Donald Trump właśnie zapowiedział koniec irańskiej cywilizacji. To kolejna groźba w ostatnich dniach, o której realizacji możemy przekonać się już wkrótce. Na linii Teheran–Waszyngton wrze, a lądowy konflikt na Bliskim Wschodzie staje się coraz bardziej realny.
W swojej wypowiedzi opublikowanej na Truth Social Donald Trump z jednej strony zapowiada całkowitą anihilację Iranu, z drugiej strony wciąż zaszczepia nadzieję na polubowne rozwiązanie konfliktu: "Cała cywilizacja dziś zginie, by nigdy już nie powrócić. Nie chcę, by to się stało, ale prawdopodobnie do tego dojdzie. Chociaż skoro teraz mamy całkowitą i totalną zmianę władzy, gdzie inne, mądrzejsze i mniej zradykalizowane umysły rządzą, może coś rewolucyjnie pięknego może się stać, kto wie".
Prezydent USA podkreśla rolę swojego kolejnego kroku, zapowiadając obalenie reżimu w Teheranie: "Dowiemy się dziś w nocy, to jedna z najważniejszych chwil w długiej i skomplikowanej historii świata. 47 lat rozbójnictwa, korupcji i śmierci w końcu dobiegnie końca. Niech Bóg błogosławi wielki naród Iranu".
Iran może stanąć w ogniu – Donald Trump podtrzymuje ostrą narrację
Kończy się 10-dniowy okres, który Donald Trump wyznaczył na osiągnięcie porozumienia z Iranem. W sobotę prezydent USA zapowiadał: "Macie 48 godzin albo rozpęta się prawdziwe piekło", by w niedzielę dodać w ostrzejszych słowach: "Otwórzcie tę j**ną cieśninę [Ormuz – red.], wy cholerni szaleńcy, albo będziecie żyć w piekle. Chwała Allahowi".
Prezydent USA zapowiadał także, iż wtorek będzie dniem "elektrowni" i "mostów", sugerując ataki na kluczową irańską infrastrukturę. Za jego groźbami stoi nie tylko pusta frustracja w social mediach, ale też potężny zasób militarny, który USA systematycznie budowały w regionie Cieśniny Ormuz.
W ostatnich tygodniach Stany Zjednoczone wysyłały w kierunku Iranu liczne okręty desantowe, które transportowały tysiące żołnierzy piechoty morskiej. Do niedawna Donald Trump wykluczał możliwość inwazji, a gromadzenie sił miało być poszerzaniem wachlarza strategicznych możliwości.
Iran nie ustępuje – amerykańska dyplomacja z Trumpem na czele ma ogromny problem
Według informacji, do których dotarł Reuters, Iran zdecydował się odrzucić amerykańskie propozycje. Kraj szykuje się do odparcia ataku ze strony USA. Jedną z form przygotowania ma być gromadzenie "ludzkich łańcuchów" w okolicy kluczowej infrastruktury, głównie elektrowni. Mają one składać się przede wszystkim z osób młodych, sportowców i artystów.
Takie działanie ma na celu możliwość oskarżenia USA o zbrodnie wojenne, jeżeli pomimo obecności cywilów zdecydują się na ostrzelanie tego typu obiektów.
Jak podaje The Guardian, do zagrożenia wobec irańskich cywilów odniósł się także Izrael, który przestrzega przed podróżowaniem pociągami, a choćby przed samą obecnością w okolicy infrastruktury kolejowej. "Może to zagrażać twojemu życiu" – głosi post opublikowany w języku farsi na social mediach izraelskiego wojska.






