Na pomysł wręczenia takich prezentów wpadli lokalni politycy rządzącej partii Jedna Rosja. Akcja miała miejsce w obwodzie murmańskim na północnym zachodzie Rosji – poinformował niezależny portal Mediazona, powołując się na komunikat ugrupowania w mediach społecznościowych.
Nietypowe prezenty dla matek poległych żołnierzy
Prezenty przekazano z okazji Dnia Kobiet, w ramach akcji „kwiaty dla matek bohaterów”. Z opublikowanych przez darczyńców zdjęć wynika, iż kobietom oprócz maszynek do mięsa wręczano również grille i wypiekacze do chleba – powiadomiła Mediazona.
In Polyarnye Zori (Polar Dawns), Murmansk region, reps of ruling United Russia party visit mothers of soldiers killed in the war with Ukraine, present them with flowers and… meat grinders. Meant as celebration of March 8, looks more like celebration of Russian military tactics pic.twitter.com/Kv8mLxXVfP
— Mediazona (@mediazona_en) March 7, 2025
W ocenie wielu komentatorów, wręczanie tego rodzaju prezentów matkom wojskowych poległych na froncie jest niestosowne.
Rosyjskie dowództwo wojskowe od czasów II wojny światowej stosuje bowiem taktykę określaną jako „maszynka do mięsa”. Oznacza ona próbę zgniecenia przeciwnika masą własnych żołnierzy – choćby o ile oznacza to natychmiastowe i gigantyczne straty własne.
ZOBACZ: Putin nie zatrzyma się na Ukrainie? „Zamierza zaatakować bardziej”
Po publikacjach w mediach i nieprzychylnych komentarzach w internecie pomysłodawcy akcji zaapelowali, by „nie promować nieludzkich i prowokacyjnych interpretacji” dotyczących prezentów.
Zamieścili też w sieciach społecznościowych wypowiedź jednej z matek, tłumaczących, iż sama prosiła o maszynkę. Politycy przekonywali również, iż zapewniają rodzinom weteranów i poległych „wsparcie i pomoc, (…) z szacunkiem i zrozumieniem”.
Ogromne straty Rosji na froncie
Według portalu Mediazona oraz rosyjskiego serwisu BBC od początku wojny w Ukrainie poległo ponad 95 tys. rosyjskich żołnierzy i oficerów. Tylko od 24 stycznia do 21 lutego redakcje odnotowały ponad 5 tys. nowych zgonów na froncie.
Jedną z najliczniejszych grup poległych stanowili skazańcy, zwerbowani na wojnę z więzień i kolonii karnych. Łącznie potwierdzono dotychczas śmierć ponad 16,1 tys. byłych więźniów, jednak zdaniem redakcji może się okazać, iż skazańcy stanowią choćby jedną trzecią rzeczywistych strat armii rosyjskiej. Dziennikarze doszli do tego wniosku po analizie części dokumentów dotyczących poległych członków najemniczej grupy Wagnera.
ZOBACZ: „Jakby człowiek wszedł do grobu”. Polski medyk o pracy w okopach
BBC wraz z niezależną grupą medialną Mediazona zbiera i analizuje informacje dotyczące Rosjan zabitych na ukraińskim froncie od 24 lutego 2022 r. Ustalenia opierają się zarówno na oficjalnych raportach, jak i doniesieniach nieoficjalnych, m.in. blogach, mediach społecznościowych, nekrologach i obserwacji świeżych grobów na cmentarzach.
Jednocześnie wiadomo, że rzeczywiste straty Rosji są znacznie wyższe, niż można ustalić na podstawie otwartych źródeł – stwierdziła BBC. Eksperci wojskowi, z którymi rozmawiali dziennikarze, uważają, iż opierając się o źródła otwarte, można doliczyć się od 45 do 65 proc. faktycznych ofiar. Jak wyjaśnił portal, ciała poległych mogą wciąż znajdować się na polu bitwy. Dlatego rzeczywista liczba ofiar rosyjskich poległych może wynosić od 146 do 211 tys. osób.
Amerykański Pentagon szacował w listopadzie rosyjskie straty na 115 tys. zabitych i 500 tys. rannych. Natomiast brytyjski resort obrony podawał, iż po stronie rosyjskiej zginęło 200 tys., a rany odniosło 400 tys. Jak zauważył portal Moscow Times, liczby te przewyższają wszystkie straty militarne poniesione przez Rosję w konfliktach od 1945 r.

dk/ sgo / PAP/Polsatnews.pl