W niedzielę 16 sierpnia około godz. 18 w Dźwirzynie służby ratowały dwie osoby tonące w Bałtyku. Kobieta wyszła z wody bez obrażeń, ale ok. 60-letni obywatel Niemiec zmarł mimo reanimacji. To bolesne przypomnienie, iż nad morzem ostrożność jest sprawą życia.
Akcja ratunkowa w Dźwirzynie
Dramat rozegrał się w niedzielny wieczór w Dźwirzynie. Według informacji podanych przez WP Wiadomości, około godz. 18 pomoc była potrzebna dwóm osobom znajdującym się w wodzie. Do akcji ruszyli ratownicy morscy, WOPR, strażacy, policjanci oraz załoga Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Poszkodowanych udało się wydostać z Bałtyku. Kobieta, jak podają media, nie wymagała dalszej pomocy medycznej. Mężczyzna, obywatel Niemiec w wieku około 60 lat, był reanimowany na brzegu. Życia nie udało się uratować. Lekarz stwierdził zgon.
Służby działały szerokim składem
W takich sytuacjach liczą się minuty, procedura i kooperacja kilku formacji. Ratownicy morscy odpowiadają za działania na wodzie, WOPR zabezpiecza plażę i udziela pierwszej pomocy, straż pożarna wspiera logistykę, policja porządkuje teren, a LPR daje szansę na szybki transport medyczny. W Dźwirzynie uruchomiono właśnie taki łańcuch ratunkowy.
DN pisał niedawno o innym zdarzeniu na morzu, gdy prom Polonia odebrał sygnał SOS i ruszyła akcja ratunkowa. Morze bywa piękne, ale nigdy nie jest dekoracją do wakacyjnego odpoczynku. To żywioł, który wymaga pokory i szybkiej reakcji ludzi wyszkolonych do ratowania życia.
Bez sensacji, z wnioskami dla plażowiczów
Dostępne informacje nie przesądzają, co dokładnie doprowadziło do tragedii. Nie ma więc miejsca na domysły. Jest natomiast miejsce na prosty, praktyczny wniosek: nad Bałtykiem trzeba patrzeć na flagi, komunikaty ratowników, własne siły i osoby, z którymi wchodzi się do wody.
Dla rodzin wypoczywających nad polskim morzem to ważniejsze niż wakacyjna rutyna. Kąpiel po zmęczeniu, w niepewnych warunkach albo z przecenieniem własnych możliwości może w jednej chwili przerwać normalny dzień. Rozsądek nie odbiera wolności. On ją chroni, bo pozwala wrócić bezpiecznie do domu.
Odpowiedzialność za siebie i bliskich
Polskie plaże co roku przyciągają tłumy. To dobro wspólne i część naszego kraju, z której mamy prawo być dumni. Ale państwo, samorządy i ratownicy nie zastąpią elementarnej odpowiedzialności każdego z nas. Służby mogą reagować szybko, ale nie zawsze wygrają z czasem, falą i wyczerpaniem człowieka.
W tej sprawie najważniejszy pozostaje szacunek dla zmarłego i spokój wobec jego bliskich. Tragedia w Dźwirzynie powinna też zostać zapamiętana jako ostrzeżenie. Nad morzem lekkomyślność nie jest prywatną sprawą. Dotyka rodzin, ratowników i wszystkich, którzy potem muszą mierzyć się ze skutkami dramatu.
Źródło: WP Wiadomości, Fakt, Morska Służba Poszukiwania i Ratownictwa.
Źródło: WP Wiadomości














