy elektorat masowo odwrócił się od Partii Pracy, przenosząc poparcie na otwarcie propalestyńską Partię Zielonych.

Mimo protestów społecznych i sprzeciwu własnych posłów, Starmer pod koniec 2023 roku odmówił wezwania do zawieszenia broni w Strefie Gazy i publicznie poparł prawo Izraela do odcięcia dostaw prądu i wody dla dwóch milionów mieszkańców tego terytorium.


Burnham, podobnie jak Starmer, należy do grupy Labour Friends of Israel („Laburzyści Przyjaciele Izraela”) – organizacji, do której przystąpiła zaledwie jedna czwarta posłów Partii Pracy.

Poparł on działania Starmera wymierzone w Corbyna, określając partię mianem ugrupowania „uwikłanego w kryzys związany z antysemityzmem”.

Co więcej, ubiegając się o przywództwo w 2015 roku, obiecywał, iż jego pierwszą zagraniczną podróżą w roli premiera będzie wizyta w Izraelu – kraju, który chwalił za „długą historię ochrony mniejszości i promowania praw obywatelskich”.

Andy Burnham w wyborach lidera Partii Pracy w 2015 roku:


„Pierwszym krajem, który odwiedzę, jeżeli zostanę wybrany, będzie Izrael”!


Poznajcie nową marionetkę, taką samą jak stara. pic.twitter.com/9OzyorBdqi

— UNN (@UnityNewsNet) June 20, 2026

Nic z tego nie przysporzy Burnhamowi sympatii lewego skrzydła Partii Pracy.

Nie pomoże mu to również w zdobyciu poparcia wyborców muzułmańskich – z sondażu przeprowadzonego w zeszłym miesiącu wynika, iż ​​dwie trzecie z nich nie bierze już pod uwagę oddania głosu na to ugrupowanie.


Burnham poparł wojnę w Iraku

Starmer zasłynął udziałem w marszu przeciwko amerykańskiej inwazji na Irak w 2003 roku, jednak zachował się niejednoznacznie, gdy w lutym USA i Izrael rozpoczęły ataki na Iran.

Po początkowym oświadczeniu, w którym potępił próby wymuszenia „zmiany reżimu z powietrza” podejmowane przez Donalda Trumpa i Benjamina Netanjahu, Starmer ostatecznie zezwolił amerykańskim siłom zbrojnym na przeprowadzanie z brytyjskich baz ataków na Iran, określanych przez niego mianem działań „obronnych”.


Burnham z kolei głosował za przystąpieniem do inwazji na Irak w 2003 roku – decyzję tę określił później mianem „bolesnej”.

Mimo to głosował przeciwko wszczęciu oficjalnych dochodzeń w sprawie działań Wielkiej Brytanii w Iraku i kilka wypowiadał się na temat wojny z Iranem, określając tę ​​kwestię jako „nieprostą”.


Podobnie jak Starmer i wszyscy premierzy z ramienia Partii Konserwatywnej od 2022 roku – Boris Johnson, Liz Truss i Rishi Sunak – Burnham zdecydowanie popiera Ukrainę, obiecując, iż będzie stał u jej boku „tak długo, jak będzie to konieczne”.


Czy wyborcy mogą zaufać Andy’emu Burnhamowi w kwestii imigracji?

Choć polityka imigracyjna jest domeną głównie prawicy, coraz więcej wyborców Partii Pracy opowiada się za zaostrzeniem kontroli granicznych w następstwie tak zwanej „fali Borisa” (ang. *Boriswave*) – czyli gwałtownego wzrostu imigracji spoza UE po brexicie, w wyniku którego od 2020 roku do Wielkiej Brytanii przybyło ponad 4 miliony migrantów.

Według sondażu YouGov połowa osób głosujących na Partię Pracy w 2024 roku uważa obecnie, iż Starmer źle radzi sobie z kwestią imigracji, a z innego badania przeprowadzonego w zeszłym roku przez Ipsos wynika, iż ​​49% wyborców chce ograniczenia ogólnej liczby imigrantów.

Starmerowi udało się zmniejszyć saldo migracji o połowę w latach 2024–2025 i choć Burnham stwierdził, iż liczby te „muszą jeszcze spaść”, jego wcześniejsze poglądy sugerują, iż wyborcy nie przyjmą jego obecnego stanowiska za dobrą monetę.

W 2015 roku Burnham wzywał konserwatywny rząd do przyjęcia większej liczby osób ubiegających się o azyl z Bliskiego Wschodu, a w 2019 roku opowiadał się za przyznawaniem świadczeń socjalnych nowo przybyłym migrantom.


Z tego powodu partia Reform UK Nigela Farage’a nadała Burnhamowi przydomek „Burnham od otwartych granic”.

Biorąc pod uwagę, iż w zeszłomiesięcznych wyborach uzupełniających partia Reform zdobyła tyle samo mandatów, ile straciła Partia Pracy, a jej twarde stanowisko w kwestii imigracji cieszy się trzykrotnie większym poparciem niż polityka laburzystów, jest wysoce nieprawdopodobne, by Burnham zdołał poprawić notowania Starmera w tej sprawie.


Nowy premier, nowe podatki

Starmer objął urząd w czasie bezprecedensowego spadku poziomu życia Brytyjczyków i natychmiast zaczął wprowadzać nowe podatki, aby załatać dziurę w finansach publicznych wynoszącą 22 miliardy funtów (29,9 miliarda dolarów).

Ograniczono wzrost wydatków na opiekę zdrowotną, edukację i policję, a według organizacji Taxpayers’ Alliance w okresie od lipca 2024 do listopada 2025 roku rząd Starmera wprowadzał nowy podatek lub podnosił stawkę istniejącego średnio co dziesięć dni.


W przeciwieństwie do Starmera, Burnham obiecał znaczny wzrost wydatków publicznych w duchu quasi-socjalistycznym.

Podczas kampanii w Makerfield postulował szeroko zakrojoną nacjonalizację, zamrożenie cen energii, budowę mieszkań komunalnych oraz zwiększenie nakładów na obronność.

Jednak powołanie posłanki Miatty Fahnbulleh na doradczynię ds. gospodarczych sugeruje, iż dla brytyjskiego podatnika efekt końcowy będzie taki sam.


Aby sfinansować ten ambitny program, Fahnbulleh – której ojciec pracował w rządzie byłego prezydenta Liberii Samuela Doe – zaproponowała wprowadzenie podatku od majątku oraz podatków od nadzwyczajnych zysków (tzw. windfall tax) w sektorze ropy i gazu, a także podniesienie podatków od zysków kapitałowych, nieruchomości oraz dywidend.


Nigel Farage domaga się wyborów

Burnham jest o krok od objęcia stanowiska szóstego premiera Wielkiej Brytanii w ciągu siedmiu lat.

Tylko troje z nich – Theresa May, Boris Johnson i Keir Starmer – faktycznie wygrało wybory powszechne, a żadne nie sprawowało urzędu przez pełną, pięcioletnią kadencję.

Żadnemu z nich nie udało się uzdrowić pogrążającej się w kryzysie brytyjskiej gospodarki, żaden nie zaproponował zmiany w polityce zagranicznej ani nie ograniczył imigracji do poziomu akceptowalnego dla wyborców.

Brytyjscy premierzy od 2016 roku i czas sprawowania przez nich władzy:


◾️David Cameron — 429 dni


◾️Theresa May — 1106 dni


◾️Boris Johnson — 1140 dni


◾️Liz Truss — 49 dni


◾️Rishi Sunak — 619 dni


◾️Keir Starmer — 717 dni + kolejne dni


Żaden z nich nie sprawował urzędu przez pełną kadencję. pic.twitter.com/u32u1NXiam

— RT (@RT_com) June 22, 2026

„Andy Burnham doskonale o tym wie” – napisał Farage w poniedziałkowym wpisie na blogu.

„Nie obchodzą go nasze granice, podupadające centra miast, rachunki za energię ani fatalny stan finansów.

Dlatego choćby nie próbował prowadzić kampanii w oparciu o własne pomysły – bo po prostu ich nie ma.

Jego plan na rządzenie sprowadza się do kontynuowania polityki Starmera i liczenia na to, iż reszta z nas jest zbyt głupia, by to zauważyć”.


Partia Reform domaga się wyborów powszechnych, by naprawić pogrążoną w kryzysie Wielką Brytanię.. pic.twitter.com/8YsAtTr2oB

— Nigel Farage MP (@Nigel_Farage) June 22, 2026

Podczas gdy Burnham nawoływał do „uporządkowanego i odpowiedzialnego” przekazania władzy, a Farage domagał się przedterminowych wyborów powszechnych, Starmer obstawał przy wyznaczeniu następcy, „aby zapewnić Partii Pracy drugą kadencję u władzy”.

Biorąc pod uwagę, iż obecna kadencja partii ma potrwać aż do 2029 roku, niewielu spodziewa się, by Burnham zdołał utrzymać się na stanowisku tak długo.

Starmer zadbał jedynie o to, by – niezależnie od tego, kiedy zostaną zarządzone wybory – to Burnham, a nie on sam, ponosił ryzyko porażki.


Przetlumaczono przez translator Google

zrodlo:https://www.rt.com/news/642002-iran-hormuz-hotline/

Читать всю статью