Elemental grozi TVN sądem. Miliard z publicznych pieniędzy czeka

dzienniknarodowy.pl 10 часы назад
Zdjęcie: Elemental grozi TVN sądem. Miliard z publicznych pieniędzy czeka


Elemental Holding 11 sierpnia 2026 r. zapowiedział kroki prawne wobec TVN po reportażu „Superwizjera” o domniemanym fikcyjnym recyklingu i dotacji około 1 mld zł. MRiT zapewnia, iż do Elemental Battery Metals nie wypłacono żadnych środków. Stawką są pieniądze podatników i kontrola państwa nad strategicznymi projektami.

Spółka odrzuca zarzuty TVN

Elemental Holding SA opublikował oświadczenie po materiale „Superwizjera” TVN zatytułowanym „Fikcyjne odpady i miliard od ministra”. Spółka poinformowała, iż podjęła kroki prawne wobec redaktora naczelnego oraz zarządu TVN SA, domagając się usunięcia materiału, oświadczenia i sprostowania informacji, które uznaje za nieprawdziwe. To już nie jest tylko spór medialny. To sprawa o zaufanie do państwowego systemu kontroli, do branży odpadów i do sposobu wydawania publicznych pieniędzy.

Według oświadczenia Elemental Holding, materiał miał zostać wyemitowany bez zapewnienia spółce realnej możliwości odniesienia się do zarzutów. Firma twierdzi, iż pełne stanowisko miała przedstawić do 17 sierpnia 2026 r., a redakcja opublikowała reportaż wcześniej. Elemental wskazuje także, iż opisywane incydenty mają dotyczyć małych spółek zależnych, których wpływ na grupę spółka określa jako pomijalny i szacuje na 1,5 proc. ogólnych przychodów.

To są twierdzenia spółki, nie wyrok. Tak samo ustalenia dziennikarskie nie są wyrokiem. W państwie prawa musi rozstrzygać dowód, kontrola i sąd, a nie emocja w studiu telewizyjnym. Ale jedno jest oczywiste: gdy w tle pojawia się około miliarda złotych wsparcia publicznego, obywatel ma prawo oczekiwać przejrzystości twardszej niż zwykły komunikat prasowy.

Reportaż o fikcyjnych odpadach i państwowym systemie

TVN24 podał 11 sierpnia, iż reporterzy „Superwizjera” mieli śledzić i nagrywać ciężarówki, które według ich ustaleń pozorowały przewóz odpadów. Stacja opisała też domniemane fabrykowanie dokumentów transportowych w państwowym systemie. W materiale TVN24 pojawił się wątek Elemental Holding, Prokuratury Krajowej, CBŚP oraz menedżera jednej ze spółek, który według stacji miał usłyszeć zarzuty dotyczące ponad 4 tys. dokumentów transportowych.

Tu trzeba mówić precyzyjnie. Zarzuty wobec konkretnej osoby nie oznaczają winy całej grupy kapitałowej. Podejrzenia wobec spółki zależnej nie dowodzą winy zarządu holdingu. Z drugiej strony skala opisywanego mechanizmu, jeżeli zostanie potwierdzona przez organy państwa, uderzałaby w sam fundament gospodarki odpadami: za fikcyjny recykling płaci finalnie obywatel w cenie sprzętu, usługi i podatku.

Dlatego ta sprawa wychodzi daleko poza konflikt TVN z dużą firmą. To pytanie, czy polskie państwo umie kontrolować branżę, w której dokument potrafi być wart więcej niż realnie wykonana usługa. Pisaliśmy już, iż nowe przepisy o odpadach mogą stać się kolejnym obciążeniem dla producentów i klientów. jeżeli do tego dochodzi fikcyjny obrót na papierze, rachunek dla Polaków robi się podwójny.

Ministerstwo wstrzymuje wypłatę pieniędzy

Najważniejszy fakt dla podatnika podało Ministerstwo Rozwoju i Technologii. W komunikacie z 11 sierpnia 2026 r. resort stwierdził, iż do tego dnia Elemental Battery Metals Sp. z o.o. nie wypłacono żadnych środków publicznych, a do pełnego wyjaśnienia sprawy pieniądze nie zostaną wypłacone. MRiT poinformowało też, iż wykonuje regularne czynności kontrolne związane z projektem POLVOLT.

Resort wyjaśnia, iż wsparcie przyznano na podstawie rozporządzenia Ministra Rozwoju i Technologii z 29 września 2023 r., dotyczącego pomocy publicznej dla projektów strategicznych na rzecz gospodarki zeroemisyjnej. Procedura, jak podało ministerstwo, nie ma charakteru konkursowego i nie podlega przepisom o zamówieniach publicznych. To zdanie powinno szczególnie zainteresować opinię publiczną.

Jeżeli państwo omija klasyczny przetarg, musi pokazać jeszcze większą przejrzystość. Nie dlatego, iż każdy projekt strategiczny jest podejrzany. Dlatego, iż im większa kwota i im ważniejszy sektor, tym większy obowiązek jawnego uzasadnienia decyzji. Surowce krytyczne, recykling baterii i metale dla przemysłu zbrojeniowego to realny interes narodowy. Właśnie dlatego nie wolno zostawiać ich w półmroku procedur, których zwykły podatnik nie rozumie.

Strategiczny projekt nie zwalnia z kontroli

Projekt POLVOLT ma dotyczyć odzyskiwania surowców krytycznych. MRiT podkreśla, iż przedsięwzięcie otrzymało rekomendacje między innymi Komisji Europejskiej, Innovation Fund, Europejskiego Banku Inwestycyjnego i Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu. To istotny kontekst. Polska potrzebuje własnych zdolności w gospodarce surowcowej, bo bez nich zostaniemy klientem silniejszych graczy.

Ale strategiczna etykieta nie może działać jak immunitet. Narodowa gospodarka nie polega na tym, iż państwo rozdaje wielkie pieniądze i liczy na dobre intencje beneficjentów. Polega na tym, iż pieniądz publiczny pracuje dla Polski, a każdy etap jest kontrolowany przed wypłatą, w trakcie projektu i przy rozliczeniu. Polskie firmy mogą budować pozycję na rynku zielonych metali, ale narodowy interes wymaga dyscypliny, a nie zachwytu nad samą skalą ambicji.

W tej sprawie nie wystarczy powiedzieć, iż pieniędzy jeszcze nie wypłacono. To dobrze, iż resort zatrzymał przelew do czasu wyjaśnienia okoliczności. Teraz potrzebne są odpowiedzi: kto oceniał ryzyka, jakie służby pytano o opinię, jakie kontrole wykonano, co obejmowały audyty i kto podpisywał rekomendacje. Bez tego państwo znów będzie wyglądało na sprawne dopiero po emisji reportażu.

Rachunek płaci obywatel

Spór Elemental Holding z TVN rozstrzygną prawnicy, dokumenty i ewentualnie sąd. Dla Polaków ważniejsza jest jednak lekcja publiczna. Branża odpadów, zielona transformacja i surowce krytyczne są pełne wielkich słów, wielkich dotacji i wielkich interesów. Tam, gdzie pojawia się taka mieszanka, państwo musi stać twardo po stronie podatnika.

Jeśli zarzuty TVN okażą się nietrafne, spółka ma prawo bronić dobrego imienia. jeżeli okażą się trafne, odpowiedzialni powinni ponieść konsekwencje bez osłony wpływów, reklam i kontaktów. W obu wariantach wniosek jest ten sam: publiczny miliard nie może czekać w cieniu. Polacy mają prawo wiedzieć, czy ich pieniądze idą na strategiczny przemysł, czy na system, który dopiero po medialnym alarmie przypomina sobie o kontroli.

Źródło: TVN24, Elemental Holding SA, Ministerstwo Rozwoju i Technologii, Wirtualne Media, PAP.

Читать всю статью