
Od kilku dni żyjemy przejęciem siłowym TK przez ekipę rządzącą. Wszyscy czytamy o tym, jak to TK pozwoli rządowi dokonać różnych działań na szkodę Polski - począwszy od przyklepania ewentualnego skoku na oszczędności Polaków, czy złoto w NBP, a skończywszy na przyklepaniu ewentualnego stanu wojennego, czy choćby usunięcia prezydenta Nawrockiego.
Nigdzie jednak nie przeczytałem o tym, co mogłoby być powodem tego, iż leniwy ślizgacz Tusk nagle z taką energią rzucił się do rozwiązań siłowych. Co takiego się stało, iż zaryzykował akcje kosztującą go spadek poparcia społecznego ? Że dokonał tego bez odpowiedniego przygotowania medialnego, przegrywając w pierwszych dniach medialną narrację ? Przecież nie trudno było zobaczyć w piątkowy wieczór, iż choćby w TVN i TVP reakcje na rozwój wydarzeń świadczyły o zaskoczeniu.
Skąd ten pośpiech ? Skąd ta desperacja ?
I nie chodzi mi o termin - ten akurat dobrał doskonale ( dobrano mu w gabinecie innego rządu ? ).
Czy czasem powodem tej desperacji nie był wynik wyborów w Krakowie ?
Myślę, iż wszyscy nie doceniliśmy wagi tych wyborów. Pocieszyliśmy się z wygranej Gibały - niektórzy z nas dość umiarkowanie, ze zrozumiałym sceptycyzmem... i przeszliśmy nad tym do porządku dziennego.
Potraktowaliśmy to bardziej jako chwilową przekorność krakusów, niż obraz ogólnopolskiego trendu społecznego.
Tymczasem wyniki są ogromną niespodzianką, a wręcz wielkim szokiem.
Przyjrzyjmy się sympatiom krakusów z ostatnich lat:
Wybory do sejmu – KO zdobywa 34,35%
Wybory prezydenckie – Trzaskowski w pierwszej turze zdobywa 35,06 %
Wynik niemal identyczny.
Druga tura, to już manifestacja liberalizmu krakusów – Trzaskowski zgarnia 62%
W międzyczasie wybory samorządowe, w których Miszalski w pierwszej turze notuje 37%, a KO 40%.
Jakie to pewne i stabilne: PO/KO ma zawsze ponad 35% na starcie ( w sensie start ) bez żadnego wysiłku. Ma to w każdych wyborach, każdego szczebla. No żyć nie umierać.
A tu nagle przychodzą wybory przedterminowe i szok.
Pierwsza tura – Piątkowska nie dociągnęła do 30% - i to w sytuacji gdy PIS leży rozbite po wolcie Morawieckiego, a konfa choćby swojego kandydata nie wystawiła.
Po tym wyniku zaczyna się w KO ... hmm.. brutalnie mówiąc, sraczka.
Zwalają sie wycieczki ministrów i wielkie obiecanki, z mitomanem Tuskiem na czele.
Widać, iż już nie walczą o zwycięstwo, ale o wyjście z twarzą – znaczy o 45%, może ciut więcej ?
I co ? i w drugiej turze tragedia: Piątkowska wyciąga niecałe 38%
Cała propaganda leży.
Bo co tu tłumaczyć ? Że szli łeb w łeb, ale wraże kaczystowskie media za bardzo szczuły ? No nie da się. Propaganda Tuska nie wiedziała co mówić, zaskoczona wynikiem – tak jak nie wiedziała co mówić zaskoczona akcją Tuska z TK.
Klęska po całości. Liberalny Kraków dał im najgorszy wynik od 2015 roku. Roku klęski PO.
Ale to jeszcze nic. Jest szok i kombinowanie – zaczyna straszyć Putinem i jego atakiem na koniec roku – znaczy Tusk planuje jakąś akcję na święta ?
Dwa miesiące na przygotowania... i nagle jeb !! Jak grom z jasnego nieba koszmarna wiadomość. Miasto od zawsze różowo/czerwone – od zawsze antyklerykalne, bastion lewicy wszelkiej maści – Częstochowa ( !!! ) daje kopa nie tylko prezydentowi, ale i całej radzie miasta.
To już nie wybryk krakusów, to już konkretny trend w całej Polsce.
Idzie klęska na całej linii dla ekipy rządzącej.
Można karmić społeczeństwo fejkowymi sondażami, ale jesienna rzeczywistość pokazała, iż za rok będzie pogrom.
Dlatego Tusk zastosował ucieczkę do przodu – skoczył na TK szybciej niż planował, bez odpowiedniego przygotowania.
Zagrał va bank, nie oglądając sie na ewentualne spadki w sondażach – on i tak już wie, iż szykuje sie klęska na miarę SLD w 2005.
Jak na razie Tuskowi opłaciła się ta akcja.
Już teraz ma TK, a policja słucha rozkazów.
Nawet jeżeli Nawrocki jakimś cudem doprowadzi do przedterminowych wyborów, to Tusk i tak odniesie sukces: teraz będzie miał większe poparcie, niż za rok. Owszem, przegra wybory i straci władzę... ale opromieniony mitem, iż próbował ocalić Polskę przed pisowskimi złodziejami, ale Alfons mu to uniemożliwił.
To wbrew pozorom bardzo wiele, bo to świetny start do kolejnych wyborów. Zostawia rozwalony budżet i masakryczny dług, z którym będą musieli sobie radzić koalicjanci prawicowi – skacząc sobie do gardeł i walcząc z Brukselą.
Tusk może wracać na białym koniu w 2030 roku...
Czy Nawrocki, który zagrał mocno, jednak powstrzyma sie od działań ostatecznych i pozwoli Tuskowi sie wypalić przez kolejne 11 miesięcy ?
Co o tym sądzicie ?





![Tarnów pożegnał książąt Ostrogskich po czterech stuleciach [zdjęcia]](https://tarnow.ikc.pl/wp-content/uploads/2026/11/pogrzeb-ostrog-fot.-Artur-Gawle0008.jpg)






