

Do ostrej wymiany zdań doszło podczas środowego posiedzenia Sejmu. — Mamy do czynienia z doprowadzeniem do śmierci Barbary Skrzypek poprzez haniebne przesłuchanie. Mamy tutaj na sali głównego sadystę — Giertycha — powiedział prezes PiS. Bezpośrednio po nim na mównicy pojawił się Roman Giertych. Między politykami wywiązała się ostra awantura. Posłowie PiS otoczyli mównicę, wykrzykując w kierunku Romana Giertycha: „złaź z mównicy, złaź morderco!”. Dość powiedzieć, iż ci dwaj politycy krótko po śmierci papieża współtworzyli rząd. Dziś stoją po dwóch stronach politycznej barykady.
Na awanturę w Sejmie zareagował prezydent Andrzej Duda. Zaistniałą sytuację określił mianem „festiwalu prowokacji i chamstwem”. W swoim poście uderzył również w premiera Donalda Tuska.
Politycy różnych opcji publikują dziś w sieci wpisy, nazywając papieża „największym moralnym autorytetem naszych czasów” (to poseł PiS Mariusz Błaszczak), pisząc, iż „wskazywał, jak budować życie społeczne oparte na wartościach” (to były premier Mateusz Morawiecki”, albo iż uczył nas szacunku do drugiego człowieka (to minister Krzysztof Paszyk z PSL).
Zamiast budować dialog, wznosimy mury
— To wszystko prawda. Jednak co z tego, gdy za słowami nie idą czyny. Rocznica śmierci papieża mogła być dniem na wyciszenie sporów. Tymczasem politycy chętnie wycierają sobie twarz cytatami z papieża i wklejają jego zdjęcia na X, by zaraz potem ruszyć do szarży przeciwko sobie. To hipokryzja! — komentuje dziennikarka Onetu Monika Waluś.
Zobacz cały komentarz Moniki Waluś:
I dodaje: — Okno papieskie, które gromadziło w Krakowie wiernych podczas krajowych pielgrzymek papieża i w rocznice jego śmierci od 2018 r. jest zamurowane. To bardzo znamiennie pokazuje, iż lepiej od budowania dialogu i burzenia barier, do czego wzywał Jan Paweł II, lepiej wychodzi nam wznoszenie murów, które dzielą.