Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) poinformowało, iż w nocy z 8 na 9 lutego obiekty przypominające balony naruszyły polską przestrzeń powietrzną, wlatując z terytorium Białorusi. Wojsko zidentyfikowało i monitorowało obiekty, które nie stanowiły zagrożenia dla ruchu lotniczego ani bezpieczeństwa obywateli. Incydenty tego typu nasiliły się w ostatnich tygodniach i są elementem trwającej wojny hybrydowej.
DORSZ podkreśliło w komunikacie opublikowanym na portalu X, iż obiekty były nieprzerwanie identyfikowane i pozostawały pod nadzorem wojskowych systemów rozpoznawczych. Szef Ministerstwa Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił 9 lutego, iż powtarzające się incydenty mają charakter zarówno przemytniczy, jak i prowokacyjny.
Współpraca służb i gotowość bojowa
Dowództwo Operacyjne poinformowało: «Wojsko, działając zgodnie z obowiązującymi procedurami, współpracuje ze służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo państwa, na bieżąco przekazując niezbędne informacje umożliwiające szybką reakcję, w tym przejęcie obiektów oraz zatrzymanie osób podejrzanych o udział w tych incydentach».
Wojsko zapewniło, iż «sytuacja jest monitorowana na bieżąco, a siły i środki Sił Zbrojnych RP pozostają w gotowości do realizacji zadań związanych z ochroną polskiej przestrzeni powietrznej». Polskie Siły Zbrojne utrzymują całodobową gotowość operacyjną do ochrony przestrzeni powietrznej.
Działania hybrydowe na granicy wschodniej
DORSZ już pod koniec stycznia komunikowało o podobnych incydentach w rejonie granicy polsko-białoruskiej, klasyfikując je jako działania hybrydowe. Władze wojskowe podkreślają, iż naruszenia te wpisują się w szerszy kontekst wyzwań, przed którymi stoi Polska na wschodniej flance.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).






![Droga Polski do bomby atomowej. „5–10 lat do głowicy” [WYWIAD]](https://cdn.defence24.pl/2026/02/02/1200xpx/sRDDHLhfjcxpeVc97Uwic8ceHVZt8td2LYqbQJDm.youw.jpg)








