Zanieczyszczenia ropopochodne jakie pojawiły się na północnym wybrzeżu Estonii, to ciężki olej opałowy pochodzący z rosyjskiego regionu Ust-Ługa, gdzie w zeszłym miesiącu Ukraina zaatakowała dronami rosyjskie porty i terminale naftowe. Do tej pory z plaż zebrano blisko 800 kg czarnej substancji – poinformowało w czwartek radio ERR.
Źródło zanieczyszczeń potwierdzone zostało laboratoryjnie z próbek, pobranych z plaż. Według Urzędu Ochrony Środowiska, w trakcie prowadzonej od ponad tygodnia wolontaryjnej akcji sprzątania nie stwierdzono, by na skutek zanieczyszczeń ucierpiały ptaki czy zwierzęta.
Służby apelują jednak by zachować ostrożność. Gdy temperatury wzrosną, a substancje staną się bardziej płynne zanieczyszczenia będę jeszcze bardziej szkodliwe dla dzikiej przyrody, w tym na terenie nadmorskiego parku narodowego Lahemaa, a także dla spacerowiczów popularnej plaży w Kasmu, oraz dzieci.
AB, PAP













