Prezydent Karol Nawrocki zastosował prawo łaski wobec Piotra „Starucha” Staruchowicza, rozpoznawalnej postaci środowiska kibiców Legii Warszawa. Informację o decyzji potwierdził obrońca Staruchowicza, mecenas Krzysztof Wąsowski. To prerogatywa głowy państwa, która powinna być oceniana na podstawie jawnych i precyzyjnych informacji.
Decyzja potwierdzona przez obrońcę
Prezydent Karol Nawrocki zastosował prawo łaski wobec Piotra „Starucha” Staruchowicza. Informację podał serwis Warszawa w Pigułce, powołując się na potwierdzenie jego obrońcy, mecenasa Krzysztofa Wąsowskiego. Staruchowicz jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w środowisku kibiców Legii Warszawa.
Z przekazanych informacji wynika, iż prezydent ułaskawił łącznie trzy osoby. O decyzjach poinformował minister Kancelarii Prezydenta RP Mateusz Kotecki. Dostępny materiał źródłowy nie podaje danych pozostałych osób ani szczegółowego uzasadnienia aktu łaski wobec Staruchowicza. Nie ma więc podstaw, by dopisywać prezydentowi motywy lub rozszerzać zakres decyzji ponad to, co zostało potwierdzone.
Konstytucyjna prerogatywa głowy państwa
Prawo łaski nie jest politycznym gestem wykonywanym poza porządkiem państwa. Wynika wprost z art. 139 Konstytucji RP i należy do osobistych uprawnień prezydenta. Konstytucja wskazuje zarazem wyraźną granicę: prawa łaski nie stosuje się wobec osób skazanych przez Trybunał Stanu.
Oficjalna strona Prezydenta RP wyjaśnia, iż decyzja może dotyczyć kary lub środków karnych orzeczonych przez sąd. Kancelaria wskazuje również, iż głowa państwa analizuje dokumentację dotyczącą skazanego, w tym wyrok, uzasadnienie, opinie oraz materiały zgromadzone w toku postępowania ułaskawieniowego. Akt łaski nie usuwa samego wyroku i nie zastępuje postępowania sądowego. Pozwala natomiast złagodzić lub darować określone skutki skazania.
To rozróżnienie ma znaczenie. W państwie prawa sąd rozstrzyga o odpowiedzialności, a prezydent korzysta z kompetencji przyznanej mu przez ustawę zasadniczą. Spór publiczny może dotyczyć oceny tej decyzji, ale nie wolno zacierać granicy między wyrokiem a późniejszym aktem łaski.
Jawność buduje zaufanie do państwa
W sprawach budzących duże zainteresowanie opinii publicznej sama lakoniczna wiadomość gwałtownie staje się paliwem dla domysłów. Państwo powinno temu przeciwdziałać rzetelnym komunikatem, oczywiście w granicach ochrony danych i ograniczonej jawności postępowania. Obywatele mają prawo wiedzieć, jaki był zakres aktu łaski i jakie przesłanki mogły zostać ujawnione.
Nie chodzi o odbieranie prezydentowi konstytucyjnego uprawnienia. Chodzi o jego powagę. Im większa swoboda decyzyjna urzędu, tym większe znaczenie ma przejrzystość, która chroni głowę państwa przed insynuacjami, a obywateli przed informacyjnym chaosem.
Dla Polaków stawką jest zaufanie do instytucji Rzeczypospolitej. Prezydent ma prawo podejmować samodzielne decyzje i ponosić za nie odpowiedzialność przed narodem. Opinia publiczna ma zaś prawo oczekiwać faktów, a nie przecieków, półsłówek i dopowiedzeń. Silne państwo nie boi się własnych kompetencji. Umie je jasno objaśnić.
Źródło: Warszawa w Pigulce











