Krakowski pion śledczy IPN wszczął w środę, 26 sierpnia, postępowanie dotyczące wypowiedzi Grzegorza Brauna z poprzedniego dnia o niemieckim obozie KL Auschwitz-Birkenau. Sprawa dotyczy publicznego zaprzeczania, wbrew faktom, zbrodniom ludobójstwa. Stawką jest prawda historyczna i odpowiedzialność za słowa, nie polityczne sympatie.
Nowe postępowanie po wystąpieniu w Krakowie
Prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie wszczął śledztwo w sprawie wypowiedzi europosła Grzegorza Brauna z 25 sierpnia. Jak podała Wirtualna Polska, postępowanie dotyczy publicznego i sprzecznego z faktami zaprzeczania zbrodniom ludobójstwa popełnionym w niemieckim nazistowskim obozie KL Auschwitz-Birkenau.
Na tym etapie mowa o śledztwie, a nie o wyroku. Organy ścigania mają ustalić, czy wypowiedź wypełniła znamiona czynu zabronionego. Braun korzysta z domniemania niewinności, tak jak każda osoba objęta postępowaniem karnym. To element państwa prawa, którego nie wolno zawieszać ze względu na ocenę polityka.
Wcześniejsze zarzuty i osobna sprawa
Dzień przed wszczęciem nowego postępowania Braun usłyszał w krakowskim IPN dwa zarzuty odnoszące się do jego wypowiedzi z lipca 2025 r. w Jedwabnem i Warszawie. Według oficjalnego komunikatu IPN europoseł nie przyznał się do zarzucanych czynów i odmówił złożenia wyjaśnień, deklarując, iż zrobi to po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia postanowienia.
Przedstawienie tamtych zarzutów stało się możliwe po uchyleniu immunitetu parlamentarnego przez Parlament Europejski. Czyn opisany w art. 55 ustawy o IPN jest zagrożony grzywną albo karą więzienia do trzech lat. O wcześniejszym wezwaniu Brauna do IPN pisaliśmy przed przesłuchaniem.
Nowe śledztwo dotyczy natomiast wypowiedzi z 25 sierpnia. Tych spraw nie należy mieszać. Zakres odpowiedzialności karnej musi wynikać z konkretnych słów, czasu i miejsca ich wypowiedzenia, a nie z ogólnej oceny działalności politycznej europosła.
Prawda o niemieckim obozie nie jest przedmiotem gry
KL Auschwitz-Birkenau był niemieckim nazistowskim obozem koncentracyjnym i zagłady. Zbrodnie dokonane przez funkcjonariuszy III Rzeszy są udokumentowane przez źródła, zeznania świadków, materiały sprawców i badania naukowe. IPN wskazuje także na ekspertyzy Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna z lat 90., które potwierdziły obecność śladów cyjanowodoru w pozostałościach urządzeń masowej zagłady.
Polska ma szczególny obowiązek pilnowania prawdy o niemieckich zbrodniach. Zbyt często za granicą rozmywa się odpowiedzialność sprawców i używa fałszywych określeń sugerujących polską winę za niemieckie obozy. Każde kwestionowanie dobrze udokumentowanych faktów osłabia polski głos w sporze o pamięć i daje amunicję tym, którzy chcą odwracać role ofiar i katów.
Wolność słowa jest podstawą życia publicznego, ale nie znosi odpowiedzialności przewidzianej przez ustawę. O winie Brauna rozstrzygnąć może wyłącznie niezawisły sąd po rzetelnym postępowaniu. Interes Polski wymaga jednocześnie dwóch rzeczy: uczciwej procedury wobec polityka i bezkompromisowej obrony prawdy o zbrodniach niemieckiego narodowego socjalizmu.
Źródło: Wirtualna Polska, Instytut Pamięci Narodowej
Źródło: WP Wiadomości











