Burnham w Kijowie. Londyn wiąże obronę Ukrainy z bezpieczeństwem Europy

dzienniknarodowy.pl 4 часы назад
Zdjęcie: Burnham w Kijowie. Londyn wiąże obronę Ukrainy z bezpieczeństwem Europy


Premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham przyjechał 24 sierpnia do Kijowa na obchody 35. rocznicy niepodległości Ukrainy i zapowiedział dalsze wsparcie mimo gróźb Moskwy. Londyn zgodził się też na udostępnienie informacji o komponentach pocisków SCALP, co ma pomóc w uruchomieniu montażu na Ukrainie.

Brytyjski premier na obchodach w Kijowie

Premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham pojawił się w Kijowie w dniu 35. rocznicy niepodległości Ukrainy. Według Bankier.pl, powołującego się na PAP, brytyjski szef rządu mówił w poniedziałek, iż Ukraina jest obrońcą Europy, a jej mieszkańcy przez ponad trzy dekady nie dali się złamać Rosji. To mocny komunikat, ale jego sens nie kończy się na dyplomatycznej formule.

Dla Polski ta wizyta ma znaczenie praktyczne. Rosyjska wojna toczy się za naszą wschodnią granicą, a bezpieczeństwo Rzeczypospolitej zależy od tego, czy Zachód naprawdę wzmacnia państwa na pierwszej linii. Puste deklaracje nie zatrzymają Kremla. Broń, obrona przeciwlotnicza, produkcja i odporność przemysłu mogą to zrobić.

Londyn stawia na rakiety i produkcję na Ukrainie

W komunikacie brytyjskiego rządu zapisano, iż wizyta Burnhama jest jego pierwszą podróżą zagraniczną jako premiera. Downing Street podało też, iż rząd zgodził się, aby firma MBDA udostępniła informacje o brytyjskich komponentach pocisku SCALP, używanego we współpracy francusko-brytyjskiej i powiązanego technologicznie ze Storm Shadow. Celem ma być wsparcie lokalnych linii montażowych na Ukrainie.

To jest język, który Moskwa rozumie lepiej niż rezolucje. Produkcja bliżej frontu, dłuższy zasięg i mniejsza zależność od doraźnych dostaw oznaczają większą odporność Kijowa. Dlatego w tle pozostaje także sprawa ukraińskiej obrony nieba, bez której jesień i zima mogą stać się kolejnym testem zachodnich obietnic.

Koalicja chętnych i twardy rachunek Polski

Burnham ma współprowadzić spotkanie koalicji chętnych wraz z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, prezydentem Francji Emmanuelem Macronem i kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem. W oświadczeniu współprzewodniczących zapisano poparcie dla suwerenności Ukrainy oraz zapowiedź wzmacniania obrony przeciwlotniczej i sankcji wobec rosyjskiego zaplecza wojskowego.

Polska prawica powinna patrzeć na to bez kompleksów. Wsparcie dla Kijowa przeciw Rosji jest w interesie bezpieczeństwa Polski, ale nie może oznaczać rezygnacji z własnych żądań, własnej pamięci i własnego rachunku kosztów. Sojusz z państwem napadniętym przez Rosję ma sens wtedy, gdy Warszawa umie mówić jasno także o sprawach trudnych, w tym o polskiej pamięci o Wołyniu.

Europa nie może chować się za cudzą odwagą

Wypowiedź Burnhama dobrze oddaje podstawową prawdę: Ukraina walczy także o czas i bezpieczeństwo innych państw Europy. Nie zwalnia to jednak ani Londynu, ani Berlina, ani Paryża z odpowiedzialności za realne dostawy, przemysł zbrojeniowy i polityczną konsekwencję. Tym bardziej nie zwalnia Warszawy z pilnowania własnego interesu.

Dla Polaków stawka jest prosta. jeżeli Rosja uzna, iż Zachód mięknie, presja przesunie się dalej na zachód. o ile państwa Europy Środkowej i ich sojusznicy będą twarde, Kreml zapłaci za agresję wyższą cenę. Solidarność z Ukrainą musi więc iść w parze z realizmem narodowym: pomagamy tam, gdzie to wzmacnia bezpieczeństwo Polski, i ani na chwilę nie oddajemy prawa do własnej polityki.

Źródło: Bankier.pl, GOV.UK.

Źródło: Bankier.pl

Читать всю статью