Johnny Depp zaskoczył Comic-Con. W roli Ebenezera Scrooge’a zażartował z ceł Trumpa

dzienniknarodowy.pl 3 часы назад
Zdjęcie: Johnny Depp zaskoczył Comic-Con. W roli Ebenezera Scrooge’a zażartował z ceł Trumpa


Podczas festiwalu popkultury Comic-Con w San Diego Johnny Depp pojawił się bez zapowiedzi, wcielony w Ebenezera Scrooge'a z nadchodzącego filmu, i właśnie w tej roli zadrwił z ceł wprowadzanych przez Donalda Trumpa.

Niespodziewane wejście w charakterze skąpca

Publiczność zgromadzona w San Diego nie spodziewała się takiego gościa. Na scenie największego na świecie festiwalu popkultury Comic-Con stanął mężczyzna w długim surducie, cylindrze i ciężkiej charakteryzacji postarzającej, przez chwilę zupełnie nierozpoznawalny. Dopiero po kilku zdaniach widzowie zorientowali się, iż pod kostiumem Ebenezera Scrooge'a, słynnego skąpca rodem z „Opowieści wigilijnej" Charlesa Dickensa, kryje się Johnny Depp. Aktor pojawił się bez wcześniejszej zapowiedzi, na tle zbudowanej na scenie makiety dziewiętnastowiecznej brytyjskiej uliczki ze sklepikami, latarnią i sztucznym śniegiem.

Żart, który publiczność wyłapała w lot

Nie wychodząc z roli, Depp zaczął od kwestii o własności. Stwierdził, iż dekoracja stoi na jego terenie, więc do niego należy, po czym niespodziewanie przeszedł do polityki. Jak relacjonują obecni, dodał, iż za samo to, iż coś się gdzieś znajduje, trzeba dziś płacić podatek, i zażartował o „cle nałożonym na bramę". Sala wybuchnęła śmiechem, bez trudu odczytując aluzję do polityki celnej Donalda Trumpa, który uczynił z taryf jeden ze znaków rozpoznawczych swojej prezydentury. Żart, wygłoszony głosem zgryźliwego bohatera Dickensa, tym mocniej trafił w punkt.

Gwiazdorska obsada „Ebenezera"

Występ był częścią kampanii promującej film „Ebenezer" w reżyserii Tiego Westa, produkcję wytwórni Paramount, której premierę zaplanowano na 13 listopada. Nowe odczytanie klasycznej opowieści Dickensa zgromadziło znane nazwiska. Obok Deppa na ekranie zobaczymy między innymi Iana McKellena, Ruperta Grinta, Daisy Ridley, Sama Claflina i Andreę Riseborough. Sama obecność takiej obsady pokazuje, iż studio traktuje projekt jako jedną z ważniejszych premier sezonu świątecznego.

Comic-Con jako scena wielkich premier

Comic-Con w San Diego od lat pełni rolę wielkiej giełdy pomysłów amerykańskiego przemysłu rozrywkowego. To tu wytwórnie odsłaniają najważniejsze projekty, licząc na reakcję najbardziej wymagającej publiczności, złożonej z oddanych fanów kina i komiksu. Pojawienie się aktora w pełnej charakteryzacji, zamiast zdawkowej rozmowy na scenicznej kanapie, jest wyrachowanym chwytem marketingowym, który niemal gwarantuje, iż nagranie obiegnie sieć w ciągu kilku godzin. W tym przypadku efekt wzmocnił polityczny żart, bo temat ceł rozgrzewa amerykańską debatę publiczną i dzieli widownię równie mocno, jak w ostatnich latach dzielił opinie sam Depp.

Powrót na własnych warunkach

Dla samego Deppa krótkie wejście w San Diego miało wymiar szerszy niż promocja jednego tytułu. Aktor przez lata pozostawał na marginesie wielkich produkcji, uwikłany w głośne spory sądowe, które mocno nadszarpnęły jego pozycję w Hollywood. Powrót w charakterystycznej, wymagającej roli, okraszony politycznym żartem, pokazał artystę pewnego siebie i gotowego bawić się własnym wizerunkiem. W świecie, w którym gwiazdy coraz ostrożniej ważą każde słowo, zgryźliwa uwaga rzucona ze sceny okazała się skuteczniejsza od niejednej wystudiowanej kampanii. Z sali widzowie wynieśli przede wszystkim obraz aktora, który wrócił na własnych warunkach, a dopiero w drugiej kolejności zapowiedź kolejnego filmu.

Читать всю статью