Komunikat o starcie samolotów pojawił się dziś rano w mediach społecznościowych Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Zgodnie z przekazem wojsko ma wesprzeć ewakuację Polaków z regionu Bliskiego Wschodu. Formalną zgodę na wykorzystanie Polskiego Kontyngentu Wojskowego wydał prezydent.
Wczoraj premier Donald Tusk przekazał, iż podjął decyzję o wykorzystaniu wojskowych samolotów do wsparcia ewakuacji i skierował wniosek do prezydenta. Wojsko informowało wcześniej o gotowości do ewakuacji medycznej.
PKW "Bliski Wschód" z zadaniami do 31 marca
Z postanowienia prezydenta wynika, iż działania w ramach Polskiego Kontyngentu Wojskowego "Bliski Wschód" mają być realizowane od 5 do 31 marca 2026 r. Kontyngent uzyskał możliwość wykonywania zadań związanych z ewakuacją obywateli RP, w szczególności osób wymagających wsparcia medycznego. W ramach kontyngentu w działaniach może uczestniczyć do 150 żołnierzy i pracowników.
Ewakuacja dotyczy Polaków przebywających m.in. w Arabii Saudyjskiej, Bahrajnie, Egipcie, Izraelu, Katarze, Kuwejcie, Omanie oraz Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Wcześniej szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiadał udział dwóch samolotów specjalnych Boeing 737 z wojskową załogą. Według komunikatów do ewakuacji zgłoszono w pierwszej kolejności ponad 100 osób.
"Wojsko Polskie jest gotowe do ewakuacji naszych rodaków z Bliskiego Wschodu. Jutro rano dwa samoloty specjalne Boeing-737 z wojskową załogą rozpoczną misję ewakuacyjną. Do ewakuacji MSZ zgłosił w pierwszej kolejności ponad 100 osób, które potrzebują wsparcia medycznego" – napisał w środę na platformie X Kosiniak-Kamysz.
Wróci około 1000 obywateli
Rząd wprost wskazuje Oman jako istotny punkt logistyczny całej operacji. Według informacji przekazanych przez administrację, w ostatniej dobie do Polski wróciło 574 osób z rejonu zagrożonego konfliktem, a na ten moment zaplanowano 6 połączeń z Omanem, co ma umożliwić powrót ok. 1000 obywateli.
W tym samym komunikacie rządowym padła też informacja, iż ewakuacja polskich obywateli z Izraela i Jordanii jest na finiszu, ale sytuacja w regionie pozostaje dynamiczna, więc państwo utrzymuje gotowość do dalszych lotów.
Ewakuacja wojskowa to odpowiedź na to, iż po eskalacji działań zbrojnych w regionie przewoźnicy ograniczają połączenia, a decyzje o lotach potrafią zmieniać się z godziny na godzinę. Rząd i wojsko przechodzą na tryb "operacji korytarzowej": szukają bezpiecznych okien w przestrzeni powietrznej i budują trasę przez miejsca, gdzie da się lądować i zatankować, a potem zebrać pasażerów do powrotu do Polski.
Szczegółowy harmonogram i liczba lotów mają zależeć od sytuacji operacyjnej oraz warunków bezpieczeństwa w regionie. Koordynacją działań po stronie wojska zajmuje się Dowództwo Operacyjne RSZ.















