
„Nieznajomość historii sprawia, iż historia się powtarza, zwłaszcza gdy władzę przejmie znający historię psychopata” - WW
Po zajęciu Gdyni przez wojska niemieckie 14 września 1939 roku, a przed zajęciem Portu Wojennego na Helu, ówczesny dowódca Marynarki Wojennej (Dowódca Floty) kontradmirał a późniejszy admirał floty Józef Unrug wydał rozkaz operującym na Bałtyku okrętom podwodnym, by schroniły się w Szwecji. Tam cztery okręty (ORP Żbik, Ryś, Wilk oraz Sęp) zostały internowane wraz z załogami. Po wojnie, wszystkie okręty podwodne powróciły do Polski – choć nie z pełnymi załogami, gdyż wielu marynarzy zdecydowało się do Polski nie wracać.
Wśród tych, którzy do Polski wrócili był mój przyszły ojciec – a na „Darze Pomorza” – moja przyszła matka, którą mój przyszły ojciec poznał i się w niej zakochał, gdy odbywała w Szwecji kwarantannę po wyzwoleniu obozu koncentracyjnego Ravensbrück. Mój ojciec nie chciał do Polski powracać, gdyż wiedział, iż po niemieckiej okupacji Polska znalazła się pod nową, sowiecką okupacją.
I rzeczywiście. Po wojnie pierwszym dowódcą Marynarki Wojennej został sowiecki komandor Iwan Szylingowski, zaś po nim stanowisko to objął kolejny bolszewik, Nikołaj Abramow. Ponad rok po zakończonej wojnie urodziłem się gdy mieszkaliśmy w przedwojennym bloku, gdzie zakwaterowani byli oficerowie i podoficerowie „polskiej” MW – w tym oczywiście także sowieccy.
Mój ś.p. ojciec przez cały czas służył w Marynarce Wojennej, jako mechanik na ORP SĘP. W czasie jednego z patroli ORP Sęp na Bałtyku, jeden z marynarzy zażartował sobie w mesie, żeby znowu popłynąć do Szwecji. Wśród tych, którzy byli w tym czasie w mesie był mój ś.p. ojciec oraz niestety - także szpicel UB. Reakcja stalinowskiej władzy była błyskawiczna: najpierw nam dokwaterowano ubeka do mieszkania, mojego ś.p. ojca uznano za „wroga ludu” a następnie eksmitowano. Przenieśliśmy się do poniemieckich budynków, zbudowanych za niemieckiej okupacji dla robotników stoczni i portu – z piecem i kuchnią na węgiel i bez łazienki. Tam swojego żywota dokonali moi rodzice. Mieli więc szczęście, gdyż ten, co sobie zażartował został skazany na karę śmierci przez stalinowskie władze.
Otrzymany przez mojego ś.p. ojca status „wroga ludu” oznaczał praktyczne pozbawienie prawa do życia. Mój ś.p. ojciec – mając na utrzymaniu moją ś.p. mamę oraz dwoje dzieci – podejmował się więc dorywczych prac, jako m.in. bagażowy na dworcu kolejowym, czy też najemny doker przerzucający tony worków w porcie Gdynia – gdyż wszędzie, gdzie próbował się zatrudnić – niedługo był natychmiast zwalniany, gdy władze przedsiębiorstwa dowiedziały się, iż zatrudniły „wroga ludu”. Za to przestępstwo groziło bowiem za Stalina wieloletnie więzienie. Mój ś.p. ojciec został zrehabilitowany po Październiku 1956 roku, a więc po trzech latach po śmierci Stalina…
Dziś, 80 lat po wojnie z Niemcami i po 35 latach po sowieckiej okupacji – znów powraca status „wroga ludu” i system stalinowski znany już tylko nielicznym. Tym „wrogiem ludu” Tuska jest niewinny, gdyż nie skazany przez żaden sąd Zbigniew Ziobro, którego nielegalna Prokuratura Krajowa oskarżyła o 26 „przestępstw”. Wśród nich takie, jak przekazanie na remont Prokuratury Krajowej pieniędzy z budżetu, na zakup wozów strażackich oraz na program Pegasus - do śledzenia przestępców wyłudzających VAT, pedofilów i gangsterów, którzy łapówki ukrywali w nogach od stołu.
Podobnie jak za Stalina, krypto-prokuratura krajowa dokonała zabezpieczenia na mieniu Zbigniewa Ziobry, poprzez obciążenie hipoteką przymusową należących do niego nieruchomości na kwotę ponad 143 mln zł oraz zablokowała jego konta bankowe – pomimo tego, iż dwa wnioski w tej sprawie sąd odrzucił! Ale to nie wszystko!
Podobnie jak za czasów Stalina i podobnie jak w przypadku mojego ś.p. ojca– „wróg ludu” Donalda Tuska nie ma prawa być legalnie zatrudniony! Po informacji Telewizji Republika, iż Zbigniew Ziobro – nie skazany przez żaden sąd i na którego nie wydano Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) – będzie komentatorem tej telewizji - szef nielegalnej PK Dariusz Korneluk poinformował, iż prokuratorzy zdecydowali o wezwaniu jako świadka prezesa i redaktora naczelnego TV Republika Tomasza Sakiewicza, aby wyjaśnić, dlaczego poszukiwany Zbigniew Ziobro stał się korespondentem tej telewizji i czy to ma związek z przestępstwem poplecznictwa!
Nie ulega więc wątpliwości, iż po tej informacji szatan odbił w piekle butelki spirytusu dla swoich rezydentów…




![Poczobut chce wrócić na Białoruś. „Nie godzę się na to, iż nie można być tam Polakiem” [+VIDEO]](https://kresy.pl/wp-content/uploads/2023/01/Andrzej-Poczobut-zr.-Twitter.jpg)




