Iran ogłasza układ z Omanem o wpływach z Cieśniny Ormuz. Stawką ceny ropy

dzienniknarodowy.pl 2 часы назад
Zdjęcie: Iran ogłasza układ z Omanem o wpływach z Cieśniny Ormuz. Stawką ceny ropy


Iran ogłosił 26 sierpnia, iż uzgodnił z Omanem podział wpływów i wód Cieśniny Ormuz. Maskat potwierdził jedynie prace nad tymczasowym korytarzem, rozminowaniem i przyszłym zarządzaniem szlakiem. Dla Polski stawką są ceny paliw: przed wojną przepływała tędy około jedna piąta światowej ropy i LNG.

Irańskie ogłoszenie idzie dalej niż wspólny komunikat

Rzecznik Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Hossein Mohebbi ogłosił 26 sierpnia, iż Iran i Oman uzgodniły podział wód Cieśniny Ormuz oraz wpływów związanych z jej obsługą. Szczegółów finansowych nie ujawnił. Zarzucił też Stanom Zjednoczonym blokowanie procesu negocjacyjnego.

To ważne ogłoszenie, ale nie pozostało równoznaczne z kompletną, wspólnie potwierdzoną umową. Oficjalny komunikat omańskiego MSZ z 25 sierpnia mówi o etapowych ustaleniach, tymczasowym korytarzu żeglugowym i wspólnym rozminowaniu cieśniny. Nie zawiera informacji o opłatach ani podziale przychodów. Irańska armia mówi więc więcej niż dyplomacja Omanu.

Tymczasowy korytarz, potem rozmowy o stałym systemie

Według przedstawionego planu statki handlowe wpływające do Zatoki Perskiej miałyby korzystać z trasy prowadzącej przez wody Iranu. Ruch wychodzący przebiegałby częściowo przez wody irańskie, a częściowo przez omańskie. Teheran zapowiada wyłączenie okrętów wojennych z uzgadnianego systemu.

Wiceminister spraw zagranicznych Iranu Kazem Gharibabadi mówił o rozwiązaniu tymczasowym oraz o 30 do 60 dniach na rozmowy w sprawie stałego modelu. Maskat wymienia przyszłe zarządzanie cieśniną, wymianę informacji, kontrolę ruchu i usługi bezpieczeństwa. To właśnie opłaty za takie usługi, a nie formalne cło za sam tranzyt, mogą stać się źródłem dzielonych wpływów. Na razie mechanizm, stawki i zasady rozliczeń pozostają nieujawnione.

Kontrola szlaku oznacza realną władzę

Przed wybuchem wojny cieśniną przechodziła około jedna piąta światowego handlu ropą i skroplonym gazem. Od amerykańsko-izraelskich uderzeń na Iran z 28 lutego szlak pozostaje w znacznej mierze zamknięty, choć część jednostek przez cały czas przepływa. Spór o Ormuz stał się rdzeniem konfliktu między Teheranem a Waszyngtonem.

Iran chce przekuć położenie geograficzne w stałą dźwignię polityczną i finansową. To twarda gra państwowa. Teheran jest pod silną presją, bo blokada portów i sankcje ograniczają eksport ropy oraz dostęp do walut. Amerykańska strategia uderza właśnie w finansową odporność Iranu, a kontrola nad Ormuzem ma dać republice islamskiej kartę przetargową.

Donald Trump twierdził 26 sierpnia, iż miny zostały usunięte, a cieśnina jest otwarta. Iran temu zaprzecza. Kilka dni wcześniej szef Międzynarodowej Organizacji Morskiej wskazywał, iż szlak nie jest otwarty i nie ma potwierdzenia pełnego rozminowania. Bez weryfikacji bezpieczeństwa oraz porozumienia szerszego niż dwustronne deklaracje statki, ubezpieczyciele i armatorzy nie wrócą do normalnego ruchu.

Ropa reaguje, polski kierowca też zapłaci lub zyska

Same rozmowy przyniosły rynkowi odrobinę ulgi. Według relacji Bloomberga opublikowanej 27 sierpnia ropa Brent kosztowała ponad 88 dolarów za baryłkę, ale była około 7 procent tańsza niż tydzień wcześniej. Rynek wycenia szansę na większy przepływ surowca, choć tymczasowy korytarz pozostaje daleki od pełnego otwarcia cieśniny.

Dla Polski to nie jest odległa potyczka mocarstw. Cena baryłki przechodzi na koszty paliwa, transportu, produkcji i żywności. Każde trwałe odblokowanie Ormuzu ogranicza presję na portfele Polaków. Każde ponowne zamknięcie lub atak na statek podnosi ryzyko cenowego uderzenia. Niedawny wzrost notowań ropy pokazał, jak gwałtownie napięcie wokół Iranu wraca na stacje paliw.

Oman gra rolę pośrednika, ale broni własnego brzegu

Oman prowadzi politykę ostrożną i realistyczną. Rozmawia z Iranem, akcentuje prawo międzynarodowe, a zarazem nie oddaje własnych praw do południowej części szlaku. Wzywa również pozostałe państwa Zatoki do dalszych rozmów. Maskat wie, iż porządek ustanowiony wyłącznie przez Teheran i Waszyngton zepchnąłby sułtanat do roli obserwatora we własnym sąsiedztwie.

Porozumienie może zmniejszyć ryzyko dla żeglugi, ale może też zalegalizować pobieranie opłat przez państwa kontrolujące brzegi strategicznego przejścia. Polska lekcja jest prosta: suwerenność ma wartość wtedy, gdy stoi za nią zdolność ochrony szlaków, portów i dostaw. Kto nie ma własnych narzędzi, ten płaci rachunek wystawiony przez silniejszych.

Źródło: Ministerstwo Spraw Zagranicznych Omanu, Associated Press, Bloomberg za The Business Times

Читать всю статью