Bułgaria pyta o polskie MiG-29. Warszawa nie może oddać ich bez korzyści

dzienniknarodowy.pl 2 часы назад
Zdjęcie: Bułgaria pyta o polskie MiG-29. Warszawa nie może oddać ich bez korzyści


Polskie MiG-29 znalazły się między potrzebami Ukrainy a zainteresowaniem Bułgarii, która szuka części do własnych maszyn. Sofia zaprzecza, by prowadziła rozmowy o zakupie samolotów, ale sam sygnał pokazuje, iż Warszawa ma wybór. Polski sprzęt powinien zostać wykorzystany tak, by wzmocnić bezpieczeństwo Rzeczypospolitej.

Bułgaria sprawdza dostępne możliwości

Bułgarski resort obrony zwrócił się do Polski i Węgier z pytaniem o przyszłość używanych w tych państwach samolotów MiG-29 oraz możliwość pozyskania części zamiennych. Informację podała 24 lipca Bułgarska Agencja Telegraficzna. Dzień wcześniej ministerstwo w Sofii zastrzegło, iż nie prowadzi z Warszawą negocjacji w sprawie zakupu polskich myśliwców.

To ważne rozróżnienie. Bułgaria nie zablokowała polsko-ukraińskiego porozumienia i nie odebrała Kijowowi samolotów. Bada rynek, ponieważ przez cały czas eksploatuje poradzieckie MiG-29 i przechodzi na amerykańskie F-16 Block 70. Z punktu widzenia Sofii części, wyposażenie lub całe płatowce mogą pomóc utrzymać zdolności obrony powietrznej w okresie przejściowym. Państwo NATO ma prawo liczyć własne potrzeby.

Polska oferta przez cały czas leży na stole

Władysław Kosiniak-Kamysz powiedział pod koniec lipca w rozmowie z Wirtualną Polską, iż możliwość przekazania maszyn na Ukrainę nie została zamknięta. Minister obrony wskazał zarazem, iż Warszawa oczekuje współpracy w dziedzinie technologii dronowych. Według relacji kilku mediów decyzja zależy teraz od uzgodnień z Kijowem, a zainteresowanie z Bułgarii stanowi dla Polski alternatywę.

Sprawa ciągnie się od wielu tygodni. W czerwcu wiceminister obrony Cezary Tomczyk tłumaczył, iż transfer nie doszedł do skutku z powodu niedomkniętych ustaleń dotyczących ukraińskich technologii bezzałogowych. Osobnym problemem jest stan samolotów i zakres prac, których wymagałoby ich dalsze użycie. Nie ma więc podstaw, by przedstawiać ten temat jako prostą decyzję o natychmiastowym wysłaniu sprawnych maszyn na front.

Pomoc musi wzmacniać Rzeczpospolitą

Ukraina broni się przed rosyjską agresją, a jej zdolność do wiązania rosyjskich sił leży w interesie bezpieczeństwa Polski. Z tego nie wynika obowiązek przekazywania każdego składnika majątku wojskowego bez wynegocjowania korzyści dla Rzeczypospolitej. Polacy od 2022 roku ponieśli ogromny ciężar pomocy. Mają prawo oczekiwać, iż kolejne decyzje będą oparte na wzajemności, rachunku wojskowym i jasnej umowie.

Technologie dronowe mają dziś bezpośrednie znaczenie dla rozpoznania, rażenia i ochrony żołnierzy. o ile Polska może uzyskać dostęp do doświadczeń zdobytych na Ukrainie, wspólną produkcję albo rozwiązania wzmacniające krajowy przemysł obronny, rząd powinien twardo negocjować. o ile warunki nie zostaną spełnione, trzeba rozważyć inne wykorzystanie maszyn i części, w tym odpłatną współpracę z sojusznikiem z NATO.

Warszawa ma podjąć własną decyzję

W tej historii najważniejszy jest polski interes narodowy. Nie medialna presja z Kijowa, nie potrzeby Sofii i nie wygoda rządu, który chciałby gwałtownie zamknąć temat. MON musi policzyć wartość sprzętu, koszty przygotowania oraz realną korzyść dla bezpieczeństwa państwa.

Bułgarskie zapytanie przypomina, iż polskie MiG-29 wciąż mają wartość wojskową i negocjacyjną. Solidarność z napadniętym sąsiadem pozostaje ważna, ale dojrzałe państwo łączy ją z odpowiedzialnością za własną armię. Warszawa nie powinna rozdawać kart, zanim nie otrzyma w zamian zdolności potrzebnych polskim żołnierzom.

Читать всю статью