Krzysztof Bosak 10 września zaatakował rządowy plan objęcia Brazylii umową o zabezpieczeniu społecznym. Wicemarszałek Sejmu twierdzi, iż analogiczne dopłaty do minimalnych emerytur cudzoziemców kosztowały Polskę w 2025 roku 123 mln zł. Stawką jest to, kto pokrywa różnicę między świadczeniem wypracowanym za granicą a polskim minimum.
Bosak ostrzega przed kosztem dla podatnika
Jak podał portal Do Rzeczy za dziennikiem „Rzeczpospolita”, rząd chce objąć obywateli Brazylii dwustronną umową o zabezpieczeniu społecznym. Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu i współlider Konfederacji, nazwał tę politykę „patologicznym programem wsparcia dla imigrantów na emeryturze”. To mocne słowa, ale sprawa dotyczy publicznych pieniędzy, więc rząd nie może odpowiadać ogólnikami.
Według Bosaka osoba z 25-letnim stażem pracy w Brazylii mogłaby po opłaceniu jednej składki w Polsce uzyskać prawo do świadczenia uzupełnionego do poziomu polskiej emerytury minimalnej. Polityk wskazał, iż podobne mechanizmy funkcjonują już w relacjach z Ukrainą i Białorusią. Jego wypowiedź trzeba jednak czytać jako ocenę planowanego rozwiązania, a nie gotowy przepis. Tekst umowy z Brazylią nie został przedstawiony w materiale źródłowym.
Co naprawdę oznacza umowa o zabezpieczeniu społecznym
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wyjaśnia, iż takie umowy opierają się zwykle na czterech zasadach: równym traktowaniu, stosowaniu jednego ustawodawstwa, sumowaniu okresów ubezpieczenia oraz zachowaniu praw nabytych. Sumowanie stażu może otworzyć drogę do świadczenia, gdy okres pracy w jednym państwie jest za krótki. Nie oznacza jednak, iż ZUS płaci za wszystkie lata przepracowane za granicą.
Na przykładzie umowy z Ukrainą ZUS wskazuje wprost, iż każde państwo finansuje część świadczenia odpowiadającą okresom ubezpieczenia na jego terytorium. Możliwa jest natomiast dopłata do polskiego minimum, liczona od sumy świadczeń z obu państw i uzależniona od zamieszkania w Polsce. Właśnie ten element tworzy potencjalne obciążenie dla polskiego systemu. Różnica między składkami wniesionymi w Polsce a gwarantowanym minimum musi być jawna i policzona przed zawarciem kolejnej umowy.
Brazylia nie figuruje w tej chwili w urzędowym wykazie obowiązujących umów dwustronnych. Mowa więc o planie, nie o działającym już przywileju. Tym bardziej jest czas, aby opinia publiczna poznała projekt, ocenę skutków finansowych oraz zabezpieczenia przed fikcyjnym zatrudnieniem i pozornym miejscem zamieszkania.
Kwota 123 mln zł wymaga pełnego rozliczenia
Bosak podał, iż w 2025 roku dopłaty do emerytur cudzoziemców kosztowały Polskę 123 mln zł, a wydatki rosną co roku o kilkadziesiąt procent. Artykuł źródłowy nie wskazuje dokumentu urzędowego potwierdzającego tę sumę, dlatego powinna ona zostać publicznie zweryfikowana przez ZUS i resort rodziny. Podatnik ma prawo wiedzieć, ilu osób dotyczą dopłaty, jakie jest ich obywatelstwo, jak długo opłacały składki w Polsce i jaka część wydatków wynika z poszczególnych umów.
Wicemarszałek poinformował również, iż posłowie Konfederacji Ryszard Wilk i Michał Wawer pracują nad projektem ustawy likwidującym ten mechanizm. Jak twierdzi Bosak, ratyfikacja umowy z Indiami została zatrzymana w komisji po nagłośnieniu sprawy. Szerszy kontekst działalności lidera narodowego skrzydła Konfederacji przedstawia sylwetka Krzysztofa Bosaka.
Wzajemność tak, blankietowego rachunku nie
Umowy o zabezpieczeniu społecznym mogą chronić także Polaków legalnie pracujących za granicą. Zasada wzajemności nie zwalnia jednak rządu z obrony interesu narodowego. Gdy system emerytalny jest obciążony demografią i rosnącą liczbą niskich świadczeń, każda nowa gwarancja finansowana z podatków musi mieć jasno określony koszt, szczelne warunki i skuteczną kontrolę.
Debata o kondycji polskiego systemu emerytalnego już dziś pokazuje skalę problemu. Państwo nie może wymagać od Polaków coraz dłuższej pracy i coraz wyższych danin, a jednocześnie rozszerzać zobowiązań bez przedstawienia rachunku. Najpierw liczby, warunki i kontrola. Dopiero potem podpisy pod umową.
Źródło: Do Rzeczy, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, Zakład Ubezpieczeń Społecznych
Źródło: Do Rzeczy











