By Joachim Hagopian
Dzisiejsza wojna na Bliskim Wschodzie przeciwko Iranowi to armagedon Waterloo imperium angielsko-amerykańskiego Cyjońskiego. Sataniści rządzący planetą wykorzystują swoją III wojnę światową syjonistyczną kontra islam, zaplanowaną wieki temu, jako najszybszą drogę do radykalnej depopulacji. W końcu syjonistyczne Rothschildowe Państwo Żydowskie wspierali obie strony w każdym konflikcie i wojnie, które wywołują przez ostatnie stulecia. To najnowsza część wojen bankierów City of London, jak dotąd ograniczona do wojny regionalnej. Jednak w każdej chwili może zostać wrzucona w dynamiczne splątanie III wojny światowej, jakiego żaden z nas, żyjących dziś, choćby nie widział, z udziałem najpotężniejszych sił militarnych na ziemi.
Piętnaście państw wydało pilne ostrzeżenia dla swoich obywateli, aby natychmiast opuścili Iran. Są to USA, Wielka Brytania, Kanada, Francja, Niemcy, Kanada, Australia, Chiny, Indie, Korea Południowa, Włochy, Hiszpania, Polska, Finlandia, Szwecja, Serbia, Cypr, Singapur i Brazylia. Wszyscy oczywiście wiedzą, iż do Iranu nadchodzi coś na kształt większej wojny.
Ciekawostka historyczna: właśnie gdy chazarski żydowski rod mafijny, Mayer Amschel Rothschild, finansował Zakon Iluminatów Bawarii swojego rodaka Adama Weishaupta i strategicznie wysłał swoich pięciu synów, by przejęli wszystkie europejskie stolice bankowe (Frankfurt, Londyn, Paryż, Wiedeń, Neapol), rozpoczynając niekończące się wojny bankierów centralnych o drapieżny zysk poprzez ich system liwiarskiej sieci kontroli zadłużenia, Iran postanowił nigdy więcej nie angażować się w grę inwazji i podboju, zajmując moralne stanowisko – zarówno zakazując pasożytnictwa lichwy, jak i nigdy nie pozwalając na wejście banku centralnego Rothschildów do Iranu.
Oczywiście, gramatycznie błędne zdanie powyżej mogło się przeciągnąć nieco za długo. Ale to daje chwilę do zastanowienia... Wydarzenia historyczne, choćby wieki temu, ustanawiają czytelne wzorce rozpoznawania dla wymagających obserwatorów, które nieustannie powtarzają się w nieustannej pętli. Dlaczego? Bo przez ślepą ignorancję i krótszą koncentrację, tak właśnie nasz wspólny wróg – elity Epsteina i ci sami sprawcy Illuminati – wciąż uchodzą na sucho za wszystkie swoje "niewiarygodne", przerażające zbrodnie. Wciąż używają swojej dialektyki "problem, reakcja, rozwiązanie", by kontynuować ziemską pracę nad diabelskim panowaniem, aż my, Ludzie masowo, w końcu się obudzimy i zobaczymy, co robią nam przez eony, tak aby my, ludzie, którzy jeszcze pozostali na Ziemi przed wyginięciem, mogli wreszcie wykorzystać naszą milionową przewagę i zacząć ich rozliczać.
To tylko słuszne, iż dwa wieki później pasożytnicza sieć kontroli Rothschildów wysyła dwóch swoich syjonistycznych agresorów – USA i Izrael – jeden po drugim do przeprowadzenia TRZECH nieprowokowanych ataków na Islamską Republikę Iranu. Ale Iran, potrafiąc rozpoznać wzorce, jest gotowy, wiedząc, iż nigdy więcej nie może ufać fałszywym "rozmowom pokojowym" czy choćby "zawieszeniom broni" Ameryki, a jak mądrzejszy, zdeterminowany starszy naród i cywilizacja wiedzą, tym razem musi dokończyć sprawę i raz na zawsze stłumić bezprawne imperium anglo-amerykańsko-syjosowskie. Amerykański światowy tyran jako słabnący papierowy tygrys na całym świecie wreszcie znalazł przeciwnika, wśród światowych okrzyków i okrzyków "pozbycia się" dwóch pariasów terrorystycznych państw rządzonych wyłącznie przez pedofilską klasę Epstein-Trump.
Ta najnowsza katastrofa wojny, którą pozornie prowadzi i manipuluje izraelski genobójczy konferansjer Netanyahu i jego pedofilnie szantażowany Trump, wraz z podlizyzającym się syjonistycznym fanatikiem Trumpa, ministrem wojny Pete'em Hegsethem, wierząc, iż to ich satanistyczna wola, by zacząć od zamordowania 165 małych uczennic w Iranie jako ich dziecięcy rytuał wielkiej ofiary dla szatana, który otwierał ich wizytówkę z czasów III wojny światowej. Ani Trump, ani Hegseth nie okazali najmniejszego żalu czy troski, Trump słabo obwiniał Iran, a Hegseth trzymał się przed jakimkolwiek prawdziwym śledztwem. Jako najkrwawszy amerykański atak w pierwszym dniu wojny, nie brał udziału żadnych irańskich sił zbrojnych, a jedynie dziewczęta w wieku 7-12 lat oraz ich nauczycielki w Szkole Podstawowej dla dziewcząt Shajareh Tayyebeh w Minab, wysadzonych przez trzy kolejne pociski manewrujące Tomahawk, które zostały błędnie nakierowane przez Palantir Technologies w ramach "potrójnego uderzenia".
Palantir oczywiście ma swojego syjonistycznego współzałożyciela Petera Thiela, kaznodzieja Antychrysta, który sfinansował błyskawiczny wzrost wiceprezydenta Vance'a [i najbardziej prawdopodobnego następcy Trumpa]. Technofaszysta Thiel codziennie zarabia na miliardowym kontrakcie rządowym Palantir, który ma na celu 24/7 monitorować każdy ruch wszystkich Amerykanów online, wykorzystując przetwarzanie danych AI do tworzenia list "precrime" penalizujących prawo obywateli USA do krytykowania ludobójstwa Izraela na Palestyńczykach jako czyste zło. Jest też inny technofaszysta z Palantir, jego CEO Alex Carp, i jego manifest głoszący, iż jego wywrotowe zło ma na celu sprzedaż coraz bardziej efektywnego więzienia z siecią kontrolną wraz z postępem. Cała ludzkość jest na celowniku tych złoczyńców, więc nie tylko celuje w Palestyńczyków z precyzyjną precyzją AI, ale teraz wszyscy z nas.
Widać, dokąd zmierza ta ludobójcza współpraca. Między techno-wojennym więzieniem a potężną machiną wojenną Trumpa i Hegsetha, mimo zaawansowanego promienia siły zabójczej wobec Iranu, zamordowała znacznie więcej cywilów niż żołnierzy IRGC. Pierwszy dzień nalotu na niewinne uczennice pozostaje najkrwawszym zabójstwem wojennym w tej nierównej, niemoralnej katastrofie. To samo dotyczy masakry kobiet/dzieci przez IDF większej liczby kobiet/dzieci niż bojowników Hamasu. Zbrodnie wojenne czekają na ściganie.
Tymczasem straty USA w obecnej wojnie z Iranem obejmują co najmniej 74 samoloty – F-15, F-35, Stratotankery, C-130, helikoptery Black Hawk i transportery oraz zgłoszone 28 strat amerykańskiej marynarki, co wszystko narasta w kolejnej haniebnej, niewygralnej wojnie USA. Fałszywe twierdzenia Trumpa i Hegsetha pod koniec drugiego tygodnia, iż irańska obrona powietrzna została całkowicie zniszczona, a 90% wyrzutni rakiet i dronów zniszczone, to kompletna bzdura. Dla całego świata Iran pokonuje potężną amerykańską machinę wojskową, której przegrani Trump i Hegseth są zbyt nieuczciwi, by kiedykolwiek przyznać. Dlatego pozostało im tylko podwojone, ratujące twarz kłamstwa, które na ten moment nikogo nie oszukują.
Najwyżsi urzędnicy wojskowi bezskutecznie ostrzegali Pentagon w zeszłym roku, by nie rozbijał biur nadzorczych ograniczających ryzyko do ofiar cywilnych i nie badał odpowiedzialności za ich śmierć, jak niedawny atak na irańską szkołę dla dziewcząt, w którym zginęły setki dzieci.
Trump i Hegseth kalkulująco zwolnili kierownictwo Pentagonu, najgłośniej opierając się ich planowi poważnego ograniczenia kluczowego nadzoru cywilnego o 80-90% potrzebnego do zapobiegania rzezi w Minab, strategicznie zastępując przewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Sztabów, generała CQ Browna, jego wiceprzewodniczącego Kolegium Połączonych Szefów Generalnych admirała Christophera Grady'ego oraz dowódcę CENTCOM odpowiedzialnego za wojny na Bliskim Wschodzie, generała Erika Kurillę. Oddział Dowództwa Centralnego badający potencjalne szkody cywilne został zredukowany z 10 osób do zaledwie jednej osoby. Innymi słowy, sedno jest taktyczne, iż Hegseth nie przejmuje się międzynarodowym prawem wojny i zasadami zaangażowania. Jego własny podręcznik prawa wojennego Departamentu Obrony wyraźnie określa zasady taktycznego zaangażowania jako obowiązki operacyjne, a nie opcjonalne preferencje. Hegseth faktycznie nazwał zasady konfliktu zbrojnego z Konwencji Genewskiej, zakazujące bezkrytycznego zabijania cywilów, "głupimi".
Jednak całkowite lekceważenie życia sprawia, iż Trump i Hegseth wcale nie przejmują się faktem, iż amerykańskie siły zbrojne niepotrzebnie zabiły znacznie więcej irańskich cywilów niż żołnierzy wroga, ponieważ ci dwaj potwory to bezduszni, arogancccy psychopaci wojenni, którzy specjalnie bronią i ułaskawiają morderców w mundurach jako współpsychopatów, uznanych przez sądy wojskowe za winnych celowego mordowania cywilów. Mimo wyraźnego naruszenia prawa wojennego Departamentu Obrony, Trump i Hegseth publicznie lobbowali i uwalniali wielu amerykańskich żołnierzy, którzy zabili cywilów po skazaniu w sądach wojskowych. W końcu często powtarzane hasło Hegsetha brzmi "maksymalna śmiertelność", z całkowitą pogardą dla prawa międzynarodowego.
To znów wysyła moralnie nie do obrony zły sygnał do każdego amerykańskiego żołnierza, gdy dwaj najwyżsi rangą cywilni przywódcy psychopatów podkreślają, iż celowe zabijanie cywilów leży w ich etycznych i prawnych granicach, a ich zbrodnie są chronione jedynie faktem, iż popełniają je w amerykańskiej strefie działań dowodzonej przez przywódców żądzy krwi. Niezależnie od tego, przez cały czas stanowi to przestępstwo, a przez to, iż zarówno Trump, jak i Hegseth bezmyślnie naruszają podręcznik prawa wojennego Departamentu Wojny USA, również są winni popełnienia przestępstwa tylko dlatego, iż nie egzekwują prawnych zasad swojego kraju. Pete Hegseth współautorem książki zatytułowanej Wojna z wojownikami, ostro krytykującej ograniczenia prawne nałożone na zabijanie wszystkiego, co porusza się podczas wojny. Amerykańskie wojsko złagodniało i zbyt okiełznało, lewicowi woke przejęli kontrolę nad armią USA
Jako kolejny tak zwany chrześcijański syjonista, Pete Hegseth pochwala ludobójczą rzeź Izraela w Gazie, na Zachodnim Brzegu, w Libanie, Syrii, a teraz także w Iranie. Hegseth nazywa wojnę z Iranem "bosko sankcjonowaną", a jako usprawiedliwienie "Bożej opatrzności" jest bluźnierctwą. To najbardziej obłąkany, wypaczony punkt odniesienia w bezpodstawnej próbie usprawiedliwienia nielegalnej, niemoralnej wojny i zmotywowania młodych mężczyzn i kobiet w służbie wojskowej do ryzyka poświęcenia życia dla tak nieświętego, diabolicznego zła.
Opierając się rozmowom o szybkim zakończeniu wojny i zmuszając Trumpa do przedłużenia zawieszenia broni na czas nieokreślony — czego prezydent jeszcze kilka dni temu zapewniał, iż nie zrobi — irańskie przywództwo (kimkolwiek by to nie było) zdaje się podążać za strategią Ho [zwycięskiego przywódcy Północnego Wietnamu Ho Chi Mina].
Ironią jest to, iż choć Hegseth wydaje się tak pewny siebie, iż Iran poważnie przegrywa wojnę, a morale IRGC spada, a wskaźniki dezercji rosną, Pete wydaje się robić wiele własnych prognoz i obaw wobec wroga, co często robią biedni przywódcy. Wyraźnie to morale amerykańskich żołnierzy spada, a nie Iranu. Wywiadowani amerykańscy żołnierze twierdzą, iż strategia wojenna administracji Trumpa budzi ich rozczarowanie. Kwestionują powód wojny USA z Iranem, a ich konsensus jest taki, iż armia Iranu tylko się wzmocniła od początku wojny.
Czas przejść do sedna głównych powodów, dla których Pete Hegseth przez cały czas zwalnia tak wielu wysokich rangą oficerów sił zbrojnych USA. Wielu od samego początku było całkowicie zniesmaczonych tą niedoświadczoną, niepewną siebie, małostkową kibicką Trumpa. Podobnie jak Trump, łatwo czuje się zagrożony przez innych, którzy się z nim nie zgadzają lub w jakikolwiek sposób wskazują na jego słabości i rażącą niekompetencję. Trwająca fala Hegsetha polegająca na czystkach w najbardziej doświadczonym korpusie oficerskim Ameryki spowodowała, iż najlepsi i najbystrzejsi dowódcy nie służyli już w służbie i stanowi monumentalną stratę dla Ameryki i naszych sił bojowych. To wszystko związane z brakiem przywództwa Hegsetha i górą kompleksów.
Osiągnięcie stopnia majora w Gwardii Narodowej Minnesoty to śmieszny wyróżnienie, a żaden poprzedni szef Pentagonu nie był tak niekompetentny. Żaden wysoki rangą oficer zawodowy nie był pod wrażeniem wyboru Trumpa. Więc gdy Pete Hegseth wygłosił swoją krótką przemowę motywacyjną, próbując zmobilizować swoje najwyższe dowództwo – pułkowników, admirałów i generałów – w Quantico w październiku zeszłego roku, okazało się to katastrofą.
Hegseth wykładał najbardziej doświadczonym starszym oficerom dyscyplinę i przywództwo, starając się jak najlepiej naśladować Pattona. Ale zamiast tego ich poniżał. A jednak ten facet nigdy w życiu nie dowodził dużą liczbą żołnierzy. Mówił jak wściekły trener futbolu Pop Warner w przerwie, ganiąc drużynę za dużą przegraną w meczu, obrażając swój korpus oficerski i alienując się do tego stopnia, iż praktycznie wszyscy jego "podwładni" od tamtej chwili nienawidzą go do głębi. Zamiast wyznaczonego dowódcy 1,32 miliona żołnierzy w tej chwili służących w czynnej służbie, Hegseth umniejszał przywództwo, wygląd i wyniki swoich oficerów.
Jako absolwent West Point i były oficer armii mogę z 100% pewnością powiedzieć, iż Hegseth to totalny przegrany bez żadnych umiejętności przywódczych. Jego poniżające rozmowy straciły wszelki szacunek wśród najwyższych podwładnych, a potem rozciągnął się na praktycznie wszystkich, których niestety nadzoruje we współczesnych siłach zbrojnych. Hegseth to lizusiec, który się zgadza, idealny partner dla Trumpa. Razem są najgorszymi, najbardziej niekompetentnymi, szkodliwymi toksycznymi przywódcami, którzy kiedykolwiek rządzili naszym krajem i siłami zbrojnymi – w historii.
Hegseth często powtarza, iż przed jego objęciem stanowiska amerykańskie wojsko było zbyt łagodne i żałośnie "przebudzone", i w tej jednej kwestii zgadzam się. Chociaż okresowo pisałem, jak dogmatyczna DEI i infiltracja osób LGBTQ donaszych sił zbrojnych obniżyły gotowość bojową USA i morale żołnierzy, szczególnie sprzeciwiałem się amerykańskim podatkom finansującym leczenie osób transpłciowych – od hormonów, przez operacje, po czas rekonwalescencji, upokarzającej absurdalności, iż mężczyźni mogą nosić sukienki w stołówce, oraz odwrotnej dyskryminacji tam, gdzie preferencje DEI płciowe były nałożone ponad meritokrację. Pod kierownictwem sekretarza obrony Joe Bidena, Lloyda Austina, którego nadzorowałem w West Point, wszystkie te praktyki zostały znormalizowane w naszych siłach zbrojnych i wymagały korekty. Ale ekstremizm Hegsetha tylko pogorszył sytuację.
W obliczu wszelkich oszustw i "niespodziewanych ataków", które USA i Izrael jeszcze mają, Islamska Republika Iranu przygotowywała się na ten moment od ponad czterech dekad i jest pewna ostatecznego zwycięstwa, podczas gdy Imperium USA-Syjosowskie pogrąża się w płomieniach.
To wysyła kolejny "głośny i wyraźny" sygnał reszcie świata, iż Stany Zjednoczone nie są już zdolne do zbrojenia, nie mówiąc już o obronie swoich najbliższych sojuszników z NATO, ani sojuszników z Zatoki, ani żadnego kraju na świecie, z którym zawierają zobowiązania bezpieczeństwa. Wyłącznie z powodu niepokojących, destrukcyjnych ambicji Waszyngtonu, by prowadzić wojnę dla Izraela przeciwko swojemu najwyższemu priorytetowi wrogowi, Iranowi, świat cierpi przez kolejne lata. Mimo iż Iran nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego USA, ponieważ Izrael jest właścicielem pedofila Trumpa, cały świat musi znosić rosnące, nieosiągalne ceny energii, żywności i gazu, które z kolei doprowadzą do załamania światowej gospodarki. Złowrogie szaleństwo i niewybaczalna choroba Donalda Trumpa i jego lizusa Hegsetha już niszczą niezliczone życie na całym świecie.











