Japonia rozpoczęła uwalnianie rezerw ropy naftowej, by ustabilizować dostawy zagrożone przez wojnę USA i Izraela z Iranem – poinformowały dzisiaj japońskie media. Decyzja władz w Tokio ma na celu złagodzenie skutków faktycznego zamknięcia cieśniny Ormuz przez Iran.
W pierwszej fazie rafinerie i firmy handlowe skorzystają z zapasów sektora prywatnego pokrywających 15-dniowe zapotrzebowanie. W kolejnym etapie uruchomione zostaną rezerwy państwowe. Łącznie na rynek trafi rekordowe 80 milionów baryłek, co odpowiada 45 dniom krajowego zużycia. To największa interwencja w historii japońskiego systemu rezerw, przewyższająca 1,8-krotnie działania podjęte po katastrofalnym trzęsieniu ziemi w 2011 roku.
Główny sekretarz gabinetu Minoru Kihara zapowiedział, iż rząd „podejmie wszelkie możliwe kroki w celu zapewnienia stabilnych dostaw energii, poprzez koordynację międzynarodową i bez wykluczania jakichkolwiek opcji”. Zaznaczył, iż priorytetem jest płynne wprowadzenie uwolnionego surowca do obiegu rynkowego w obliczu spodziewanego spadku importu pod koniec marca.
Jest to siódme uruchomienie rezerw przez Japonię od lat 70. XX wieku. Poprzednio rząd sięgnął po zapasy w 2022 roku – po inwazji Rosji na Ukrainę. Obecny krok Tokio wyprzedza zaplanowaną, skoordynowaną akcję Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE), której członkowie zobowiązali się do uwolnienia łącznie około 400 mln baryłek ropy.
Japonia, importująca ponad 90 proc. ropy z Bliskiego Wschodu, jest wrażliwa na blokadę szlaków transportowych.
APW, PAP












