Działacze Konfederacji Korony Polskiej zapowiadają 5 września manifestację na rynku w Kępnie przeciw napływowi legalnych i nielegalnych imigrantów. Protest zbiegnie się z Festiwalem Trzech Kultur, zaplanowanym na 4-6 września. Spór dotyczy nie folkloru, ale pytania, czy lokalne wspólnoty mają prawo głośno mówić o bezpieczeństwie.
Protest w samym środku miejskiego święta
Jak podało Radio Poznań, działacze Konfederacji Korony Polskiej zamierzają protestować w Kępnie przeciwko napływowi legalnych i nielegalnych imigrantów do Polski. Manifestację zapowiedziano na 5 września na rynku, czyli w czasie Festiwalu Trzech Kultur. To wybór miejsca i daty, który siłą rzeczy nadaje sprawie wymiar publiczny.
Sam festiwal ma trwać od 4 do 6 września. Kępiński Ośrodek Kultury informuje, iż program obejmuje koncerty, spotkania, wykłady, warsztaty i wydarzenia poświęcone dziedzictwu miasta. W sobotę zaplanowano najbardziej rozbudowaną część programu, między innymi spacer historyczny i kolejne wydarzenia w centrum Kępna.
Bezpieczeństwo nie jest tematem zakazanym
Lewicowo-liberalna opinia publiczna lubi sprowadzać każdy sprzeciw wobec polityki migracyjnej do złych emocji. To wygodne, bo zwalnia z odpowiedzi na proste pytania. Kto ma ponosić koszty integracji? Kto odpowiada za porządek publiczny? Kto decyduje, ilu cudzoziemców może przyjąć lokalna wspólnota i na jakich zasadach?
Polska nie jest hotelem bez recepcji. Państwo ma prawo kontrolować granice, samorząd ma prawo pytać o skutki decyzji podejmowanych ponad głowami mieszkańców, a obywatele mają prawo protestować. Zwłaszcza wtedy, gdy w Europie Zachodniej widać już cenę polityki otwartych drzwi: presję na usługi publiczne, napięcia społeczne i narastający problem z egzekwowaniem prawa.
W tym sensie kępińska manifestacja wpisuje się w szerszy spór o suwerenność państwa. DN pisał już o obywatelskim projekcie „Stop Pakt” i sporze o granice polskiej suwerenności. To ten sam kierunek debaty: czy o migracji będą decydować Polacy, czy mechanizmy i presja narzucane z zewnątrz.
Festiwal, pamięć i realna polityka
Festiwal Trzech Kultur odwołuje się do historii Kępna i jego wielowyznaniowego dziedzictwa. To nie powinno jednak oznaczać, iż współczesna debata o migracji ma zostać wyłączona z przestrzeni publicznej. Pamięć o dawnym sąsiedztwie kultur nie jest argumentem za rezygnacją z odpowiedzialności państwa dzisiaj.
Różnica jest zasadnicza. Dziedzictwo miasta to konkretna historia, osadzona w miejscu, czasie i wspólnocie. Masowa migracja w XXI wieku to decyzja polityczna, prawna i ekonomiczna. Można ją popierać albo odrzucać, ale nie wolno udawać, iż nie dotyczy bezpieczeństwa Polaków.
Konfederacja Korony Polskiej od miesięcy próbuje budować własny przekaz wokół suwerenności i sprzeciwu wobec federalizacji Unii. Pod Grunwaldem jej przedstawiciele mówili o suwerenności kontra kompetencjach dla Brukseli. Kępno ma być lokalnym odcinkiem tej samej wojny politycznej, prowadzonej już nie w abstrakcji, ale na rynku miasta.
Prawo do sprzeciwu i granice odpowiedzialności
Ważne jest jedno: protest przeciwko polityce migracyjnej nie może oznaczać pogardy wobec ludzi. Twarde państwo nie potrzebuje nienawiści. Potrzebuje prawa, kontroli, służb, uczciwej informacji i odwagi, by mówić mieszkańcom prawdę o skutkach decyzji migracyjnych.
Jeżeli władza próbuje zamienić temat migracji w tabu, sama pracuje na gniew społeczny. Lepiej, by obywatele mówili jasno i publicznie, niż żeby napięcia narastały po cichu. Dla Polski stawka jest oczywista: bezpieczeństwo ulic, spójność lokalnych wspólnot, koszt usług publicznych i prawo narodu do decydowania o własnym domu.
Źródło: Radio Poznań, Kępiński Ośrodek Kultury.
Źródło: Radio Poznań













