Dania zaostrza kurs wobec części Ukraińców. 47,6 tys. osób i problem gmin

dzienniknarodowy.pl 2 часы назад

Rząd Danii 23 sierpnia przedstawił projekt ograniczenia automatycznej ochrony dla nowych przybyszów z 14 obwodów Ukrainy, poza Kijowem. W kraju mieszka 47,6 tys. obywateli Ukrainy, a gminy sygnalizują problemy z mieszkaniami i integracją. Europa zaczyna kończyć politykę bezterminowego automatu.

Dania nie chce już automatu

Duński rząd chce zmienić zasady przyjmowania części obywateli Ukrainy. Jak podał RMF24/PAP, projekt dotyczy nowych przybyszów z 14 obwodów zachodniej i środkowej Ukrainy, które Kopenhaga chce uznać za mniej dotknięte wojną. Wyjątkiem ma pozostać Kijów.

To istotny sygnał polityczny. Dania nie wycofuje poparcia dla państwa walczącego z rosyjską agresją, ale chce przestać traktować każdy przypadek tak samo. Państwo ma prawo sprawdzać, komu udziela ochrony, na jak długo i na jakich warunkach. Właśnie od tego zaczyna się poważna polityka migracyjna.

Gminy liczą koszty

Minister ds. imigracji i integracji Morten Boedskov wskazał, iż w Danii mieszka w tej chwili 47,6 tys. obywateli Ukrainy. Według jego resortu część samorządów ma trudności ze znalezieniem mieszkań i z integracją tak dużej grupy. To nie jest abstrakcyjny spór humanitarny. To budżety gmin, szkoły, rynek pracy, kolejki do usług publicznych i realne decyzje podejmowane za pieniądze podatników.

Rząd chce też obowiązku pracy dla Ukraińców korzystających ze świadczeń oraz rewizji przepisów szkolnych, które dopuszczają naukę po angielsku lub ukraińsku, także zdalnie. Ten kierunek wpisuje się w szerszy europejski zwrot, o którym pisaliśmy przy duńskiej liście 14 obwodów. Pomoc nie może oznaczać zawieszenia wymagań wobec osób, które zostają w kraju przyjmującym na dłużej.

Lekcja dla Polski

Boedskov przypomniał, iż podobne zaostrzenia wprowadziły już Norwegia i Szwajcaria, a liczba wniosków o pobyt w tych krajach spadła. To pokazuje prostą prawidłowość: reguły mają znaczenie. Gdy państwo stawia warunki, migracja przestaje być ruchem bez politycznej odpowiedzialności.

Dla Polski sprawa jest szczególnie istotna. Warszawa pomaga Ukrainie od pierwszych dni wojny, ale polski interes narodowy wymaga twardego rozróżnienia między wsparciem dla obrony przed Rosją a bezterminowym finansowaniem pobytu, usług i ulg bez jasnego planu. Tym bardziej iż Kijów równolegle zabiega o kolejne środki, choćby na unijne miliardy na obronę nieba.

Pomoc tak, naiwność nie

W krytyce duńskiego projektu pojawia się argument, iż rosyjskie ataki mogą dotknąć także zachodnią część Ukrainy. To prawda i nie wolno lekceważyć traumy ludzi, zwłaszcza dzieci. Ale polityka państwa nie może opierać się wyłącznie na emocji. Musi mieć kryteria, terminy i obowiązki.

Dania wysyła Europie komunikat, który powinien wybrzmieć także w Polsce: solidarność z Ukrainą nie znosi odpowiedzialności wobec własnych obywateli. Państwo, które nie potrafi policzyć kosztów i postawić warunków, prędzej czy później traci zaufanie własnego narodu. A bez tego żadna długofalowa pomoc nie będzie trwała.

Źródło: RMF24/PAP

Źródło: RMF24

Читать всю статью