W środowe przedpołudnie rozpoczęło się spotkanie zespołu koordynacyjnego w sprawie sytuacji na Bliskim Wschodzie. Jak wiadomo, po rozpoczęciu amerykańsko-izraelskich ataków na Iran i odwetu Irańczyków lotnictwo stanęło i utknęło w tamtym regionie kilkanaście tysięcy Polaków.
Donald Tusk na początku wspomniał o tym, iż ostrzegano obywateli w ostatnich tygodniach, aby nie wybierali się w tamten region z uwagi na narastający konflikt i możliwość jego eskalacji. Teraz jednak niektórzy znaleźli się w trudniej sytuacji.
Spotkanie ws. ewakuacji Polaków z Bliskiego Wschodu
– Stało się. Niektórzy dokonywali takiego wyboru, bo nie mieli innego wyjścia – dodał. Odnosząc się do operacji ewakuacji Polaków z terenów najbardziej niebezpiecznych, podkreślił, iż jest to skomplikowana operacja i nie jest zależna tylko od polskich przedstawicieli. – Nie wyślemy w każde miejsce na świecie samolotu, bo przede wszystkim trzeba mieć możliwość wylądowania – dodał.
O konkretnych działaniach już poczynionych i planach na kolejne mówił Radosław Sikorski.
– Nasza służba konsularna w Egipcie odebrała 736 osób, w Izraelu sądzimy, iż pozostało tylko ok. 30 osób, Jordanię opuściło ok. 800 osób, tylko 300 ostatniej doby i w zasadzie nie ma już zgłoszeń na tym kierunku. Nasza konsul spotkała w Jordanii dziewięciu Polaków, którzy właśnie jechali na wycieczkę krajoznawczą. Rozmawiamy ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Mamy nadzieję, iż w najbliższym czasie z ZEA wyleci ok. 100 samolotów – powiedział.
Z kolei Donald Tusk zaapelował do Polaków, aby wciąż unikali jakichkolwiek podróżny na Bliski Wschód. Wspomniał o liście 11 krajów, które zostały objęte ostrzeżeniami.









