Chiński robot w porcie Marynarki. MON przyznaje brak ostrożności

dzienniknarodowy.pl 8 часы назад
Zdjęcie: Chiński robot w porcie Marynarki. MON przyznaje brak ostrożności


Chiński robot Unitree G1, znany jako Edward Warchocki, pojawił się 11 sierpnia w porcie Marynarki Wojennej RP przy promocji parady na 15 sierpnia. Po krytyce nagranie usunięto, a wiceminister obrony Cezary Tomczyk 12 sierpnia przyznał, iż komuś zabrakło ostrożności. Stawką są wojskowe procedury, nie internetowy żart.

Robot w porcie wojennym

Marynarka Wojenna RP wpuściła do portu humanoidalnego robota Unitree G1, występującego w Polsce jako Edward Warchocki. Według WP nagranie miało promować paradę okrętów wojennych na Święto Wojska Polskiego, zaplanowaną na 15 sierpnia. Po fali krytyki film zniknął z profili marynarki.

Sprawa nie jest śmiesznostką z internetu. Port wojenny nie jest planem reklamowym, a sprzęt z kamerami, czujnikami, lidarami i łącznością nie powinien wchodzić na teren wojskowy dlatego, iż dział komunikacji chce mieć zasięg. MON już wcześniej pokazywał, iż luki proceduralne potrafią uderzać w zaufanie obywateli. Tu skala może być mniejsza, ale logika problemu jest ta sama: państwo musi działać przed kryzysem, a nie po burzy w sieci.

Tomczyk: ostrożności zabrakło

Wiceminister obrony Cezary Tomczyk powiedział w rozmowie z Rzeczpospolitą, cytowanej przez RMF24, iż nie sądzi, aby w tym przypadku stało się coś bardzo złego. Dodał jednak, iż ostrożności ewidentnie zabrakło. To ważne zdanie, bo pada z kierownictwa resortu, a nie z komentarza anonimowego użytkownika platformy X.

RMF24 relacjonuje, iż Tomczyk widział w tym raczej działanie PR-owe i budowanie wizerunku wojska. Tyle iż w wojsku PR nie może stać ponad kontrwywiadowczą higieną. jeżeli cywilna firma, influencer albo organizator akcji promocyjnej przyprowadza do portu wojennego sprzęt z zewnętrznym oprogramowaniem i sensorami, ktoś ma obowiązek zadać proste pytanie: kto sprawdził urządzenie i na jakiej podstawie je wpuszczono?

Chińskie auta nie, chiński robot tak?

Najbardziej uderza kontekst. W lutym 2026 roku szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła zdecydował o zakazie wjazdu pojazdów mechanicznych wyprodukowanych w Chinach na tereny chronionych obiektów wojskowych. Polska Zbrojna pisała, iż chodziło o dane rejestrowane przez systemy takich pojazdów, które mogłyby mieć wartość wywiadowczą.

Czy robot humanoidalny jest mniej problematyczny niż samochód? Nie da się tego uczciwie założyć z góry. Onet, powołując się na PAP i ekspertów, wskazuje, iż Unitree G1 może zbierać informacje z otoczenia, a odpowiednio wyposażone urządzenie może przesyłać dane przez sieć Wi-Fi albo własny modem. To są fakty techniczne, nie polityczna histeria.

Jest jeszcze jeden element. Departament Obrony USA umieścił Hangzhou Yushu Technology, czyli Unitree, na liście chińskich firm wojskowych. To nie jest polski zakaz z automatu, ale jest to ostrzeżenie, którego państwo poważne nie ignoruje. Zwłaszcza państwo graniczne NATO, prowadzące intensywne działania logistyczne i szkoleniowe.

Technologia wymaga dyscypliny

Polska armia ma korzystać z nowoczesnych technologii. Musi rozwijać robotykę, drony, sztuczną inteligencję i systemy rozpoznania. Wojsko Polskie coraz szerzej wchodzi w rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji, ale właśnie dlatego potrzebuje żelaznych zasad dopuszczania sprzętu na obiekty chronione. Nowoczesność bez dyscypliny staje się zaproszeniem do penetracji.

Tu nie chodzi o strach przed każdym chińskim urządzeniem ani o tanią pokazówkę antychińską. Chodzi o elementarny realizm. Chiny są potęgą technologiczną, prowadzą własną politykę globalną, a Zachód od lat ogranicza dostęp wybranych chińskich firm do infrastruktury wrażliwej. Polska nie ma luksusu beztroski.

Port wojenny to nie studio social mediów

Najłagodniejsza interpretacja mówi o głupiej wpadce komunikacyjnej. choćby wtedy wniosek jest twardy: w wojsku ktoś pomylił zasięg z bezpieczeństwem. To wystarczy, aby wyciągnąć konsekwencje proceduralne, bo wróg nie potrzebuje wielkich sukcesów. Wystarczą małe furtki otwierane z przyzwyczajenia.

Rządzący lubią mówić o odporności państwa. Odporność zaczyna się w takich miejscach: przy bramie jednostki, przy zgodzie na nagranie, przy pytaniu oficera bezpieczeństwa, przy odmowie dla efektownego gadżetu. Port Marynarki Wojennej nie jest sceną dla internetowego performansu. To część polskiego bezpieczeństwa.

Źródło: WP Wiadomości, RMF24, Onet, Polska Zbrojna, Departament Obrony USA.

Źródło: WP Wiadomości

Читать всю статью