Zajrzałem do statystyk i okazało się, iż w maju pobili Państwo rekord. Ja prawie też. Państwo najczęściej zaglądali na bloga w historii, ja z kolei pisałem niewiele, choć były miesiące z mniejszą ilością wpisów. Czy w takim razie nie powinienem pisać jeszcze mniej, aby podnieść ilość odsłon? Żadne wybory krajowe ani wybory rektora nie podniosły tak aktywności czytelniczej jak moje milczenie. Czy moje wpisy odstraszają?












