Hiszpania wzmacnia granicę w Ceucie. Około 5 tys. migrantów czeka na decyzje

dzienniknarodowy.pl 2 часы назад
Zdjęcie: Hiszpania wzmacnia granicę w Ceucie. Około 5 tys. migrantów czeka na decyzje


Hiszpania wysyła 13 sierpnia do Ceuty około 20 dodatkowych policjantów od spraw cudzoziemców oraz 45 funkcjonariuszy prewencji. Według ministra Fernando Grande-Marlaski w mieście pozostaje około 5 tys. migrantów po masowym napływie z 30 lipca. Stawką jest bezpieczeństwo mieszkańców i realna kontrola nad granicą.

Madryt dosyła ludzi do procedur

Fernando Grande-Marlaska ogłosił w czwartek 13 sierpnia wzmocnienie służb w Ceucie. Jak podał El País, do miasta ma trafić około 20 funkcjonariuszy wyspecjalizowanych w sprawach cudzoziemców, którzy wesprą identyfikację, dokumentowanie i przygotowanie decyzji wobec osób bez prawa pobytu. Do tego dochodzi 45 funkcjonariuszy prewencji, mających zwiększyć obecność policji na ulicach po skargach mieszkańców.

To nie jest techniczna korekta kadrowa. To przyznanie, iż masowy napływ z końca lipca przekroczył zwykłe możliwości lokalnej administracji. Bankier.pl, powołując się na agencję EFE, podał, iż po wtargnięciu z Maroka w mieście wciąż pozostaje około 5 tys. osób. W małej enklawie taka liczba natychmiast staje się sprawą porządku publicznego, mieszkań, żywności, służb i sądów.

Ceuta przez cały czas ponosi koszt kryzysu

Według hiszpańskich danych od 30 lipca do Ceuty przedostały się dziesiątki tysięcy ludzi. Wcześniej Madryt mówił o 72 tys. osób i około 70 tys. powrotów do Maroka, a część źródeł rządowych zaczęła podnosić pierwszą liczbę do około 80 tys. Associated Press opisała, iż kryzys na granicy Ceuty kosztował życie ponad 80 migrantów po obu stronach granicy. To pokazuje, jak niszczący bywa chaos, gdy państwo traci rytm reakcji.

Hiszpańskie władze mówią, iż osoby bez prawa pobytu mają zostać odesłane możliwie szybko, z wyjątkiem szczególnie wrażliwych przypadków. Równolegle zakończono około 500 spraw azylowych, z których większość miała zostać rozpatrzona odmownie. El País podał też, iż pod opieką pozostaje 1 898 małoletnich. To najtrudniejsza część sprawy, bo bezpieczeństwo granicy musi iść razem z prawem i ochroną dzieci. Państwo musi być twarde, ale nie może być bezmyślne.

Granica morska i granica prawna

Ceuta i Melilla są dla Hiszpanii tym, czym dla Polski granica wschodnia: miejscem, gdzie wielkie słowa o bezpieczeństwie sprawdza się w praktyce. Hiszpania już zaczęła wzmacniać fizyczne zabezpieczenia, a DN opisywał, iż w Melilli stawiana jest pływająca bariera, bo Europa uczy się granic. Tego typu działania nie rozwiążą całej presji migracyjnej, ale bez nich procedury azylowe stają się zaproszeniem do masowego faktu dokonanego.

Problemem pozostają luki prawne. o ile tysiące osób przekonuje się, iż wystarczy opłynąć falochron albo wykorzystać moment słabszej kontroli, państwo musi odpowiedzieć prawem, infrastrukturą i obecnością służb. Dlatego wcześniejszy tekst DN o tym, iż Hiszpania chce zamknąć lukę prawną po kryzysie migracyjnym w Ceucie, wpisuje się w sedno obecnych decyzji Madrytu.

Lekcja dla Polski

Dla polskiego czytelnika najważniejsza jest stawka. Masowa migracja nie jest abstrakcyjnym hasłem z debat telewizyjnych. To realne koszty, napięcia społeczne, presja na szkoły, służbę zdrowia, policję, sądy i samorządy. W Ceucie widać, iż choćby bogatsze państwo Zachodu musi improwizować, gdy granica zostaje potraktowana jak sugestia.

Polska nie może dać sobie narzucić polityki, która oddziela moralne hasła od odpowiedzialności państwa. Pomoc i azyl mają sens tylko wtedy, gdy są kontrolowane przez państwo narodowe, a nie wymuszane przez tłum, przemytników, pogłoski z internetu albo presję zewnętrzną. Ceuta jest ostrzeżeniem: najpierw pilnuje się granicy, potem prowadzi procedury. Odwrócenie tej kolejności kończy się kryzysem.

Źródło: Bankier.pl, EFE, El País, Associated Press.

Źródło: Bankier.pl

Читать всю статью