Тост за воздержание?

gazetafenestra.pl 14 часы назад
Statystyki spadają, jednak problem nie znika. / Źródło: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Two_men_cheers_(Unsplash).jpg, fot. Wil Stewart

„Ze mną się nie napijesz?” to hasło głęboko zakorzenione w polskiej kulturze. Jeszcze do niedawna odmowa kieliszka wiązała się z lawiną pytań, presją otoczenia i koniecznością tłumaczenia się. Dziś coraz częściej sięgamy po napoje bezalkoholowe, a spotkania towarzyskie przestają kręcić się wokół trunku. Czy Polska rzeczywiście uwalnia się z okowów alkoholizmu, a na naszych oczach dokonuje się rewolucja obyczajowa?

Mimo iż alkoholizm jest nieuleczalną chorobą jednostki, jej skutki odczuwa całe społeczeństwo. Wszystko zaczyna się w najbliższym otoczeniu, w rodzinie. Bliscy osób uzależnionych często przyjmują na siebie część konsekwencji choroby, a badania wskazują, iż w wielu przypadkach rozwija się u nich mechanizm współuzależnienia. Polega on na stopniowym podporządkowaniu codziennego funkcjonowania nałogowi oraz podejmowaniu działań mających ograniczyć jego negatywne skutki. Zachowania te, zwykle wynikające z troski i chęci pomocy, mogą utrudniać osobie uzależnionej dostrzeżenie konsekwencji własnych działań. Jednocześnie prowadzą do długotrwałego obciążenia psychicznego najbliższych, zwiększając poziom stresu, poczucie niepewności oraz ryzyko występowania problemów emocjonalnych. W literaturze przedmiotu podkreśla się, iż wraz z postępem uzależnienia zakres odpowiedzialności przejmowanej przez bliskich często się zwiększa, wpływając negatywnie na funkcjonowanie całego systemu rodzinnego lub partnerskiego. Jednak wiara w „uratowanie” dotkniętego chorobą bywa silniejsza niż wszystkie jego przewinienia.

Nawet gdy toksyczna zależność ulega przerwaniu, dramat się nie kończy. Poza kosztem psychicznym osoby poszkodowane latami ponoszą wydatki na wsparcie psychologiczne, a nierzadko również na farmakoterapię. To zaledwie wierzchołek góry lodowej problemów generowanych przez chorobę. Alkoholizm przyczynia się do przemocy domowej, rozpadu rodzin oraz długotrwałych trudności emocjonalnych dzieci dorastających w takim środowisku. Często wykształcają one wzorce emocjonalne charakterystyczne dla Dorosłych Dzieci Alkoholików (DDA) lub osób wychowywanych w rodzinach dysfunkcyjnych (DDD). Dodatkowo badania wskazują, iż mogą dziedziczyć zwiększoną podatność na rozwój uzależnień, co w połączeniu z trudnymi doświadczeniami z dzieciństwa dodatkowo utrudnia start w dorosłe życie.

Efekt domina

Konsekwencje dla zdrowia psychicznego i funkcjonowania jednostki nie poddają się jednoznacznej wycenie finansowej. Istnieją jednak dane liczbowe, które pozwalają przybliżyć społeczno-ekonomiczne koszty związane z nadmiernym spożywaniem alkoholu. Według raportu Szkoły Głównej Handlowej w 2023 roku łączne koszty, jakie państwo poniosło w związku z alkoholizmem, oszacowano na 185 miliardów złotych. Statystyki te obejmują straty z tytułu przedwczesnych zgonów (145 mld zł) oraz roczne koszty leczenia urazów i chorób związanych z alkoholem w ramach NFZ (22 mld zł). Dla porównania: wpływy z akcyzy alkoholowej, opłat za zezwolenia i tzw. opłaty „małpkowej” wyniosły zaledwie 16 miliardów złotych.

Warto także uważniej przyjrzeć się skali samych hospitalizacji. Według Centrum e-Zdrowia (CeZ) w okresie od grudnia 2024 do stycznia 2025 roku pod opiekę medyczną trafiło nieco ponad 11 tysięcy pacjentów z objawami zatrucia alkoholowego. Mowa tutaj o zaledwie dwóch miesiącach. Oznacza to, iż każdego dnia służba zdrowia musi mierzyć się z setkami osób w głębokim kryzysie. Pomijając wymiar emocjonalny, naturalnie pojawia się myśl o tym, iż zjawisko to musi generować znaczne koszty.

Problemy zdrowotne przekładają się na zwolnienia lekarskie, wysoką absencję w pracy, a także zjawisko prezentyzmu. To sytuacja, w której pracownik mimo kiepskiego stanu fizycznego lub psychicznego pojawia się na stanowisku pracy. W przypadku osób uzależnionych wiąże się to z wykonywaniem obowiązków pod wpływem substancji lub na kacu. Skutkiem jest niższa produktywność, spadek efektywności oraz wzrost ryzyka wypadków przy pracy. Patrząc poprzez pryzmat pojedynczego przedsiębiorstwa, problem może wydawać się marginalny. W końcu nietrzeźwy pracownik jest niecodziennym widokiem. Jednak w skali kraju, gdy kilkaset osób jednego dnia podejmie decyzję o wyborze procentów zamiast rozsądku, mamy do czynienia z potężnym ciosem gospodarczym. Skalę zjawiska dodatkowo ilustrują dane dotyczące kierujących po spożyciu alkoholu (z wyłączeniem zdarzeń zakończonych wypadkami i ofiarami śmiertelnymi). W maju bieżącego roku polska policja odnotowała 8447 takich przypadków. Oczywiście nie każdy kierujący musi być alkoholikiem, jednak skala zjawiska w dalszym ciągu wskazuje na poważny problem społeczny.

Młodzi i zmiana wzorców

Aby zrozumieć, jaką rolę zwykł odgrywać alkohol w życiu młodych ludzi, warto odwołać się do badań „Młodzież 2003”. Analizowano w nim nawyki młodzieży z ostatnich klas szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych w latach 1992-2003 w Polsce. Okres ten charakteryzował się wyjątkowo wysokim spożyciem alkoholu wśród młodzieży. Picie alkoholu przestało być kojarzone wyłącznie z grupą „zbuntowanych nastolatków” i stało się powszechnym elementem procesu dorastania. Do picia piwa w 1992 roku przyznawało się 50% badanych, natomiast w 2003 roku stanowili oni już 80%. Na początku lat 90. wódką raczyło się niecałe 30% nastolatków – w 2003 roku było ich już ponad 60%. Prawie połowa uczniów przyznawała, iż upiła się przynajmniej raz w ciągu miesiąca poprzedzającego badanie.

Ponad dwie dekady temu alkohol stanowił nieodłączny element kultury młodego pokolenia. Dziś obraz rysuje się nieco inaczej. Nie oznacza to jednak, iż młodzież nagle postawiła na abstynencję. Interesującej perspektywy dostarczają rezultaty projektu ESPAD z 2024 roku. Pod lupę badaczy trafili uczniowie klas pierwszych (15-16 lat) oraz trzecich (17-18 lat) polskich szkół średnich. Wyniki wskazują na wyraźny spadek popularności piwa – współcześnie sięga po nie 39% pierwszoklasistów oraz 63% trzecioklasistów. Podobny trend dotyczy trunków wysokoprocentowych, które spożywa 31% młodszej i 60% starszej grupy. Najbardziej spektakularną zmianę widać w danych dotyczących upijania się na 30 dni przed badaniem. Wśród 15- i 16-latków wskaźnik ten spadł niemal trzykrotnie – do zaledwie 13%. Problem nasila się dopiero w starszych rocznikach, gdzie stan silnego upojenia zadeklarowało 24% uczniów.

Z roku na rok konsekwentnie odchodzimy od tradycji sięgania po alkohol przy każdej możliwej okazji (a czasem i przy jej braku). Szczególnie dobrze widać to, zagłębiając się w statystyki średniego spożycia piwa w Polsce. Jeszcze w 2019 roku na jedną osobę przypadało 5,34 litra czystego alkoholu pochodzącego z tego trunku, podczas gdy w 2023 roku wskaźnik ten spadł do 4,81 litra. Co ciekawe, to właśnie piwo odpowiada za ponad połowę całkowitej konsumpcji etanolu w kraju. W dużej mierze dzięki mniejszemu zainteresowaniu nim obserwuje się obniżenie ogólnego spożycia alkoholu. Z drugiej strony alkohole wysokoprocentowe przez cały czas utrzymują się na względnie stabilnym poziomie popularności. Można więc mówić nie tyle o rezygnacji z alkoholu, ile o ewolucji w sposobie jego picia.

Rewolucja obyczajowa wciąż stoi pod znakiem zapytania. Istotnym jest jednak to, iż alkohol przestaje być nieodłącznym elementem życia codziennego oraz towarzyskiego wielu Polaków. W skali pojedynczych jednostek może wydawać się to mało znaczącym faktem, jednak potencjalnie z biegiem lat może przyczynić się to do ogromnej zmiany społecznej.

Kinga KALINOWSKA

Читать всю статью