Włodzimierz Czarzasty 29 sierpnia 2026 roku na Campusie Polska Przyszłości w Olsztynie ponownie zaatakował Donalda Trumpa. Marszałek Sejmu stwierdził, iż prezydent USA nie zasługuje na Pokojową Nagrodę Nobla i mówił o „głupocie”. Dla Polski stawką jest jakość relacji z państwem stanowiącym główny filar NATO.
Mocne słowa na Campusie Polska
Włodzimierz Czarzasty wystąpił przed uczestnikami Campusu Polska Przyszłości i połączył apel o walkę z prawicą z kolejną krytyką prezydenta Stanów Zjednoczonych. Marszałek Sejmu przyznał, iż Ameryka jest wielkim państwem, filarem NATO i gwarantem bezpieczeństwa. Chwilę później oświadczył jednak, iż „nigdy się nie zgodzi na głupotę” rozumianą jako klękanie przed silniejszym partnerem.
Czarzasty ponowił też sprzeciw wobec przyznania Donaldowi Trumpowi Pokojowej Nagrody Nobla. „Trump nie zasługuje na Pokojową Nagrodę Nobla” stwierdził, krytykując polityków zabiegających o dobre relacje z amerykańskim prezydentem. Jego zdaniem należy chwalić dobre decyzje Trumpa, ale nie wolno akceptować działań, które marszałek ocenia jako błędne. Inne wystąpienie Czarzastego na tym samym Campusie opisywaliśmy tutaj.
Polska podmiotowość wymaga odpowiedzialności
W jednym punkcie Czarzasty ma rację: Polska nie może klękać przed żadnym obcym mocarstwem. Sojusz nie oznacza rezygnacji z własnego interesu ani automatycznego poparcia każdej decyzji Białego Domu. Naród, który sam nie definiuje swoich celów, gwałtownie staje się wykonawcą cudzej strategii.
Na tym jednak kończy się polityczna przenikliwość tej wypowiedzi. Marszałek Sejmu nie jest komentatorem telewizyjnym. Zajmuje drugi urząd w państwie i każde jego słowo waży więcej niż partyjny okrzyk ze sceny. o ile krytykuje prezydenta USA, powinien wskazać konkretną decyzję, jej koszt dla Polski i własną alternatywę. Zastępowanie takiej argumentacji słowem „głupota” jest efektowne dla partyjnej publiczności, ale marne jako narzędzie polityki zagranicznej.
Polska potrzebuje sprawnych kanałów z Waszyngtonem zwłaszcza wtedy, gdy ma z Amerykanami różnicę zdań. Znaczenie amerykańskiej strategii dla Tarczy Wschód pokazuje, iż relacja z USA dotyczy realnej obrony polskiej granicy, a nie sympatii do jednego polityka.
Spór już uderzył w kanały dyplomatyczne
To nie jest pierwsze starcie Czarzastego z amerykańską administracją. W lutym ambasador USA w Polsce Thomas Rose ogłosił, iż placówka nie będzie utrzymywać kontaktów z marszałkiem. Powodem były wcześniejsze wypowiedzi Czarzastego o Trumpie i jego odmowa poparcia starań o Pokojową Nagrodę Nobla. Ambasador uznał słowa polskiego polityka za zniewagę oraz działanie szkodzące relacjom polsko-amerykańskim.
Reakcja Rose'a była nadmierna. Ambasador obcego państwa nie powinien wyznaczać polskim władzom granic debaty ani karać konstytucyjnego organu państwa zerwaniem rozmów. Odpowiedzią na taką presję musi być godność i chłód. Czarzasty wybrał dalszą eskalację, która daje mu aplauz na Campusie, ale nie odbudowuje wpływu Polski.
Realizm narodowy nie polega na zachwycie nad każdym ruchem Trumpa. Nie polega też na budowaniu europejskich miraży kosztem więzi transatlantyckiej. Waszyngton pozostaje partnerem, którego siła wojskowa ma bezpośrednie znaczenie dla odstraszania Rosji. Spór o interes gospodarczy i relacje z USA już pokazał, jak często polska polityka wpada między uległość a pusty gest.
Polska ma mówić Ameryce „tak”, gdy kooperacja wzmacnia nasze bezpieczeństwo, oraz „nie”, gdy żądania godzą w nasz interes. Do obu odpowiedzi potrzeba wiarygodności, argumentów i otwartych drzwi. Marszałek Sejmu powinien o nie dbać. Palenie mostów nie jest suwerennością. Jest rezygnacją z narzędzi potrzebnych państwu.
Źródło: WP Wiadomości, Onet Wiadomości.












