Ambasada Izraela w Warszawie poinformowała 22 sierpnia, iż atak z 1 kwietnia 2024 roku na konwój World Central Kitchen, w którym zginął Damian Soból i sześć innych osób, miał wynikać z błędnej identyfikacji. Izrael nie otworzy postępowania karnego, a Polska domaga się materiałów dla śledztwa w Przemyślu.
Izrael zamyka sprawę po swojemu
Ambasada Izraela w Warszawie odniosła się do decyzji izraelskich władz wojskowych o zakończeniu postępowania po ostrzale konwoju World Central Kitchen w Strefie Gazy. W tym ataku zginął Damian Soból, wolontariusz z Przemyśla, oraz sześć innych osób niosących pomoc humanitarną. Według izraelskiego stanowiska nie ma podstaw do podejrzenia przestępstwa.
To bardzo poważna konkluzja. Nie dotyczy sporu medialnego, ale śmierci polskiego obywatela w konwoju humanitarnym. Państwo polskie ma obowiązek domagać się pełnych materiałów, a nie przyjmować cudzej wewnętrznej procedury jako ostatniego słowa. Szczególnie wtedy, gdy sprawę bada równolegle polska prokuratura.
Jak wynika z oświadczenia MSZ z 20 sierpnia 2026 roku, ambasador Izraela został wezwany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, a polska strona przekazała krytyczną ocenę dotychczasowych działań wyjaśniających. Dziennik Narodowy opisywał wcześniej, iż MSZ wezwało ambasadora Izraela w sprawie śmierci Damiana Sobola. To był ruch konieczny i spóźniony tylko o tyle, o ile zbyt długo liczono, iż Izrael sam przedstawi odpowiedź możliwą do przyjęcia przez rodzinę i państwo polskie.
Błędna identyfikacja i brak postępowania karnego
Izraelskie wojsko ogłosiło swoje decyzje 19 sierpnia. W części dotyczącej WCK komunikat IDF wskazuje, iż 1 kwietnia 2024 roku ogień skierowano w pojazdy organizacji po tym, jak żołnierze mieli błędnie uznać, iż w samochodach znajdują się bojownicy Hamasu. IDF twierdzi także, iż konwój zmienił uzgodnioną trasę, a obecność uzbrojonej ochrony nie została skoordynowana z izraelskimi władzami wojskowymi.
Jednocześnie armia przyznała, iż po tragedii odwołano ze stanowisk dwóch oficerów, a trzech dowódców otrzymało formalne nagany. Izraelska prokuratura wojskowa uznała jednak, iż mimo poważnych uchybień nie ma uzasadnionego podejrzenia czynu przestępczego. W praktyce oznacza to zamknięcie drogi do postępowania karnego po stronie izraelskiej.
Dla polskiego czytelnika sedno jest proste. jeżeli w oznakowanym konwoju humanitarnym ginie obywatel RP, a państwo odpowiedzialne za ostrzał kończy sprawę własną decyzją, Warszawa nie może ograniczyć się do noty dyplomatycznej i żalu. Suwerenność państwa mierzy się także tym, czy potrafi bronić swoich obywateli po ich śmierci.
WCK odrzuca izraelskie wyjaśnienia
World Central Kitchen nie przyjęła izraelskiej narracji. Organizacja w oświadczeniu z 19 sierpnia stwierdziła, iż nie zgadza się z decyzją dotyczącą dochodzeń karnych i przez cały czas domaga się niezależnej komisji. WCK podkreśla, iż jej zespół miał być znany izraelskim władzom, a pojazdy były oznaczone.
To istotny głos, bo pochodzi od organizacji, która straciła swoich ludzi. Nie od komentatora, nie od polityka, ale od tych, którzy wysłali konwój z pomocą. Ich sprzeciw nie rozstrzyga prawnie sprawy, ale pokazuje, iż izraelskie zamknięcie postępowania nie kończy sporu o prawdę.
Na tym tle trzeba zachować powagę. Nie wolno robić z tej tragedii paliwa do nienawiści wobec ludzi czy narodów. Wolno i trzeba natomiast mówić twardo o odpowiedzialności państwa, procedurach wojskowych i obowiązkach sojuszników. Pomoc humanitarna w strefie wojny nie może zależeć od mglistej nadziei, iż ktoś po wszystkim nazwie śmierć błędem.
Polska racja stanu po tragedii
Polskie MSZ przypomniało, iż sprawę prowadzi Prokuratura Okręgowa w Przemyślu. To nie jest formalność. Skoro zginął Polak, państwo polskie musi mieć dostęp do materiałów, o które występują nasi śledczy. Bez tego rodzina Damiana Sobola zostanie z cudzym komunikatem, a Polska z niebezpiecznym precedensem.
Stawką jest elementarne zaufanie obywateli do własnego państwa. Polak, który jedzie z pomocą humanitarną do strefy wojny, nie przestaje być obywatelem RP za granicą. Po jego śmierci państwo nie może chować się za językiem dyplomatycznych uprzejmości. Musi żądać dokumentów, wyjaśnień i zadośćuczynienia.
Izrael ma prawo przedstawiać własne ustalenia. Polska ma obowiązek je sprawdzić, skonfrontować z materiałami i doprowadzić sprawę do końca. W pamięci o Damianie Sobolu nie chodzi o gest. Chodzi o prawdę, odpowiedzialność i szacunek dla życia polskiego obywatela.
Źródło: Ministerstwo Spraw Zagranicznych, IDF, World Central Kitchen, RMF24, PAP/Polskie Radio Rzeszów.
Źródło: Polskie Radio Rzeszów
















