KRS ma wrócić do sądowych decyzji poprzedzających śmierć 8-letniego Kamilka z Częstochowy. Impulsem jest wniosek Rzeczniczki Praw Dziecka Moniki Hornej-Cieślak o szerszą lustrację spraw z Częstochowy i Olkusza. Dla rodzin to test, czy państwo umie rozliczać własne zaniechania, zamiast produkować raporty.
Powrót do akt, których nie wolno odłożyć
KRS ma wrócić do sądowych decyzji poprzedzających śmierć 8-letniego Kamilka z Częstochowy. Impulsem jest wniosek Rzeczniczki Praw Dziecka Moniki Hornej-Cieślak o szerszą lustrację spraw z Częstochowy i Olkusza. Dla rodzin to test, czy państwo umie rozliczać własne zaniechania, zamiast produkować raporty.
Jak podała Wirtualna Polska, temat wniosku RPD ma trafić pod ocenę Krajowej Rady Sądownictwa. To powrót do sprawy, w której suche procedury nie mogą być całą odpowiedzią. Kamilek zmarł 8 maja 2023 r. po 35 dniach walki o życie. Wcześniej, jak wynika z materiałów śledczych relacjonowanych przez media, dziecko przez lata doświadczało przemocy domowej.
W tej sprawie trzeba mówić spokojnie, ale jasno. Rodzina jest podstawową wspólnotą, ale państwo ma obowiązek chronić dziecko wtedy, gdy dom staje się miejscem cierpienia. jeżeli szkoła, pomoc społeczna, policja, prokuratura i sąd widzą tylko fragmenty dramatu, a nikt nie składa ich w całość, system zamienia się w labirynt bez odpowiedzialnego gospodarza.
KRS już raz badała sądy
Krajowa Rada Sądownictwa w komunikacie z 11 maja 2023 r. informowała, iż zdecydowała o lustracji spraw prowadzonych przez sądy rejonowe w Częstochowie i Olkuszu oraz przez Sąd Okręgowy w Częstochowie. Chodziło o postępowania dotyczące sytuacji rodzinnej Kamila. Już wtedy Rada zapowiadała sprawdzenie, czy sądy dopełniły procedur.
Rzeczniczka Praw Dziecka uznała jednak, iż to nie może być koniec. W piśmie do KRS Monika Horna-Cieślak domagała się wskazania działań podjętych przez Radę po jej wniosku o ponowną, pogłębioną i poszerzoną lustrację. Wskazywała, iż wcześniejsze wnioski budziły zastrzeżenia, bo koncentrowały się na ogólnych zmianach legislacyjnych, zamiast precyzyjnie ocenić realne działania sądów i kuratorów.
To rozróżnienie jest zasadnicze. Polska nie potrzebuje kolejnego papierowego rytuału, w którym po tragedii powstaje raport, a potem wszyscy wracają do swoich biurek. Potrzebuje nazwania odpowiedzialności w granicach prawa. Bez tego każda debata o ochronie dzieci zostaje sprowadzona do deklaracji.
Sąd nakazał dalsze badanie odpowiedzialności instytucji
Sprawa wracała także na poziomie prokuratorskim. Interia relacjonowała, iż Sąd Rejonowy w Kielcach częściowo uwzględnił zażalenie pełnomocników rodzeństwa Kamilka i zdecydował, iż prokuratura ma ponownie zbadać odpowiedzialność sądów, prokuratury, policji oraz pracowników socjalnych. Jednocześnie sąd oddalił zażalenie w zakresie lekarzy i nauczycieli. Orzeczenie było prawomocne.
To ważne tło dla decyzji KRS. Dzisiejszy spór o KRS i reformę wymiaru sprawiedliwości często grzęźnie w partyjnej wojnie o stanowiska. Sprawa Kamilka pokazuje wymiar bardziej podstawowy: obywatel, zwłaszcza dziecko, ma prawo oczekiwać, iż sąd rodzinny nie będzie wyłącznie urzędem od kolejnych pism.
Wirtualna Polska wskazuje, iż mimo licznych zaniedbań dotąd żadna instytucja ani jej pracownik nie ponieśli konsekwencji w związku z tragiczną śmiercią 8-latka. To zdanie powinno ciążyć nad każdym posiedzeniem poświęconym tej sprawie. Nie jako wyrok wydany z góry, ale jako moralny obowiązek sprawdzenia, gdzie zawiodły konkretne osoby, konkretne procedury i konkretne decyzje.
Ochrona dziecka to test powagi państwa
Po śmierci Kamilka wprowadzono rozwiązania określane jako Lex Kamilek, a temat bezpieczeństwa dzieci wrócił do centrum debaty publicznej. Redakcja pisała już szerzej o tym, iż ochrona dzieci wymaga realnych narzędzi prawnych, a nie samego oburzenia po fakcie. Prawo ma służyć rodzinie i dziecku, nie urzędniczemu spokojowi.
Konserwatywne państwo nie polega na mnożeniu instytucji. Polega na tym, iż instytucje znają swój obowiązek i odpowiadają za jego niewykonanie. W sprawie Kamilka stawką nie jest wizerunek KRS, prokuratury czy sądu rodzinnego. Stawką jest elementarne zaufanie polskich rodzin, iż kiedy dziecko jest krzywdzone, państwo potrafi zobaczyć więcej niż pieczątkę na aktach.
Źródło: Wirtualna Polska, Rzecznik Praw Dziecka, Krajowa Rada Sądownictwa, Interia.
Źródło: WP Wiadomości













![Groźny wypadek w naszym regionie. 12-latek jechał rowerem, trzymając się hulajnogi. Wylądował śmigłowiec LPR [ZDJĘCIA]](https://static2.halorzeszow.pl/data/articles/xga-16x9-grozny-wypadek-w-naszym-regionie-12-latek-jechal-rowerem-trzymajac-sie-hulajnogi-wyladowal-smiglo-1787311697.jpg)

