John Mearsheimer – prawdopodobnie najbardziej znaczący w tej chwili amerykański myśliciel polityczny – udzielił 12 czerwca br. kolejnego interesującego wywiadu Tuckerowi Carlsonowi. Ocenił w nim perspektywy rozwoju sytuacji w Europie Środkowo – Wschodniej i na Bliskim Wschodzie, ale także podzielił się refleksjami nad źródłami takiej a nie innej polityki Stanów Zjednoczonych.
W odniesieniu do konfliktu na Ukrainie raz jeszcze przypomniał ugodowy charakter polityki Władimira Putina wobec Zachodu przed wybuchem pełnoskalowej wojny w lutym 2022 r., a powolne postępy rosyjskie tłumaczył troską o minimalizację ofiar cywilnych. Najważniejsza z polskiego punktu widzenia konkluzja tej części jego wypowiedzi dotyczyła prawdopodobnego rozwoju sytuacji. Za możliwe uznał wyczerpanie się rosyjskiej cierpliwości i atak odwetowy na któryś z państw NATO wspomagający ukraińskie uderzenia rakietowe w głąb rosyjskiego terytorium. Przy czym w pierwszej kolejności miałby to być atak konwencjonalny, a w wypadku kontynuacji takich działań Zachodu także nuklearny.
Przytoczył w tym kontekście poglądy wpływowego rosyjskiego politologa Siergieja Karaganowa, z którym następnego dnia spotkał się na kanale YT Glenna Diesena. Powtórzył, iż zarówno Ukraina jak Rosja postrzegają siebie nawzajem jako egzystencjalne zagrożenia i dlatego trudno przewidywać między nimi trwały pokój. Porównał pozycję Ukrainy do tego, jak USA postrzegały Kubę w czasie kryzysu 1962 r. To co jest możliwe to jedynie zamrożenie konfliktu, bo Rosja na pewno będzie dążyć do zajęcia 4 zaanektowanych obwodów, a być może także Odessy i Charkowa, podczas gdy Ukraińcy tego nie zaakceptują. Co więcej, wskazał 5 innych punktów zapalnych na linii Rosja – Zachód w naszym regionie: Morze Bałtyckie, Obwód Kaliningradzki, Białoruś, Mołdawia i Morze Czarne. Szóstym obszarem potencjalnego konfliktu jest Arktyka. Pytany o motywy strony zachodniej stwierdził, iż Donald Trump w czasie obu kadencji dążył do poprawy relacji z Moskwą. Jednak na przeszkodzie stanęły kiepskie umiejętności dyplomatyczne Amerykanina i siła głębokiego państwa. Z drugiej strony, zgodnie z tym co powiedział Karaganow, Rosja poprzez brak reakcji na przekraczanie przez Zachód kolejnych czerwonych linii stworzyła wrażenie, iż nie ma ich w ogóle.
W tym momencie pojawiło się najważniejsze pytanie o motywy sprawiające, iż znaczna część elit amerykańskich dąży do zniszczenia Rosji. Amerykański politolog wskazał, iż w dużej mierze wynika to z tego, iż przodkowie wielu amerykańskich urzędników odpowiadających za politykę zagraniczną przybyli do Ameryki z Rosji, dotyczy to głównie amerykańskich Żydów, ale także członków innych narodów. W tym kontekście także w odniesieniu do amerykańskiej polityki na Bliskim Wschodzie czy wobec Kuby obaj rozmówcy poruszyli problem podwójnej lojalności i stanowczo podkreślili konieczność wyrzeczenia się przez imigrantów o różnych etnosach reprezentowania interesów państwa i narodu innego niż amerykański, politolog opowiedział się zdecydowanie przeciw podwójnemu obywatelstwu. Wymienił w tym kontekście osobę Jeffreya Goldberga – obecnego naczelnego redaktora magazynu The Atlantic, który służbę wojskową odbywał jako strażnik w izraelskim obozie dla więźniów.
Warto przypomnieć, iż regularną publicystką tego magazynu jest żona obecnego Ministra Spraw Zagranicznych III RP Anne Applebaum, a ich syn służy w amerykańskiej armii. Amerykanom trudno jest także zaakceptować fakt, iż po okresie rządów Borysa Jelcyna Rosja przestała zachowywać się jak kraj podporządkowany amerykańskiemu hegemonowi. W przypadku wojny z Iranem rola lobby izraelskiego w USA, któremu Mearsheimer wraz z Stephenem M. Waltem poświęcili osobną książkę (jest dostępna w wersji online w internecie) pozostało większa. J. Mearsheimer uważa także, iż bezwarunkowe poparcie USA dla Izraela sprawiło, iż ten od 1967 r. uległ iluzji własnej militarnej wszechmocy i odszedł od zasady ostrożności oraz przezorności ulegając uczuciom pychy, zuchwałości i arogancji określanych greckim pojęciem hybris. Obaj rozmówcy wskazali również na radykalne obniżenie poziomu debaty publicznej i myśli politycznej głównego nurtu na Zachodzie w porównaniu do czasów zimnej wojny 50 lat temu, gdy J. Mearsheimer zaczynał swoją karierę po ukończeniu West Point i służbie w amerykańskich siłach powietrznych. Rozmowa obfitowała w wiele innych ciekawych szczegółów i fragmentów wykraczających poza standardowe ujęcie geopolityki, pokazując ją w szerokim kontekście cywilizacyjnym, historycznym i psychologicznym.
oprac. Olaf Swolkień













