Naprawdę, wiele środowisk i wielu( tu wstrzymam się od b.wielu ************* ) zrobiło wszystko byśmy zamiast głów mieli tzw. OZE czyli np.wiatraki albo inne panele.
Ale, skoro już utopiono resztki praw i bezprawia w gnojówce, może czas oddać głos komuś z zewnątrz.
Rodzimi sponsorowani ideoszaleństwem, głupotą tudzież lewą kasą kandydaci na drewniane konstrukcje zakończone pętlą ze sznura mącą swoje.
Druga strona, albo twardo i zdecydowanie wręcz w tonie: na Berlin! Albo bezradni wobec bezmiaru antylogicznej, kopropropagandy i antykonstytucyjnej( a co to takiego ta koństytuc... ??? ) hucpy rzuca masą argumentów. Do"chu, chu" niepodobnych.
Dlatego chwyciłem się pewnego oczywistego aspektu teoretycznie i ze znacznym naciągnięciem prawa możliwego gdyby prezydent RP nie mógł osobiście odebrać ślubowania.
Musiałoby być odebrane a on jednocześnie miałby mieć przeprowadzoną nagłą operację ratującą życie. Bo np.rozlał mu się wyrostek.
Wtedy, teoretycznie, jak podpowiedziała AI jest możliwe zastępcze przyjęcie ślubowania wobec Upoważnionego Przez Niego Notariusza!!!!!!!
Każdy inny, choćby szef Izby Notarialnej jest postronnym człowiekiem.
Postronnym.
Równie dobrze owi jegomościowie mogą sobie ślubować przed stadem Muciek.
Choć po tym pewno im mleko skiśnie w wymionach.
Wolę które ńczyć nim ktoś to uzna za jakąś formę znęcania się...
( Ilustracja pochodzi z kwartalnika KRS. Ilustruje artykuł" Współczesne rozumienie i niezrozumienie wolności sędziowskiej".)
Rozumienie, psia ich mać.





