Dotychczasowe sygnały świetlne używane przez policję, karetki pogotowia czy straż pożarną pozostają bez zmian. Na naszych drogach pojawi się jednak zupełnie nowy sygnalizator, który podróżujący mogą kojarzyć z amerykańskich lub kanadyjskich ulic. Mowa o migającym świetle w kolorze zielonym. To niewielka zmiana w przepisach drogowych, która może przynieść wiele dobrego.
Zielony kogut dla OSP przyspieszy dojazd na akcję
Głównym cel zmiany to skrócenie czasu potrzebnego na dotarcie strażaków OSP do np. pożaru w miastach. Druhny i druhowie często tracą cenne minuty, stojąc w korkach. Nikt przecież nie wie, iż spieszą się na akcję, bo poruszają się własnym autem. Nowe prawo sprawi, iż inni kierowcy szybciej zorientują się, z kim mają do czynienia na swoim pasie.
"Być może ten projekt nie ma znaczenia dla małych miejscowości, gdzie nie ma korków, gdzie jest taka zabudowa mniej zwarta, ale ma ogromne znaczenie dla dużych miejscowości, dla obwarzanków dużych miejscowości, na przykład takiej Góry Kalwarii, w której regularnie są korki i strażacy ochotnicy, żeby dojechać do remizy na wezwanie w tych korkach, muszą stać" – mówi cytowany przez RMF FM poseł Polski 2050 Bartosz Romowicz.
Zielone, migające światło na drogach jeszcze w tym roku?
Pomysł senatorów Trzeciej Drogi zdobył już poparcie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Projekt czeka teraz na ostatnie szlify i głosowanie w Sejmie. Następnie dokument powędruje prosto do podpisu prezydenta. Przy pomyślnych wiatrach znowelizowana ustawa zacznie obowiązywać jeszcze w tym roku.
Każdy chętny ochotnik będzie musiał kupić sprzęt z własnej kieszeni. Poseł zapewnia, iż ceny na zagranicznych platformach sprzedażowych zaczynają się od kilkunastu złotych, a w polskich sklepach wynoszą ok. 40 zł. Nie będzie to więc zaporowy wydatek.
RMF FM dodaje, iż zielone światło nie zamieni prywatnej osobówki w klasyczny pojazd uprzywilejowany. Żaden kierowca nie dostanie prawa do łamania limitów prędkości czy ignorowania sygnalizacji na skrzyżowaniach. Za bezpodstawne włączanie lampy będzie można dostać mandat i punkty karne.











