CZARNY RÓŻANIEC

niepoprawni.pl 1 день назад

CZARNY RÓŻANIEC

W ROCZNICĘ POWSTANIA STYCZNIOWEGO

1863 - 2026

BROŃMY PAMIĘCI

JAK BARYKADY

W imię pamięci o tamtych Polakach

Tych męczenników o polską sprawę

Te słowa Bracie ! dzisiaj podnoszę

Bo nasza wolność jest naszym prawem

Bo wciąż nas koło losu przygniata

Bo wróg złowieszczo głowę podnosi

A rozrzucone ojców prochy

Historii wicher po świecie nosi

W śmiertelnym trudzie przez cały czas idziemy

Przez powstań krwa we noce i dni

I spisujemy wolę wolności

Ciągle składaną daniną krwi

Kto ma przygięty kark zbyt nisko

Ten już zobaczyć nic nie może

Brońmy pamięci jak barykady

Pomóż nam wytrwać w nadziei Boże !

Katyń i Smoleńsk to dalszy ciąg

Tamtej ofiary i wrogów zmowy

Zachód jak zawsze przy nas trwa

W dyplomatycznej obłudzie zmowy

Więc naszym siłą i naszą mocą

Pamięć o każdej polskiej ofierze

Niech każdy wieczór i każdy świt

Wspierają nasze polskie pacierze

Niech każdy zdrajca dzisiaj pamięta

Że przyjdzie pora na sąd Narodu

I wagi nikt już nie przechyli

Łapą ze Wschodu czy z Zachodu

DZISIAJ MUSIMY BYĆ

SŁUGAMI PRAWDY

Nie pytaj czy krew powstań była nam potrzebna

Czy to było marzenie szaleństwo czy sny

Czy to podszept zdrajcy pocałunek śmierci

Czy potrzebne były krzyże niewola i łzy

Bo ta krew i te krzyże i ta pamięć i łzy

To jest nasza tożsamość i Narodu dusza

Klękaj przed tą pamięcią przed Krzyżem Ojczyzny

Niech cię ta pamięć do miłości zmusza

Więc mówię Panie ufnie gorzki polski pacierz

Chociaż trudno mi wołać przez knebel cenzury

Przez zimnu mur pogardy…poprzez wrzawę kłamców

Przez obojętność świata i trend koniunktury

Nasza wolność jak opłatek jak marzenie krucha

Wciąż łamana w imię Twoje Wszechmogący Panie !

Wraca do nas poraniona kruszy się nam w rękach

Zanim w krzyżach oraz w sercach naszych pozostanie

Więc nie pytaj czy krew powstań była nam potrzebna

Bo to na niej dziś wyrasta świadomość Narodu

W testamencie układanym z ofiar oraz walki

Podpalanym nienawiścią Wschodu i Zachodu

Dziś jak Norwid musimy być sługami Prawdy

I wołać o tę prawdę która nas wyzwoli

Czas kłamców niech zostanie pod gruzem historii

To wspomnienie nieszczęścia klęski i niewoli…

1863

Płaczące w okładkach historii

Zapomniane styczniowe dni

1 8 6 3

Ciężki łańcuch u nogi

Zawieja jak wściekły pies

U katorżniczej drogi

1863

Pochyloną kapliczką pamięci

Gdzie przystają w szeleście pacierza

Codziennie polscy święci

1863

Zapadły grób rozpaczy

Zapomniane tablice Ojczyzny

Zarosłe gęsto chwastami znaczeń

1863

Rozkołysany długi cień szubienicy

Między płaczącymi oknami

Oślepłej kamienicy

1863

Podła żołdacka mściwość „Wieszatiela”

Czarna jaskółka trwogi

Z ręki nieprzyjaciela

1863

Umęczone ciało Traugutta

Polskie marzenia spopiela

Grób ojczyzny warszawska cytadela

1863

Krewna na ołtarzu Ojczyzny

Przemienia się w cud przetrwania

I cieknie przez groby pokoleń ideą

zmartwychwstania !

S Y B I R A C Y !

Niosę tę pamięć i lęk...i ból...

Długi świst knuta i gwizdy kul

Trwogę i rozpacz niemoc i żal

Nieogarnioną śmiertelną dal

Skrzypienie śniegu zabójczy chłód

I ten nieludzki zwierzęcy głód

Klekot kibitki echo łańcuchom

I nadzieję jutra jak sopla kruchą

Bydlęcy wagon bydlęce prawo

Bydlęcy żywot spisany krwawo

Pamięć powraca jak poświst bata

Jak nie wyrwana więzienna krata

I bunt stłamszony niemoc i łzy

Tyfus gorączka fetor i wszy

I ta samotność katorga duszy

Która nikogo nigdy nie wzruszy

Ta nie zgojona do śmierci rana

Głęboko w sercu pogrzebana

I żal jak drzazga w serce wbita

Że nasza męka rzecz pospolita

Którą zaciera czas co płynie

Rzeką cierpienia o Kołymie

O nie spełnionym śnie o wolności

I rozrzuconych relikwiach kości

Czy naszą pamięć ? piachem złotym !

Zostanie kiedyś w dnie Golgoty

Szemrze po krzyżem w ciszy różańca

Pełna rozpaczy prośba zesłańca

Chryste! czy widzisz naszą mękę

Chryste! wyciągnij do nas rękę !

Matko ! świecąca w Ostrej Bramie

Skrusz w piersi katów serca kamień

Bo tylko Ty nas dziś ocalisz

Będziemy Matko wciąż błagali

Bo gdy Ojczyzna w pętach wroga

Wierzymy tylko w litość Boga

I Twoje Matko orędowanie

By Bóg odwrócił to zesłanie

Gorzka świadomość osamotnienia

I bezlitosny mur milczenia

I mroźna cisza u rąk...u nóg...

Do krwi odarty modlitwą Bóg

Polskiej Golgoty krzyż nam włożony

I śniegu bandaż pokrwawiony

I coraz dalej krok po kroku

W dźwięku łańcucha ból wyroku

Gdzie biały czyściec zmienia nas w blizny

Cena za zdradę naszej Ojczyzny

Gdzie jesteś Polsko! Ojczyzno nasza

Niesiemy w sobie piętno Judasza

Nieludzki wyrok nieludzkiej ziemi

Ratuj nas Chryste! bośmy strwożeni

Zimnem i głodem wrogów podłością

I podeptaną ludzką godnością

Ilu nas wróci? ilu zostanie?

Jak potargany krwawy różaniec

Który historia wlecze za nami

Wciąż obmywany naszymi łzami

Naszą tęsknotą Polsko do Ciebie !

Jak głód co wraca w myśli o chlebie

Tym co zostali w krzyża ramionach

Czas pozacierał ich imiona

Od tylu wieków nasze przekleństwo

I wracające wciąż okrucieństwo

W carskich wyrokach oraz powstaniach

Długi śmiertelny okres konania

Potem dwóch bestii bez litości

Śmiertelny taniec w imię wolności

I ludobójstwa znak szatana

Katyń i Wołyń gnijąca rana

I krematoriów gorzki

To Polski Chrystus z raną w boku!

I gorzki owoc polski ludowej

Czerwonej gwiazdy wyrok surowy

Koło historii wciąż się obraca

A los narodu jak kość sobacza

O którą walczą „tamci” i „ci”

Których wciąż nęci zapach krwi !

A Ty! Ojczyzno! tylko w snach

W bólu tęsknocie oraz łzach

Oni na Ciebie ! Polsko czekali !

Niosąc Cię w sercu sybirskiej dali

W szumie kibitek w dźwięku łańcucha

Nieśli przez czyściec polskiego ducha

Złamane skrzydła polskiej wolności

Świecą przy drogach próchnem Ich kości

To Sybiracy w sercu Narodu

Bolesną drzazgą Golgoty Wschodu !

Krwią zapisana droga męczeństwa

Z Nieludzkiej Ziemi w imię zwycięstwa

Krzyża Chrystusa co polskim znakiem

Że Bóg i Honor zawsze z Polakiem !

I iż Ojczyzny nie ma bez Boga

Prowadź nas Chryste po polskich drogach

Przez Matki naszej orędowanie

I polskich świętych wieczne czuwanie

Przez Twoje krzyż i zmiłowanie

Niech Chryste Polska wolną zostanie !

A dni katorgi oraz zesłania

Nas zaprowadzą do zmartwychwstania !

KSIĄDZ BRZÓSKA

bracia i siostry ginę za moją ukochaną Polskę”

Ks. Stanisław Brzóska

Dziś idziemy za Tobą Księże Stanisławie

I słów Twych nie zagłuszą wrogie tarabany

Od Ciebie się uczymy odwagi i męstwa

I miłości Ojczyzny wpisywanej w rany

Zdrajcy ciągle się stroją w generalskie szlify

I strzelają do Narodu śmiertelnym wyrokiem

Za ukochaną ojczyznę jak Ty nikt nie ginie

Idziemy na kolanach z śmiertelnym krwotokiem

Ten sam wróg tak jak kiedyś zakłada nam pętle

Bez buntu i dumy umieramy w milczeniu

Biały Orzeł skrwawiony w Katyniu w Smoleńsku

Zdrajcy tylko się rodzą teraz na kamieniu

Księże Stanisławie gorzka prawda nasza

Skundleliśmy skarleli od dźwięku łańcucha

Biegamy za ochłapem rzucanym przez wroga

I nikt głosu sumienia i prawdy nie słucha

Te same czarne orły ponad naszym domem

Rzucają cień śmiertelny na polskie zagony

A myśmy zapomnieli miłości Ojczyzny

Zbiorowego obowiązku walki i obrony

W stallach dzisiaj sadzamy wrogów oraz zdrajców

Nie giniemy za Polskę ale za cudze sprawy

Bo milczenie nad grobem przygniata nam pamięć

I czasem tylko warknie sobaka z Warszawy…

Читать всю статью