Fałszywa praca, prawdziwy okop. Botswana ostrzega przed rosyjskim werbunkiem

dzienniknarodowy.pl 12 часы назад
Zdjęcie: Fałszywa praca, prawdziwy okop. Botswana ostrzega przed rosyjskim werbunkiem


Botswana bije na alarm. Coraz więcej jej obywateli trafia na wojnę po stronie Rosji, zwabionych obietnicą pracy, a potem zmuszanych do walki z Ukrainą. Ministerstwo Stosunków Międzynarodowych tego afrykańskiego państwa mówi wprost o werbunku prowadzonym „w alarmującym tempie”.

Praca, która kończy się na froncie

Jak podaje portal Do Rzeczy, władze Botswany odnotowują rosnącą liczbę obywateli wciąganych do rosyjskiej armii. Schemat bywa podobny. Ludzie wyjeżdżają za granicę skuszeni ofertą legalnego zatrudnienia, a na miejscu okazuje się, iż mają walczyć. Do urzędów docierają rozpaczliwe telefony od tych, którzy utknęli już na froncie w warunkach, na jakie nigdy się nie godzili.

Botswana dołącza w ten sposób do grona państw oskarżających Moskwę o oszukańczy werbunek. Agencja Bloomberga określa skalę zjawiska jako alarmującą.

Afryka na rosyjskim froncie

Proceder nie jest nowy. Od początku pełnoskalowej inwazji w 2022 roku Rosja szuka rekrutów w krajach uboższych, kusząc wysokim żołdem, świadczeniami i obietnicą obywatelstwa. W Kenii i Republice Południowej Afryki prokuratorzy zatrzymali już osoby podejrzane o organizowanie takiego naboru.

Genewska organizacja pozarządowa oszacowała, iż w walkach przeciwko Ukrainie zginęło co najmniej 316 obywateli państw afrykańskich. Ta sama organizacja zidentyfikowała ponad 1400 Afrykanów zwerbowanych przez Rosję między styczniem 2023 a wrześniem 2025 roku.

Cyniczna arytmetyka Kremla

Za tymi liczbami kryje się prosty rachunek. Rosja potrzebuje ludzi, a własnych rezerw nie chce nadwerężać ponad miarę, więc sięga po najuboższych z globalnego Południa. Kłamstwo o pracy jest tu narzędziem tak samo jak karabin.

Dla Europy to obraz metod przeciwnika ze wschodu. Państwo, które oszukuje cudzoziemców i wysyła ich na śmierć, tym łatwiej sięgnie po podstęp wobec sąsiadów. Ostrzeżenie z odległej Botswany warto więc czytać także bliżej Wisły.

Źródło: Do Rzeczy

Читать всю статью